Górnicze mogiły na Śląsku

Wujek slask znicze krzyz GAL

fot: Jarosław Galusek

Wiele nowych zniczy zapłonie w tym roku pod kopalnią „Wujek-Śląsk” przy ul. Kalinowej w Kochłowicach

fot: Jarosław Galusek

+4 Zobacz galerię

Galeria
(7 zdjęć)

Dla kultur wszystkich czasów i na całym świecie cmentarze są miejscem szczególnym. Stanowią bowiem o stosunku żyjących do przeszłych pokoleń, do tradycji, do wartości przejętych po przodkach. Są też wyrazem stosunku do przyszłości, która wykracza już poza granice doczesności.

Cmentarze naszego regionu pełne są górniczych mogił. Trudno ich jednak szukać pośród tysiąca kwater. Tablice nagrobne umieszczane współcześnie coraz rzadziej zdobione są górniczymi symbolami w postaci młotków lub inskrypcją „Zginął tragicznie w kopalni”. Dziś ofiary górniczych tragedii grzebie się w pojedynczych grobach, lecz kiedyś tradycja nakazywała chowanie we wspólnych mogiłach. Takie groby zachowały się jeszcze w Bytomiu i innych śląskich miastach.

Cmentarz rozbarski


Przejmująca jest zwłaszcza historia zbiorowej mogiły górników, którzy zginęli w największym chyba wypadku w historii śląskiego górnictwa węgla kamiennego. Doszło doń 31 stycznia 1923 r. - właśnie na „Rozbarku”. Wybuch pyłu węglowego stał się przyczyną śmierci 145 górników!

Jak czytamy w kronikach – „wybuch nastąpił w pokładzie 419 w poziomie 420. W jego epicentrum znalazło się 23 ludzi. Doznali oni ciężkich poparzeń lub stracili życie w wyniku działania tlenku węgla. Siła wybuchu była jednak tak ogromna, że zebrała tragiczne żniwo nawet w najbardziej oddalonych wyrobiskach. Chodnikami podstawowymi dym wtargnął do poziomu 600 m, a potem do szybu „Rohmhildschacht” wydobywając się na powierzchnię. Przez długi czas nie można było ustalić miejsca i przyczyny wydostawania się dymu. Pierwsze zastępy ratowników z miejscowej stacji ratownictwa górniczego dotarły do zadymionych i zgazowanych wyrobisk dopiero po siedmiu godzinach. Tak długi czas oczekiwania na pomoc spowodował śmierć znacznej części załogi. Spośród 145 poległych, 23 zginęło w polu wybuchu, 12 w poziomie 600 m, a 102 w dalszych częściach kopalni. Poległo też czterech ratowników.

Większość ofiar katastrofy znalazła swój wieczny spoczynek we wspólnej mogile na rozbarskim cmentarzu parafialnym.
Okazały pomnik przez dziesiątki lat niszczał. Zatarły się również napisy na kamiennej płycie. W końcu postanowiono go odrestaurować. W czasie prac architekci zdrapali z płyty nagrobnej siedemnaście warstw farby. Spod ostatniej zdołali wydobyć pierwotny napis zdobiący pomnik. Niemiecki fundator nie omieszkał wymienić wszystkich nazwisk górników spoczywających w grobie oraz ich kolegów pochowanych na sąsiednich cmentarzach.

- Ustaliliśmy, że stosownym będzie umieszczenie tłumaczenia napisów na język polski oraz dołączenia kolejnej tablicy informującej o darczyńcach, dzięki którym pomnik został odnowiony – wyjaśnia Stanisław Balcerzak.
Są wśród nich: Urząd Miejski w Bytomiu, związkowcy z „Kadry” i „ Solidarności”, Kompania Węglowa, przedsiębiorstwo „Makop” zatrudniające byłych górników ze zlikwidowanego „Rozbarku” oraz Wojciech Szarama.

Zbiorowa mogiła w Łagiewnikach

Kolejną nekropolią, która przytuliła do swej ziemi poległych górników jest cmentarz w Łagiewnikach. W zbiorowej mogile z 1951 r. spoczywa 13 pracowników kopalni „Łagiewniki”. Pomnik jest skromniejszy, ale zadbany. Niektórymi grobami opiekują się do dziś rodziny poległych.

W łagiewnickiej kopalni równie często dochodziło do wypadków, jak w sąsiednim „Rozbarku”. Ilu ludzi z żołnierskich brygad zginęło pod ziemią? Na to pytanie nigdy nie znajdziemy odpowiedzi.

Pamięci wszystkich ofiar bytomskich kopalń, również tych bezimiennych, poświęcona jest tablica pamiątkowa wmurowana w przedsionku kościoła pw. Św. Jana Nepomucena w Bytomiu-Łagiewnikach.

Centrum Bytomia

W Bytomiu postawiono również inny pomnik poświęcony górnikom. Jest usytuowany poza cmentarzem, przy Urzędzie Miejskim przy ul. Wrocławskiej. Upamiętnia ofiary terroru komunistycznego w latach 1945-1954 i został wykonany z inicjatywy Towarzystwa Miłośników Bytomia.

Rozkaz tworzenia Batalionów Pracy wydał 5 sierpnia 1945 r. szef Głównego Zarządu Politycznego Wojska Polskiego Edward Ochab. Powołano je dla potrzeb górnictwa i kamieniołomów. W kopalniach powstał bowiem poważny deficyt rąk do pracy, gdy w latach powojennych deportowano do ZSRR 18 tys. śląskich górników, a po powstaniu NRD zwolniono z kopalń niemieckich jeńców. Bataliony za jednym zamachem rozwiązywały problem kadrowy polskiego górnictwa. W rekrutacji poborowych komendanci wojskowi ściśle współpracowali z PRL-owską bezpieką.

Do oddziałów roboczych wcielono poborowych uznanych za \"element politycznie niepewny\". Najczęściej byli to synowie bogatszych rolników, dawnych posiadaczy ziemskich, przemysłowców oraz byli działacze konspiracji. Przez tę formę represji w latach 1949-1959 przeszło blisko 200 tysięcy żołnierzy-górników. Kierując ich do najcięższej pracy, uczono zasad socjalizmu i musztry wojskowej.

Ofiary tej morderczej dekady nie są policzone. Jako jedyne pewne źródło informacji pozostaje ludzka pamięć.

Rudzka kapliczka

Ruda Śląska ma także miejsce, gdzie każdy może zapalić symboliczny znicz ku pamięci górników w kopalni „Pokój”. Jest to swoisty „grób nieznanego górnika”. Nikt bowiem nie policzył ilu ludzi oddało swe życie na posterunku pracy w całej, ponad dwustuletniej historii kopalni. Stąd też fundatorzy tablicy pamiątkowej zawieszonej we wnętrzu niewielkiej kapliczki w Nowym Bytomiu zrezygnowali z umieszczania na niej jakichkolwiek nazwisk.

Poświęcenie kaplicy przed pięcioma laty dało początek zupełnie nowej tradycji związanej z kultywowaniem pamięci po zmarłych.

Kopalnia „Silesia”

Warto również w tym roku na dłużej zatrzymać się przy pomniku znajdującym się koło bramy kopalni „Silesia” w Czechowicach-Dziedzicach, 30 października minęła trzydziesta rocznica katastrofy, która kosztowała życie ponad dwudziestu górników (dokładna liczba nie jest znana). Wielu zostało ciężko poparzonych. Akcja ratownicza na dole trwała siedem tygodni. Według starych raportów pożar wybuchł w rejonie przenośnika taśmowego na głębokości 460 metrów odcinając górników w czasie szychty pod ziemią.

W galerii: Mogiły górnicze i pomniki upamiętniające katastrofy w kopalniach (zdjęcia Kajetan Berezowski - nettg.pl)

1) Bytom - pomnik ofiar terroru komunistycznego 1945-1954, 2) Bytom - krzyż cmentarny w Rozbarku, 3) Ruda Śląska - kaplica z symblicznym zniczem ku pamięci górników kopalni \"Pokój\", 4) Lampka przy ołtarzu w cechowni kopalni Rozbark 5) Bytom - pomnik ofiar z kopalni \"Rozbark\", 5) Bytom - symboliczny grób-pomnik ratowników górniczych, którzy zginęli niosąc pomoc

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Modernizacja katowickiego tunelu i "Kopuły nad Rondem" za blisko 2,5 mln zł

Rozpoczyna się modernizacja infrastruktury technicznej Tunelu Katowickiego oraz "Kopuły nad Rondem" o łącznej wartości blisko 2,5 mln zł - poinformował w czwartek Miejski Zarząd Ulic i Mostów w Katowicach.

Eksperci: Nie przedłużać CPN, jest za drogi

Większość ekspertów uważa, że program "Ceny paliwa niżej" jest za drogi jak na stan finansów państwa, ma wadliwą konstrukcję i nie skłania do ograniczenia zużycia benzyny i oleju napędowego - pisze piątkowa "Rzeczpospolita". 11 na 18 uczestników Panelu Ekonomistów "Rz" opowiedziało się za wygaszeniem programu.

W kwietniu tempo wzrostu płac było najniższe od września 2023 r.

W kwietniu wynagrodzenia w ujęciu realnym nadal rosły, jednak tempo ich wzrostu było najniższe od września 2023 r. - napisali ekonomiści PKO BP w czwartkowym komentarzu do danych GUS.

Wzrost cen energii i surowców może ograniczyć skalę poprawy w przemyśle

Wyższe ceny energii i surowców, które zostały wywołane przez wojnę w Zatoce Perskiej, uderzą w branże energochłonne, co może ograniczać skalę poprawy w całym przemyśle - napisali ekonomiści banku PKO BP w komentarzu do danych GUS.