Górnicza oczekuje wyższych płac
Szef górniczej \"S\" Dominik Kolorz przypomniał, że postulat rozważenia możliwości zwiększenia tegorocznego wskaźnika wzrost wynagrodzeń był jednym z elementów porozumienia, zawartego w sierpniu przez rząd i \"Solidarność\". Zdaniem związkowców, na większy wzrost pozwala sytuacja gospodarcza - napisała \"Gazeta Wyborcza\".
Pensje początkujących górników to 1,2-1,3 tys. zł netto, dlatego wielu z nich rezygnuje z pracy w kopalniach krótko po jej podjęciu.
Według Kolorza, np. w Kompanii Węglowej zgoda rządu na zwiększenie wskaźnika wzrostu o 1,5 proc. pozwoliłaby na wyrównanie dysproporcji płacowych w poszczególnych kopalniach tej spółki. W Kompanii obowiązuje wskaźnik 4,8 proc., na który składa się oficjalny wskaźnik wynoszący 3,4 proc. oraz dodatkowe - za zgodą rządu - 1,4 proc. właśnie na likwidację różnic w zarobkach górników z różnych kopalń.
Według Kolorza, w Katowickim Holdingu Węglowym wzrost wynosi ok. 5 proc., a w Jastrzębskiej Spółce Węglowej ponad 6 proc., podczas gdy w prywatnych firmach pracownicy mogą liczyć w tym roku na ok. 10-proc. wzrost. To pokazuje - zdaniem szefa górniczej \"S\" - dystans dzielący w tym zakresie górnictwo od innych branż.
Delegaci zwrócili się do rządu o konsultowanie ze stroną społeczną rządowych projektów gospodarczych i społecznych, zamiast dotychczasowej praktyki przedstawiania do opiniowania. Jako przykład podali założenia polityki energetycznej. Zaprotestowali też przeciwko tworzeniu strategii dla poszczególnych spółek węglowych bez udziału związków. Ponownie sprzeciwili się prywatyzacji branży.
Referenda przeprowadzone wśród załóg naszej branży są obowiązujące i zdecydowanie odrzucają wszelkie formy prywatyzacji sektora górnictwa węgla kamiennego (...) Żądamy prawdziwych i rzetelnych informacji dla załóg górniczych o wadach i zaletach prywatyzacji branży - napisali w stanowisku.