Górnicza nie tylko z nazwy

1387443001 01 tysiac

Trybuna Górnicza ukazała się już tysiąc razy. Dużo to czy mało? O jednoznaczną odpowiedź trudno. Zależy od punktu odniesienia. Aby nasz tygodnik mógł mieć w paginie taki okrągły numer, potrzebował prawie 20 lat. W życiu człowieka to dużo czasu. A dla górnictwa? Chyba też. Dziś jest to przecież już inny przemysł wydobywczy niż wtedy, gdy wydrukowaliśmy pierwszy numer.

Środowisko górnicze postawiło 20 lat temu przed swoją gazetą główny cel - pisać o restrukturyzacji górnictwa węgla kamiennego. Informować, naświetlać, pokazywać, przekonywać, być miejscem ścierania się poglądów. Przeglądając zszywki Trybuny Górniczej, widać, że co czwartek z dużą determinacją było to realizowane. Było? Nie tylko było, ale i jest nadal. Szybko okazało się bowiem, że branża jest skazana na stałe dostosowywanie się do nowych warunków. I to nie tylko z powodu zmieniającej się w Polsce sytuacji gospodarczo-społecznej, ale i z racji tego, że świat zaczął się kurczyć. Globalna gospodarka oraz polityka stawia nowe wyzwania i przed naszym górnictwem.

Trybuna Górnicza jest zawsze tam, gdzie coś ważnego dzieje się dla przemysłu wydobywczego. I to w wymiarze regionalnym, krajowym i europejskim. Jednak przede wszystkim ludzkim. Towarzyszy górnikom w przodkach i w ścianach, ale i podczas barbórkowych akademii. Pisze o ich osiągnięciach, radościach i smutkach. Opisuje inicjatywy na rzecz poprawy bezpieczeństwa pracy, ale i przywdziewa kir, gdy giną górnicy. Pokazuje pracowników kopalń jako ludzi ciekawych świata, twórczych, mających pasje, wiernych tradycji i oddanych pracy, rodzinie, regionowi. Przeciwstawia się stereotypowemu przedstawianiu górników.

Trybuna Górnicza podejmuje tematy, które w innych mediach nie są trendy. Na jej łamach pisaliśmy, że likwidacja szkół górniczych jest błędem, gdy inni zachwycali się reformą oświaty. Wołaliśmy, że jest już ostatni unijny dzwonek dla wykorzystania pieniędzy z budżetu państwa na inwestycje początkowe. I rzutem na taśmę 400 mln zł trafiło do spółek węglowych. Argumentowaliśmy, że podziemne wyrobiska nie są budowlami i nie podlegają opodatkowaniu, dlatego gminom nie należą się opłaty z tego tytułu. Okazało się później, że podobnie tę sytuację ocenił Trybunał Konstytucyjny. Przeprowadziliśmy akcję "Nie dla tego pakietu" wtedy, gdy tylko górnicza Solidarność alarmowała o niekorzystnych skutkach dla krajowej gospodarki przyjętego pakietu energetyczno-klimatycznego. Trzy lata trzeba było czekać, aby usłyszeć z ust polskich polityków, i to podczas niedawnego szczytu klimatycznego, niektóre zastrzeżenia, podnoszone wielokrotnie na naszych łamach wobec polityki forsowanej przez "zielonych".

Staramy się być na czasie nie tylko z tematami nurtującymi górnicze środowisko, ale i z szybko rozwijającą się technologią. Obrazuje to 10 okładek z 1000 wydanych Trybun Górniczych. Widać na nich nie tylko zmieniający się wygląd pierwszej strony, ale i zmiany drukarskiej techniki.

Poszliśmy dalej: nasz tygodnik dorobił się dziecka, wirtualnego dziecka. Jest nim portal górniczy nettg. pl. Za jego sprawą od ponad sześciu lat Trybuna Górnicza stała się swoistym dziennikiem. Korzyści są obopólne - dla gazety i portalu. Głównymi wygranymi są jednak Czytelnicy, którzy każdego dnia, w każdej chwili mogą zaspokoić swoją ciekawość górnictwa. I robią to coraz częściej, prawie 200 tys. razy w miesiącu. Dlaczego? Bo tak Trybuna, jak i portal nettg.pl są górnicze. Nie tylko z nazwy.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.