Górnicy z Budryka jadą na spotkanie z zarządem JSW
Tego dnia przekazali również mediom list do wicepremiera Pawlaka, w którym proszą go o spotkanie w kopalni, bądź inną formę rozmowy, a także wskazują nieprawidłowości mające - ich zdaniem - miejsce w JSW.
Jak poinformował PAP jeden z liderów protestu Grzegorz Bednarski z kopalnianego związku zawodowego Kadry, oprócz pełnomocników strajkujących, w spotkaniu z zarządem JSW weźmie też udział jeden z nieformalnych liderów tych górników Budryka, którzy sprzeciwiają się protestowi, akceptują propozycje zarządu JSW i chcą wrócić do normalnej pracy w kopalni.
Strajkujący zamierzają pozostać przy swoim stanowisku z piątkowych rozmów - zażądali wtedy od JSW rezygnacji z dotychczasowych ustaleń i powrotu do negocjacji na podstawie pierwotnych postulatów sporu zbiorowego sprzed dwóch miesięcy. Oznacza to powrót do żądania zrównania płac w Budryku do średniego wynagrodzenia w JSW.
Zarząd JSW wezwał komitet strajkowy do rozmów na podstawie ostatniego, zaproponowanego 23 stycznia, projektu porozumienia. Gwarantowałoby ono górnikom Budryka ok. 750 zł średniej podwyżki za 2007 r. i ok. 490 zł w 2008 r. Tzw. standaryzacja płac, czyli zrównanie ich wysokości dla poszczególnych grup zawodowych we wszystkich kopalniach JSW, nastąpiłaby najpóźniej do końca 2010 r.
Bednarski nie chciał w poniedziałek oceniać szans na poprowadzenie merytorycznych rozmów. Przypomniał, że tego dnia liderzy strajku przygotowali list do wicepremiera ministra gospodarki Waldemara Pawlaka, w którym m.in. proszą go o spotkanie w kopalni.
Ich zdaniem, takie spotkanie jest konieczne, by przedstawić wicepremierowi rzeczywistą sytuację Budryka i podjąć działania, które doprowadzą do zakończenia strajku. Liderzy strajku deklarują jednocześnie gotowość do takiego spotkania w każdym miejscu i o każdym czasie.
Podpisani pod listem liderzy strajku uważają, że obecny właściciel kopalni, Jastrzębska Spółka Węglowa (JSW), nie jest w stanie rozwiązać istniejącego konfliktu ze względu na \"wzajemne powiązania o charakterze korupcyjnym ze stroną społeczną JSW, która blokuje porozumienie\".
Przedstawiciele JSW zapowiedzieli, że - podobnie jak przy poprzednim liście komitetu strajkowego zawierającym już m.in. pytania o nieprawidłowości przy finansowaniu przez spółkę przedsięwzięć sportowych – prawdopodobnie ustosunkują się do zarzutów strajkujących w przygotowanym przez prawników oświadczeniu.
Protestujący z Budryka zarzucili zarządowi JSW m.in. finansowanie działających w spółce związków zawodowych z zakładowego funduszu świadczeń socjalnych, korumpowanie szefów tych związków będących jednocześnie prezesami finansowanych przez spółkę klubów sportowych, a także chybione inwestycje i ustawianie przetargów.
- W kopalni Budryk tego typu praktyki zostały skutecznie zlikwidowane właśnie przez organizatorów obecnego strajku. (…) To stanowi główny powód bezpardonowego ataku, jakiemu podlegają ze strony JSW strajkujący i liderzy protestu w kopalni – napisali liderzy strajku.
Podkreślili, że – ich zdaniem – przedstawione przez nich nieprawidłowości są też przyczyną, dla której rząd jest dezinformowany m.in. w kwestiach liczby strajkujących oraz przyczyn powstania strajku. - W związku z powyższym obecność Pana Premiera jest niezbędna i uzasadniona, ponieważ daje jedyną możliwość rozwiązania zaistniałej sytuacji – uznali przedstawiciele komitetu strajkowego.
Według ich informacji, protest głodowy pod ziemią prowadzi stale w Budryku 30 górników, na powierzchni głoduje 5 kolejnych. Strajk okupacyjny pod ziemią kontynuuje około 150 osób; naziemne obiekty kopalni zajmuje podobna liczba strajkujących.
Rzecznik kopalni zaprzeczył w poniedziałek tym informacjom, oceniając maksymalną liczbę okupujących kopalnię górników na nieco ponad 200. Jego zdaniem, pod ziemią przebywa łącznie ok. 130 górników, w tym 30 głodujących. Na powierzchni – według dyrekcji Budryka pozostawać miałoby ok. 70 górników.