Górnicy z Budryka czekają na wyniki symulacji płacowych
fot: Jarosław Tondos
Strajk w Budryku trwa już 44 dni
fot: Jarosław Tondos
W poniedziałek komitet strajkowy spotkał się z zarządem Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW), do której należy \"Budryk\".
Od wyników symulacji górnicy uzależniają ewentualną decyzję o zakończeniu strajku. Jak poinformował PAP jeden z liderów protestu, szef kopalnianej \"Kadry\" Grzegorz Bednarski, ewentualna decyzja zostanie podjęta zwykłą większością głosów. Specjaliści JSW, którzy przygotują wyliczenia, przyjadą do kopalni w południe.
Protest w \"Budryku\" trwa już 44 dni. Według dyrekcji kopalni, protest głodowy prowadzi pod ziemią od ponad dwóch tygodni 30 górników, na powierzchni głoduje 5 kolejnych. Okupację pod ziemią prowadzi łącznie ok. 130 osób; naziemne obiekty kopalni zajmuje kilkudziesięciu strajkujących.
We wtorek rano nie doszło – wbrew zapowiedziom – do manifestacji części załogi niepopierającej trwającego protestu. W poniedziałek rano blisko dwustuosobowa grupa górników chcących podjąć pracę, zgromadziła się przed jedną z bram, zamierzając wejść na teren zakładu. Kilkudziesięciu protestujących kolegów nie pozwoliło im na to.
Obie grupy najpierw ostro się spierały słownie, potem dyskusja nieco złagodniała. Na wtorek przeciwnicy strajku zapowiedzieli ponowną próbę podjęcia pracy, jednak – prawdopodobnie ze względu na informacje o efektach poniedziałkowych rozmów, w których jako obserwator brał udział ich przedstawiciel – do konfrontacji nie doszło.
Według liderów strajku, w poniedziałek po południu odbyły się \"pierwsze od dawna merytoryczne rozmowy\". Mimo rozbieżności w stanowiskach szefów kopalnianych organizacji prowadzących strajk - związków \"Sierpień 80\" i \"Kadra\" - stronom udało się sformułować propozycję, która została przedstawiona protestującym górnikom.
- Protestujący przyjęli ją sceptycznie, bo wszystkie propozycje przyjmują sceptycznie. Powiedzieli, że nie mówią nie, do czasu jak nie zobaczą tych wyliczeń. Potrzebujemy więc jeszcze przeprowadzić pewne symulacje w oparciu o dane, które mają płacowcy z JSW – powiedział PAP Krzysztof Łabądź z \"Sierpnia 80\".
Według rzeczniczki prasowej JSW Katarzyny Jabłońskiej-Bajer, we wtorek w południe do kopalni przyjedzie zespół specjalistów spółki, który pomoże związkowcom przygotować symulacje skutków poniedziałkowych ustaleń. Na pewno wiadomo już, że tegoroczne średnie zarobki w \"Budryku\" wzrosną w stosunku do 2006 r. o co najmniej 1240 zł.
Wynika to z propozycji JSW zgodnych z wcześniejszymi ustaleniami z okresu negocjacji przed wcieleniem \"Budryka\" do JSW w styczniu tego roku – na tej podstawie górnicy otrzymają ok. 750 zł średniej podwyżki za 2007 r. i ok. 490 zł za 2008 r.
Dotychczasowe postulaty górników częściowo wypełnia propozycja rozpoczęcia już w tym roku tzw. procesu standaryzacji płac, czyli wyrównywania ich wysokości dla poszczególnych grup zawodowych we wszystkich kopalniach JSW. Skutkiem tego większość pracowników \"Budryka\" - zwłaszcza produkcji – dostałaby najpewniej w połowie roku kolejne podwyżki.
Według pierwotnych planów, standaryzacja w JSW miała potrwać do 2011 r. Podczas negocjacji zarząd zgodził się jednak, by zakończyła się rok wcześniej. Prace zespołu, który przygotuje konkretne wyliczenia, mogą rozpocząć się najwcześniej z początkiem marca - po podliczeniu danych statystycznych za ubiegły rok. Potrwają one co najmniej kilka tygodni.
Rozpoczęty w tym roku proces wyrównywania płac w JSW zrównałby – jeszcze w 2008 r. - płace poszczególnych grup zawodowych w \"Budryku\" do poziomu piątej pod tym względem kopalni JSW. Oznacza to podwyżkę, według szacunków, w większości przekraczającą przyjęty w tym roku dla całej JSW 10-proc. wskaźnik wzrostu wynagrodzenia.
W następnych latach nastąpiłyby kolejne podwyżki, tak by stosunkowo najmniej zarabiający w JSW górnicy \"Budryka\" w 2010 r. zarabiali tyle samo, co pracownicy na tych stanowiskach w całej spółce.
Według prezesa JSW Jarosława Zagórowskiego, w poniedziałek protestujący \"nareszcie zrozumieli, jaki jest sens w tym, co spółka tłumaczy od kilku tygodni\". \"(Liderzy strajku – PAP) dali swoją propozycję, którą musimy przeanalizować, przeliczyć i uzgodnić z resztą strony społecznej, bo musimy być uczciwi wobec naszej załogi w spółce\" - powiedział prezes.
Zagórowski poinformował też, że nadal sporna pozostaje propozycja przedstawicieli komitetu strajkowego, by nie wyciągać konsekwencji wobec organizatorów strajku. Wcześniej przedstawiciele JSW zagwarantowali, że nie będą wyciągać konsekwencji wobec uczestników strajku.