Górnicy Pietrzak i Sojka spadli z drabiny

fot: Andrzej Bęben/ARC

Ratownicy przystępują do akcji. Każdej ich czynności (to się nazywa "procedura medyczna") towarzyszy pytanie sędziego: "Co robisz?".

fot: Andrzej Bęben/ARC

Kopalniana Stacja Ratownictwa Górniczego ruchu Borynia. Do Jastrzębia-Zdroju przyjechali z całej Polski ratownicy medyczni na otwarte mistrzostwa Śląska. Na miejsce "rozegrania" jednej z konkurencji wybrano, po raz pierwszy w historii takich zawodów, kopalnię Borynia.

Wcześniej trzeba było z grupy ratowników wyłonić dwóch, którzy udawaliby poszkodowanych. Służba nie drużba, więc ostatecznie role te przypadły Jarosławowi Pietrzakowi i Mariuszowi Sojce.

- W górnictwie pracuję od 1995 r. Trzy lata później zacząłem robić w Stacji jako ślusarz. Byłem na akcji w Krupińskim w 2011 r. Byłem dwa razy w Pniówku, raz w Zofiówce i raz u nas, w Boryni, i nigdy nic mi się nie stało, a tu teraz ma po mnie przyjechać pogotowie! - wyjaśnia 38-latek.

Drugi z jednodniowych aktorów ma 27 lat i od prawie siedmiu lat pracuje w Stacji. Uczestniczył w akcji w Boryni w 2008 r. Zginęło wtedy 6 górników.

- Widziałem kiedyś faceta, któremu urwało rękę. Okropny widok. A teraz ma być tak, że jestem elektrykiem, robię coś z drabiny, przy lampie. I niby kopnęło mnie tak, że spadłem na posadzkę...

Górnika Pietrzaka będą ratować dziewięć razy i górnika Sojkę również. Tyle ekip walczy o tytuł. Nim pierwsi pojawią się w Stacji, aktorom-pozorantom kilku wskazówek udzielają sędziowie zawodów.

- Leżycie na kocu, trzymacie się za serce prawą ręką, lewą ręką nie ruszacie. Jak ratownicy będą się pytać, co się stało, to mówicie, że robiliście przy prądzie, kopnęło i bęc z drabiny na posadzkę. Możecie sobie postękać, żeby było bardziej realnie...

***
Akcja. Zawody ruszyły. Do poszkodowanego prowadzą tylko dwie drogi: pochylnia ze stopniami i pochylnia udająca taśmociąg. Kilka metrów pod ostrym kątem. Pierwsza ekipa obija się o drewniany szalunek pochylni w stacyjnym trenażerze. Trzech ratowników taszczy niemałe plecaki, torby ze sprzętem medycznym, przenośny elektrokardiogram i plastikową, dwumetrowej długości deskę ratowniczą...

Sędzia informuje: "Pacjent ma lat 52, upadek z drabiny, z wysokości ok. 1,5 m; uraz głowy, uraz klatki piersiowej po stronie lewej, złamanie przedramienia prawego". Podają parametry oddechu poszkodowanego, ciśnienia krwi itd. Sędziowie zaznaczają, że szczególną uwagę będą przywiązywać do poprawnego wykonania badania urazowego oraz bezpiecznego transportu poszkodowanych.

***
Górnik Pietrzak leży na posadzce i stęka.

- Co się stało? - pytają pierwsi zawodnicy.

- Z drabiny spadłem. Łooo, boli mnie, boli mnie łeb, serce, ręka mnie boli, łoooo... - stęka z cicha.

Ratownicy przystępują do akcji. Każdej ich czynności (to się nazywa "procedura medyczna") towarzyszy pytanie sędziego: "Co robisz?". Ratownicy wyjaśniają. Mają 10 minut na udzielenie pomocy rannemu elektrykowi. Powinni z poszkodowanym wyjść ze Stacji...

- Wzywamy śmigło. Łączymy się z CPR (Centrum Powiadamiania Ratunkowego - red.). Mamy pacjenta z urazem głowy, porażonego prądem...

Sędzia wyjaśnia, że szybciej będzie zawieźć pacjenta do szpitala specjalistycznego w Jastrzębiu - 8 minut jazdy od kopalni. Ratownicy "łączą się" z CPR i "zamawiają" kardiologa i chirurga. Mieszczą się w czasie. Montują (na raz, dwa, trzy) górnika Pietrzaka na deskę. Troczą go do niej pasami, chłop stęka. I dawaj, chcą go wynieść na świeże powietrze. Ale to nie takie łatwe. Bo się klinują z pacjentem. Mają refleks. Dostrzegają wiszącą na pancernych drzwiach linę. Wiążą ją do deski i wnet górnik Pietrzak opuszczany jest po niby-taśmociągu.

***
Zawodom przyglądają się ratownicy i kierownik (od 2006 r.) Stacji - Adam Szkołda.

- Jak się w kopalni pojawia pogotowie na sygnale, to wiadomo: coś się stało, więc przez dwa dni informowano, że karetki będą jeździły "na niby"... U nas stale dyżurują dwa zastępy, mechanicy sprzętu ratowniczego i lekarz. W punkcie opatrunkowym mam trzy pielęgniarki. Każdy z 44 zastępowych przeszkolony jest w zakresie udzielania pierwszej pomocy. Co dwa lata uczestniczy w specjalnym kursie w Centralnej Stacji w Bytomiu. W Stacji mamy do ćwiczeń taki sprzęt, że nie powstydziliby się go w szkołach ratownictwa medycznego, choćby supernowoczesne fantomy. Jeśli górnik będący na dole potrzebuje pomocy medycznej, to przede wszystkim staramy się go wywieźć na górę. Ratownicy udzielają pierwszej pomocy...

***
Pozoranci zaliczyli już po kilka interwencji. Górnika Pietrzaka ratownicy nie zdołali raz wynieść, bo się zaklinowali w pochylni.

Górnik Sojka leży na kocyku i bawi się dobrze. Stęka, jakby naprawdę spadł z drabiny.

- Jest pan uczulony na jakieś leki? - pyta kolejny zawodnik.

- Na leki nie, ale na robotę jestem uczulony - wyjaśnia żartobliwie pacjent, wzbudzając śmiech wśród zawodników, sędziów i obserwatorów.

Po 8 minutach "elektryk" jest już zespolony z deską. I... pojawia się problem. Ekipa pogotowia widząc, że ciężko będzie wytransportować pacjenta na zewnątrz (liny jakoś nie dostrzegli), postanawiają...

- Wzywamy ratowników górniczych, niech nam pomogą zejść z pacjentem. Jak będziemy sami schodzili, to jeszcze jemu i sobie możemy zrobić krzywdę.

Sędzia - ekipa tego nie widzi - nie jest zadowolony z takiej decyzji.

***
Po 8 godzinach udawania rannych pozoranci są zadowoleni, choćby z tego, że przeżyli cało transport przez pochylnię, czego do końca nie mogli być pewni.

- Tylko jedno jest mało prawdopodobne - uważają zgodnie Pietrzak i Sojka - ano to, że kopalnianego elektryka może porazić 230 woltów!

Bardzo zadowolona była ekipa z Pogotowia Ratunkowego we Wrocławiu, która okazała się najlepsza w konkurencji górniczej spośród 18 startujących. Mniej zadowoleni byli sędziowie, bowiem nikt nie zdobył maksimum punktów. Pomimo tego zawodnicy byli usatysfakcjonowani, bo poza jednym nigdy nie byli w kopalni węgla kamiennego!

Zawody przeprowadzono 28 maja.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Minister Grzegorz Wrona o JSW: Dyskusja z 83 związkami zawodowymi zaczyna być problemem

Wiceminister aktywów państwowych Grzegorz Wrona brał udział w posiedzeniu sejmowej komisji ds. energii, klimatu i aktywów państwowych, która była poświęcona aktualnej sytuacji Grupy Kapitałowej JSW. - Pozwalam sobie na takie pierwsze w życiu moje wystąpienie polityczne, ponieważ bardziej jestem znany z tego, że zajmuję się gospodarką, a nie polityką. Chcę powiedzieć jedno. Zanim posłowie będą nas krytykować, chciałbym również słyszeć w tej krytyce rozwiązania i pomoc - mówił podczas posiedzenia komisji.

Zabrze z dofinansowaniem 7,2 mln zł. Przebudowa ważnego skrzyżowania coraz bliżej

Miasto Zabrze otrzymało 7,2 mln zł z rezerwy subwencji Ministerstwa Infrastruktury na 2026 rok na rozbudowę układu drogowego w rejonie skrzyżowania ul. Tarnopolskiej i Składowej. To kluczowy krok w kierunku rozpoczęcia jednej z najbardziej oczekiwanych inwestycji w północnej części miasta, która ma znacząco poprawić bezpieczeństwo i płynność ruchu.

Więcej kobiet w zarządach. Ustawa weszła w życie

Regulacje dotyczące równowagi płci we władzach Spółek Skarbu Państwa trafiły do polskiego prawa. 

Katowice planują budowę nowego węzła przesiadkowego w Podlesiu

Katowice rozpoczynają przygotowania do realizacji kolejnego elementu Katowickiego Systemu Zintegrowanych Węzłów Przesiadkowych. Tym razem planowana inwestycja dotyczy węzła „Podlesie”, który ma ułatwić mieszkańcom południowych dzielnic miasta codzienne podróże i zachęcić do częstszego korzystania z transportu publicznego.