Górnicy i hutnicy protestują w Katowicach: Będziemy rozmawiać już tylko z Donaldem Tuskiem
fot: Katarzyna Zaremba-Majcher
Protest górników i hutników w Katowicach
fot: Katarzyna Zaremba-Majcher
Kilkuset związkowców protestowało w czwartek rano w Katowicach. Do hutników dołączyli tym razem górnicy. Protestujący zapowiedzieli, że chcą wręczyć petycję wojewodzie śląskiemu, nawet jeśli mieliby wejść do niego "siłą".
Do protestu w Katowicach od dawna szykowali się hutnicy. Zaplanowali go na 21 sierpnia, kolejny raz chcieli zwrócić uwagę na trudną sytuacje ich branży w Polsce. Jednak po niedawnym wywiadzie, w którym minister energii Miłosz Motyka zapowiedział „aktualizację” umowy społecznej, do protestujących hutników dołączą górnicy.
W czwartek rano przed Śląskim Urzędem Wojewódzkim pojawiło się kilkuset związkowców. Wielu z nich na protest przyszło z flagami i transparentami z hasłami takimi jak m.in. "Stal się hartuje, a rząd ją rujnuje" czy "Motyka, zacznij w nosie dłubać, a nie w umowie społecznej". Protestujący planowali blokować przejścia dla pieszych w okolicach ul. Jagiellońskiej, ale wcześniej obszar ten z ruchu wyłączyła policja. Związkowcy maszerowali więc wokół gmachu ŚUW.
Co dalej z umową społeczną? Związkowiec: "Minister Motyka przez przypadek powiedział prawdę"
- To, co powiedział pan Motyka, tylko potwierdziło nasze podejrzenia. Przez przeszło półtora roku kłamano nas, że umowa społeczna będzie akceptowana i że w Brukseli mają wszystko "dograne". Pan Motyka w wywiadzie po prostu przez przypadek powiedział prawdę - że umowy nie będzie przestrzegał, że to co jest w niej zapisane, czyli harmonogram likwidacji kopalń, a także np. zapisy dotyczący urlopów górniczych nie mają dla niego znaczenia. Smutne, że mówi to niby-przedstawiciel partii chłopskiej, rolników. Z rolnictwem to ma on tyle wspólnego, że mama wysłała go kiedyś do sklepu po mleko. O kopalniach i energetyce wie jeszcze mniej. Z panem ministrem będzie nam ciężko zasiąść do rozmów. Czekamy na Donalda Tuska - podkreślił Rafał Jedwabny, wiceprzewodniczący Sierpnia 80.

- Donaldzie Tusk, obudź się i weź się do roboty. Miałeś na to półtora roku. Przestań rozdawać swoich przyjaciołom kasę z KPO na jachty i burdele. Przyjedź na Śląsk, gdzie jest przemysł i wydajmy tę pieniądze na to, żeby zachować miejsca pracy i utworzyć nowe - grzmiał Jedwabny.
Artur Wilkoń, wiceprzewodniczący Federacji Związków Zawodowych Metalowców i Hutników w Polsce, przypomniał, że hutnicze protesty trwają już od kilku lat. - Problem w tym, że ani poprzedni, ani obecny rząd nie dał nam przestrzeni do rozwijania przemysłu hutniczego i w ogóle przemysłu jako całości. Brakuje nam mechanizmów obronnych przed nieuczciwą konkurencją, tanią stalą z zagranicy. My nie jesteśmy przeciwko Zielonemu Ładowi, tylko ta perspektywa czasowa na transformację jest tak krótka, że nie mamy jak tego tego dokonać. No i dlatego tracimy konkurencyjność - podkreślał.
Związkowcy zapowiedzieli, ze demonstracja potrwa do godz. 12. Później będą chcieli przekazać swoją petycję wojewodzie śląskiemu, Markowi Wójcikowi. Zagrozili, że jeśli nie zostaną wpuszczeni do budynku, wejdą "siłą".