Górnicy chcą podwyżek
Do Kompanii Węglowej, zrzeszającej 17 śląskich kopalń, trafi dziś pismo związkowców, którzy żądają rozpoczęcia negocjacji w sprawie podwyżek. Górnicza \"Solidarność\" chce, aby płace wzrosły od przyszłego roku o 10-12 proc., w zależności od spółki węglowej. Dla górników pracujących na dole oznaczałoby to ok. 500 zł podwyżki brutto. - W innych branżach wynagrodzenia idą w górę, a w górnictwie stoją w miejscu. Nie będziemy się już na to dłużej godzić - zapowiada Dominik Kolorz, szef górniczej \"Solidarności\" .
Związek nie wyklucza żadnego scenariusza, nawet strajku ostrzegawczego. Do jego ogłoszenia wystarczyłoby tylko referendum w kopalniach. Pozostałe formalności zostały już spełnione. \"Solidarność\" jest w sporze zbiorowym z Kompanią, nie pomogła też interwencja mediatora – napisała „Gazeta Wyborcza”.
Płace w górnictwie rosną o ustalany przez Komisję Trójstronną tzw. wskaźnik wynagrodzeń. W tym roku wyniesie on 4,8 proc. W przyszłym roku wskaźnik ma dalej obowiązywać, ale już na nieco innych zasadach. Spółki węglowe o dobrej sytuacji finansowej nie będą musiały sztywno się go trzymać i same ustalą wynagrodzenia. Problem w tym, że Kompania Węglowa przynosi straty. Do września było to 90 mln zł strat i to w sytuacji, gdy z powodu dobrej koniunktury na węgiel nie nadąża z jego wydobyciem.