fot: Jolanta Talarczyk
fot: Jolanta Talarczyk
W ubiegłym roku przyjechałam na Barbórkę sama. Dziś jestem tu z moją rodziną – mamą i bratem Adrianem. Dla nas takie spotkania są ważne, ponieważ to jedyna okazja, aby zobaczyć się w tak dużym gronie ludzi, którzy znaleźli się w podobnej, życiowej sytuacji. Gdybym nie miała stypendium z fundacji, to nie mogłabym studiować – powiedziała „TG” Monika Świętek, studentka socjologii, której ojciec zginął w kopalni „Szczygłowice”.
Przy uroczyście nakrytych stołach nie zabrakło kobiet w żałobnych strojach. Co roku w kopalniach dochodzi do tragicznych zdarzeń. Wdowy, które w danym roku kalendarzowym straciły mężów w wypadkach górniczych, siadają blisko siebie. Chcą być razem.
– Mój mąż zginął 4 czerwca w „Boryni”. Ludzie z fundacji zaopiekowali się mną i córką. Dzięki nim nie czuję się sama, wiem, że mam na kogo liczyć – wyznała „TG” Teresa Małkińska, mama pięcioletniej, jasnowłosej Darii.
„Słońce jest w nas. Moje słowa już nie ranią moich uszu” – zapewniła w poetyckim liście do FRG Agata Nicia, jedna spośród 318 tegorocznych stypendystów tej organizacji, założonej przed 11 laty z inicjatywy Jerzego Markowskiego.
– W tym roku na różne formy pomocy wydaliśmy 1,5 miliona złotych. 80 dzieci pojechało na wycieczki krajoznawcze, 150 osób skorzystało z wczasów rodzinnych, 318 uczniów i studentów dostaje stypendia, a 100 rodzin otrzymało zapomogi – wyliczał prezes FRG Bogdan Ćwięk, podsumowując roczną działalność.
Po raz pierwszy podczas dorocznego spotkania podopiecznych FRG prezentowano sukcesy stypendystów. W holu Górnośląskiego Centrum Kultury w Katowicach, w którym odbywała się Barbórka, zorganizowano wystawę wakacyjnych fotografii. Kilkoro podopiecznych recytowało wiersze lub czytało opowiadania, które napisali pod wpływem przeżyć i wycieczek z fundacji.
„Dobroczynność Fundacji to nie żadna blaga. Ona naprawdę pokrzywdzonym pomaga” – zapewniała w wierszu „Podziękowanie” Aneta Nowak z Jastrzębia Zdrój, której tata zginął w wypadku górniczym 10 lat temu.
– Gdy zakładaliśmy tę fundację, miałem nadzieję, że z biegiem lat górniczych sierot będzie coraz mniej. Jest odwrotnie. Podopiecznych wciąż przybywa. Uczestniczę w takich jak dziś spotkaniach z poczuciem winy, że w górnictwie straciliście kogoś bliskiego. Jednocześnie dumą napawa mnie fakt, że górnicze rodziny radzą sobie, że wdowy dzielnie walczą z trudami życia, dzieci są zadbane – podkreślał Jerzy Markowski, honorowy przewodniczący Rady FRG.
Uczestnicy uroczystości łamali się opłatkiem i składali sobie życzenia świąteczno-noworoczne. – Chwała na wysokości, a pokój na ziemi. Niech słowa tej kolędy towarzyszą wam podczas Bożego Narodzenia – mówiła Bożena Borys-Szopa, przekazując dzieciom i wdowom życzenia przesłane dla nich przez prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego.
Okolicznościowe adresy do podopiecznych fundacji wystosowali także wicepremier Waldemar Pawlak oraz wiceminister gospodarki Joanna Strzelec-Łobodzińska i ks. abp Damian Zimoń, metropolita katowicki.
Zarząd fundacji oraz delegacja podopiecznych przekazali darczyńcom piękne podziękowania w formie pamiątkowych dyplomów, które zaprojektowali studenci katowickiej Akademii Sztuk Pięknych. Wśród wyróżnionych sponsorów byli przedstawiciele PZU Życie i PZU SA, Kompanii Węglowej, Jastrzębskiej Spółki Węglowej, Katowickiego Holdingu Węglowego, KOPEX-u oraz Wydawnictwa Górniczego.