Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

32.55 PLN (-1.06%)

KGHM Polska Miedź S.A.

279.30 PLN (+2.20%)

ORLEN S.A.

131.82 PLN (-0.14%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.94 PLN (+4.14%)

TAURON Polska Energia S.A.

10.61 PLN (+4.22%)

Enea S.A.

26.56 PLN (+6.24%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

33.55 PLN (-1.32%)

Złoto

4 650.20 USD (-2.91%)

Srebro

70.89 USD (-5.77%)

Ropa naftowa

108.74 USD (+8.20%)

Gaz ziemny

2.86 USD (+1.57%)

Miedź

5.54 USD (-1.43%)

Węgiel kamienny

120.60 USD (-0.33%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

32.55 PLN (-1.06%)

KGHM Polska Miedź S.A.

279.30 PLN (+2.20%)

ORLEN S.A.

131.82 PLN (-0.14%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.94 PLN (+4.14%)

TAURON Polska Energia S.A.

10.61 PLN (+4.22%)

Enea S.A.

26.56 PLN (+6.24%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

33.55 PLN (-1.32%)

Złoto

4 650.20 USD (-2.91%)

Srebro

70.89 USD (-5.77%)

Ropa naftowa

108.74 USD (+8.20%)

Gaz ziemny

2.86 USD (+1.57%)

Miedź

5.54 USD (-1.43%)

Węgiel kamienny

120.60 USD (-0.33%)

Koniec KWK Bobrek. Prezes Węglokoksu Kraj: Dalsza eksploatacja byłaby grą ludzkim życiem

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Grzegorz Wacławek, prezes zarządu spółki Węglokoks Kraj

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Rozmowa z GRZEGORZEM WACŁAWKIEM, prezesem zarządu spółki Węglokoks Kraj

Już w grudniu należąca do spółki Węglokoks Kraj kopalnia Bobrek w Bytomiu planuje zakończyć wydobycie i rozpocząć proces likwidacji. Tymczasem pojawiają się głosy, że jej likwidacja wcale nie jest uzasadniona względami bezpieczeństwa, i że można byłoby nadal eksploatować węgiel z jej pokładów. Proszę się odnieść do tej kwestii.

To dezinformacja. Chciałbym odnieść się zwłaszcza do artykułu opublikowanego w listopadzie w „Życiu Bytomskim”. Jego autor postawił znak równości pomiędzy wypadkami w kopalniach, które zdarzają się i zdarzać się będą, do wypadków na drogach, co jest irracjonalne i aroganckie. Tego nie można porównywać. Kopalnia stosuje szereg procedur i zatrudnia sztab ludzi odpowiedzialnych za bezpieczeństwo setek osób pracujących pod ziemią, często w bardzo trudnych warunkach zagrożeń skojarzonych, także naturalnych, nad którymi nie sposób do końca skutecznie zapanować. Pomimo zastosowania wszelkiej możliwej profilaktyki celem minimalizacji zagrożeń, wystąpił silny wstrząs w rejonie filara ochronnego kopalni Miechowice. W zaistniałej sytuacji kopalnia nie miała już żadnej możliwości zwiększenia zabezpieczeń, które mogłyby chronić pracowników. Opinia komisji ekspertów powołana przez Wyższy Urząd Górniczy potwierdziła jednoznacznie brak takich możliwości. Co do tej decyzji nikt nie zgłaszał zastrzeżeń, ani załoga, ani też strona społeczna. Nasze wewnętrzne służby geologiczno-górnicze też potwierdzają stan zagrożenia. Osoby, które znają specyfikę geologiczno-górniczą tego rejonu, nie mają uwag co do słuszności podjętej decyzji. Przypomnę więc, że w 2015 r., gdy przejmowaliśmy tę kopalnię od ówczesnej Kompanii Węglowej, nie oddawano nam sreber rodowych, ale schyłkową kopalnię uruchomioną w 1907 r., w której już wtedy mieliśmy do czynienia z bardzo ograniczonym złożem. O koncesję na eksploatację pod Miechowicami staraliśmy się już sami, poszukując perspektyw na przyszłość dla zakładu. Dziś wiadomo, że wybrano, co było do wybrania w sposób bezpieczny. Dalsza eksploatacja byłaby grą ludzkim zdrowiem i życiem. Prawda jest taka, że 10 lat temu wydłużono życie kopalni skazanej już wówczas na zamknięcie.

Zatem fedrujecie do grudnia i co potem? Już wiadomo?

Priorytetem jest załoga. Chodzi o to, aby nasi pracownicy – po pierwsze, mogli skorzystać z osłon socjalnych, które ma im zagwarantować ustawa. Po drugie, zabiegamy o to, aby ci z pracowników, którzy wiążą dalsze życie zawodowe z branżą górniczą, mogli zostać alokowani do innych spółek górniczych. Natomiast ta część załogi, której brakuje niewiele czasu do tego, by móc korzystać z urlopów górniczych, przeróbkarskich i z osłon socjalnych bądź emerytur, zajmie się likwidacją kopalni. Naszym zadaniem jest zadbać o wszystkich, żeby każdy mógł świadomie podjąć decyzję o swym dalszym losie.

Jak liczną załogę trzeba będzie w 2026 r. alokować?

Pracujemy nad programem likwidacji. Nie chciałbym podawać precyzyjnych wartości, ale szacujemy tę grupę na około 700-800 osób. Liczymy, że przejmie je Polska Grupa Górnicza. Na pewno to, ilu pracowników i kiedy uda się ostatecznie alokować, będzie determinowało kwestie liczebności załogi oddelegowanej do zadań likwidacyjnych. Co do pracowników, których zamierzamy alokować, to ludzie młodzi, których cechuje fachowość i doświadczenie, ale przede wszystkim są to osoby chcące kontynuować pracę zawodową w górnictwie.

Optymizmem jednak nie napawa fakt, że sejmowa debata nad ustawą górniczą została przesunięta. Fakt ten może skomplikować rozpoczęcie procedur. Jestem jednak dobrej myśli. Wraz z Ministerstwem Energii i ARP pracujemy nad programem likwidacji, nad dokumentami pozwalającymi w miarę sprawnie uruchomić potrzebne środki niezbędne do rozpoczęcia procesu likwidacyjnego. Na ten moment nie jest nam potrzebny plan „B”. Trzymamy się bowiem zapisów projektu ustawy górniczej i stanowczo zmierzamy w kierunku realizacji naszych planów. Poza tym pracujemy nad różnymi koncepcjami, które umożliwiałyby wykorzystanie istniejącego majątku spółki celem transformacji i budowy nowych miejsc pracy. Budujemy w tym celu odpowiednie modele techniczne i biznesowe.

Kopalnia przystąpiła trzy lata temu do programu Green Jobs. Przyniosło to jakieś efekty?

Owszem. To był bardzo dobry projekt, który otworzył nam oczy na wiele problemów związanych z procesem likwidacji górnictwa. Wtedy jeszcze nie mieliśmy pojęcia o tym, że to nasze rozstanie z węglem nadejdzie tak szybko. W ciągu tego okresu przeanalizowaliśmy ogromną liczbę koncepcji związanych z restrukturyzacją terenów pogórniczych. Mamy więc pogląd na ten temat. Wiemy, jakiego rodzaju inwestycje jesteśmy w stanie stworzyć na gruncie majątku pogórniczego, a z jakich pomysłów z góry zrezygnować. O te doświadczenia jesteśmy mądrzejsi. To była dobra szkoła kreatywnego planowania przyszłości dla naszych służb, dla pracowników i zarządu spółki. Takie programy powinny być wdrażane w każdej kopalni, która zna już datę końca swojej działalności. Jedno jest pewne – o kolejnym muzeum na Bobrku nie myślimy, bo tego rodzaju inwestycje zawsze pozostają na garnuszku państwa lub samorządów. Mamy za to ambicje tchnąć w to miejsce życie gospodarcze. Odzysk ciepła z wód dołowych, przeznaczenie budynków administracyjnych pod dalszą działalność, wykorzystanie potencjału bocznicy kolejowej – te pomysły już są gotowe. Zdajemy sobie sprawę z faktu, że nie stworzymy tysiąca miejsc pracy, ale każde, które powstanie, będzie sukcesem.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Trump wysyła sprzeczne komunikaty, a ceny gazu szybują

Ceny gazu w Europie rosną po zapowiedzi mocnych ataków USA na Iran - informują maklerzy. To odpowiedź na orędzie prezydenta USA Donalda Trumpa, że w ciągu następnych dwóch-trzech tygodni "będziemy mocno atakować Iran, ten kraj powróci do epoki kamienia".

Sejmowa debata o pogórniczych zwałowiskach. To kosztowny spadek po działalności kopalń

Aktualny stan prac związanych z wygaszaniem procesów samozapłonu na zwałowiskach, skala oddziaływania na otoczenie, a także kwestie finansowania usuwania skutków zapożarowanych hałd były tematem posiedzenia Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa, które odbyło się 26 marca z inicjatywy posłanki Gabrieli Lenartowicz. 

Cmentarzysko wiatraków w Teksasie. Miało być błogosławieństwo, pozostał koszmar i grzechotniki

Od niemal 10 lat mieszkańcy Sweetwater w zachodnim Teksasie mają widok na tysiące używanych łopat turbin wiatrowych. To zagrożenie dla dzieci, które się wśród nich bawią. To też siedlisko niebezpiecznych grzechotników. Pisze o tym Saabira Chaudhuri z agencji Bloomberg.

Najważniejsze górnicze muzeum od 1 kwietnia zarządzane przez marszałka

Od 1 kwietnia  Województwo Śląskie jest głównym organizatorem Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu - Przejmujemy tę rolę z pełnym zaangażowaniem i troską o jego dalszy rozwój - poinformował Wojciech Saługa, marszałek województwa śląskiego.