ETS2 zafunduje nam wysokie rachunki za paliwa i ogrzewanie

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

- Największym beneficjentem minionej zimy okazał się gaz - wskazuje dr hab. Stanisław Tokarski

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

- Elity brukselskie nie kwapią się wcale, aby raz jeszcze przemyśleć postanowienia Zielonego Ładu – przyznał w rozmowie z dziennikarzem portalu nettg.pl dr hab. inż. Stanisław Tokarski, ekspert w dziedzinie energetyki.

- Mimo niedawnych apeli premiera Donalda Tuska, aby przemyśleć m.in. kwestie ETS2, czyli opłat za emisje, nie nastąpiła zmiana w tej retoryce. Należy spodziewać się, że jeszcze w ciągu tego półrocza zostanie przyjęty cel 90-cio procentowej redukcji CO2, jako wskaźnika dla gospodarki europejskiej – zwrócił uwagę Stanisław Tokarski.

Zgodnie z harmonogramem system handlu emisjami ETS2, rozszerzający obecny EU ETS m.in. o emisje w transporcie i budynkach, zacznie obowiązywać od 2027 r., z możliwością przesunięcia na 2028 r., a jego konsekwencją będą spore podwyżki cen paliw do samochodów oraz rachunków za ogrzewanie mieszkań.

- Uważam, że ten brak refleksji ze strony Brukseli może skutkować indywidualnymi podejściami do problemu ze strony państw członkowskich Unii Europejskiej. Nie chciałbym tego nazwać buntem niektórych państw. Bo to nie jest tak, że nie chcemy realizować postanowień Zielonego Ładu, ale domagamy się pewnej refleksji, zmiany tempa, aby nie odstawać od zmian, w kierunku których zmierza dziś świat – dodaje dr hab. inż. Stanisław Tokarski dodając, że nie spodziewa się zmian legislacji, np. formuły ETS, ale być może niektóre państwa otrzymają pewne „luzy” w politykach krajowych. To nie zmieniłoby pryncypiów, ale umożliwiłoby dopasowanie do poszczególnych gospodarek poszczególnych państw – wskazuje dr hab. inż. Stanisław Tokarski.

Co wobec tego z węglem kamiennym?

Jego zdaniem będzie on co najmniej do 2030 r. głównym paliwem w miksie energetycznym naszego kraju, zaś wyznacznikiem poziomu zapotrzebowania na surowiec staną się godziny pracy jednostek węglowych.

- Jeśli w drugiej połowie lat trzydziestych będziemy dysponować energetyką jądrową i zbudujemy 25 tys. MW mocy wiatrowych oraz fotowoltaicznych do 2030 r. to można założyć, że w 2040 r. będziemy minimalizować zużycie węgla kamiennego. Według badań przeprowadzonych w Głównym Instytucie Górnictwa, zapotrzebowanie na węgiel do celów energetycznych mogłoby wówczas kształtować się na poziomie ok. 10 do 12 mln t rocznie – wskazuje Stanisław Tokarski.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Rozmawiali o likwidacji kopalń i ich wpływie na środowisko

Przedstawiciele Okręgowych Urzędów Górniczych w Katowicach i Rybniku spotkali się ze Śląskim Wojewódzkim Inspektorem Ochrony Środowiska.

Polacy zdezorientowani w sprawach klimatu i energetyki. Dezinformacja wykorzystuje obawy o ceny i miejsca pracy

Polacy nie tyle wierzą w jedną spójną fałszywą narrację, ile gubią się w sprzecznych informacjach o klimacie i transformacji energetycznej. Takie wnioski płyną z raportu „Dezorientacja klimatyczna”, przygotowanego przez Fundację Climate&Strategy, Instytut Spraw Publicznych oraz Fundację „Przeciwdziałamy Dezinformacji” FakeNews.pl.

Co z kopalnią w Myszkowie? Burmistrz zabrał głos

Burmistrz Myszkowa Włodzimierz Żak odniósł się w Sejmie do planów budowy kopalni terenie gminy.

Boom na zbrojenia to za mało. W Katowicach wskazano, co zdecyduje o przyszłości polskiego przemysłu

Wydatki na obronność są bezprecedensową szansą na transformację polskiej gospodarki. Inwestycje, obejmujące również rozwiązania dual i multi use, to impuls zdarzający się raz na kilkadziesiąt lat. Pozwolą rozwinąć bazę technologii, które będą funkcjonowały zarówno w warunkach ewentualnego konfliktu, jak i po nim. W Katowicach przedstawiciele administracji, przemysłu, wojska, finansów i nauki rozmawiali o tym, jak tę szansę wykorzystać – nie tylko na dziś, ale z myślą o dekadach.