Ponad 60 portretów pracowników PGG będzie można obejrzeć na wystawie naszej redakcyjnej koleżanki

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Niektóre z portretów pracowników PGG.

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher


Fotografia to istotna część jej życia. Zdjęcia są zarówno jej pasją, jak i pracą. To idealne połączenie, a jego efektem są m.in. kadry, które można oglądać, co tydzień w „Górniczej”, jak i na co dzień w portalu netTG.pl Gospodarka-Ludzie. Nasza redakcyjna koleżanka Katarzyna Zaremba-Majcher właśnie w ten sposób pokazuje, to co czasem nie jest widoczne na pierwszy rzut oka, ale też opowiada ciekawe historie oraz pokazuje ludzi i ich losy. Jej ostatni fotograficzny projekt nazywa się „Portrety z kopalni” i powstał we współpracy z Polską Grupą Górniczą. Wernisaż odbędzie się w najbliższy czwartek, 13 marca, w kopalni Staszic. Potem wystawa będzie wędrować po innych kopalniach PGG, aż do końca 2025 r.

Red. Katarzyna Zaremba-Majcher.

Kasia z aparatem zaprzyjaźniła się na dobre w 2003 r. Było to w czasie edukacji w szkole fotograficznej. To wtedy trafiła na praktyki do Gazety Wyborczej.

- Od tamtej chwili minęło już ponad 20 lat. Wpadłam w wir pracy i przyznam, że nie wiem, kiedy to zleciało – stwierdza i dodaje z uśmiechem, że choć pierwszy aparat dostała na komunię, to aby zakochać się na dobre w fotografii, musiała nieco dojrzeć.

Praca fotoreportera to żywioł Kasi. W zasadzie z aparatem się nie rozstaje i zawsze „czuwa”, bo gdzieś w pobliżu może być ten jeden jedyny kadr.

Poza pracą w mediach Kasia sporo uwagi poświęcała fotografii koncertowej.

- Do czasów pandemii sporo wolnego czasu poświęcałem właśnie takim zdjęciom. Przez kilkanaście lat dbałam o stronę fotograficzną projektów Kazika Staszewskiego i zespołu Kult. Współpracowałam też z Grzegorzem Turnauem, zespołem Farben Lehre, Kamilem Bednarkiem, zespołem Booze & Glory i wielu innymi wykonawcami. Teraz coraz częściej skupiam się na portretach zarówno kobiecych, jak i rodzinnych. To bardziej zdjęcia lifestylowe. Szczególnym doświadczeniem i też ogromnym wyzwaniem są dla mnie także reportaże z porodów. Tu można uchwycić emocje w najczystszej postaci, a przede wszystkim doceniam też fakt, że ktoś na te kilka godzin wpuszcza mnie w swój bardzo intymny świat i daje mi ogromny kredyt zaufania. Wydaje mi się, że dzięki swojemu doświadczeniu jestem w stanie dostrzec, to czego inni nie widzą – stwierdza Kasia.

Kasia już od kilku lat fotografuje także szeroko pojęte górnictwo. Marzył się jej jednak projekt, w którym mogłaby się skupić na ludziach związanych z kopalniami.

- Los się do mnie uśmiechnął. Bo na swojej drodze spotkałam Ewę Grudniok i Bożenę Sieję z PGG. Tak narodził się pomysł „Portretów z kopalni”, a potem od słowa do słowa przeszłyśmy do czynów. W tym miejscu bardzo dziękuję Ewie i Bożence oraz Eli, Helence, że ten projekt stał się faktem – mówi nasza redakcyjna koleżanka.

Zdjęcia powstawały pod koniec 2024 r. we wszystkich kopalniach należących do spółki. W sumie powstało 60 portretów z kopalń. Są na nich zarówno pracownicy dołowi, jak i ci zatrudnieni na powierzchni.

Kasia przyznaje, że pracownicy bardzo pozytywie reagowali na projekt i to by zostać jego częścią. Oczywiście w czasie fotografowania nie zabrakło nietypowych sytuacji.

- Założyłam, że będę robiła zdjęcia z całym oświetleniem studyjnym, pełną aranżacją. Jednak pierwsze podejście dość szybko zrewidowało moje plany. Z softboksów i dużych lamp przesiadłam się na kompaktowy zestaw. Czasem na miejscu musiałam go modyfikować w zależności od potrzeb. W ruch szły kartony, bibułki i taśmy. Odkryłam sobie wówczas coś z legendarnego Adama Słodowego – wspomina z uśmiechem.

Górnictwo często pokazuj się w konwencji czarno-białej. Kasia postawiła jednak na kolor i wyjaśnia skąd ta decyzja.
- Górnictwo ma wiele kolorów, choć głównie kojarzy się z czarnym węglem. Tacy wielobarwni są bohaterowie moich portretów. To ludzie bardzo pozytywni i cieszę się, że mogłam ich poznać – mówi nasza redakcyjna koleżanka.

– Rozpoczynamy projekt, w którym chcemy pokazać naszych ludzi – w różnym wieku, z różnym stażem pracy, zajmujących się na co dzień różnymi sprawami – od wydobycia węgla, nadzoru, po pracę biurową itp. Każda z tych osób ma swoją historię, swoje pasje i co najważniejsze, jest tak samo ważna dla Polskiej Grupy Górniczej – mówi Bartosz Kępa, p.o. prezesa Polskiej Grupy Górniczej.

Projekt jest zapisem historii ludzi, którzy przez lata tworzyli i nadal tworzą przemysłowy krajobraz Śląska. Działanie wpisuje się w ochronę dziedzictwa przemysłowego i kulturowego oraz daje szansę na budowanie świadomości społecznej o ludzkim wymiarze przemian gospodarczych, które kształtują codzienne życie mieszkańców związanych z górnictwem. Patronatu nad projektem udzielili m.in.: minister przemysłu oraz minister aktywów państwowych, marszałek województwa śląskiego, wojewoda śląski oraz prezydenci, burmistrzowie i wójtowie gmin górniczych.

– Bardzo nas cieszy, że temu przedsięwzięciu patronuje tyle ważnych instytucji i osób. Dużo uwagi poświęcamy temu, by pokazywać nie tylko działania związane z produkcją czy wydobyciem, ale chcemy przedstawiać też tych, bez których ani tej produkcji, ani wydobycia by nie było – pracowników kopalń i zakładów – mówi Ewa Grudniok, dyrektor promocji i komunikacji w PGG.

W ramach projektu zorganizowana zostanie wystawa portretów pracowników, wykonanych przez Katarzynę Zarembę-Majcher, fotoreporterkę „Trybuny Górniczej” i portalu netTG.pl Gospodarka-Ludzie. Wystawa będzie prezentowana w cechowniach poszczególnych kopalń PGG od marca do końca 2025 roku.

Projekt rozpocznie się od wernisażu wystawy, który odbędzie się 13 marca na terenie kopalni Staszic. W wydarzeniu wezmą udział m.in. bohaterowie zdjęć, zaproszeni goście i autorka – Katarzyna Zaremba-Majcher.

7 kwietnia br. część wystawy zostanie udostępniona w Rydułtowach, jako ekspozycja towarzysząca projektowi „Jo był uratowany”. W czerwcu wystawa zostanie zaprezentowana podczas festiwalu orkiestr dętych w Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Korski: Chcę wierzyć, że JSW stanie na nogi, bo to problem tysięcy ludzi i ich rodzin

Jastrzębska Spółka Węglowa ma nowy zarząd, prezesem został, a właściwie pozostał, Bogusław Oleksy. Od wielu lat związany z energetyką węglową i węglowym górnictwem. Zastanawia mnie tylko, dlaczego procedura wyboru prezesa trwała tak długo? Dla pogrążonej w kryzysie firmy brak lidera mocno osadzonego za sterem, czyli z poparciem i zaufaniem, to problem niebagatelny w oczach biznesowych partnerów. Stary/nowy prezes miał odwagę podjąć się kierowania taką firmą i w takim czasie i ma, moim zdaniem, odpowiednie kwalifikacje. W świetle tego przeciągająca się procedura wyboru wskazywała na ograniczone zaufanie do kandydata. Tak to odbieram, a zwłaszcza w świetle nagłej rezygnacji przewodniczącego rady nadzorczej JSW, który podał co prawda inny powód, ale wypadło, jak wypadło. 

​Wypadek w KWK Piast-Ziemowit. Ranny 44-letni górnik

Do wypadku doszło w sobotę w ruchu Ziemowit KWK Piast-Ziemowit. 44-letni górnik doznał urazu podczas wykonywania rutynowych prac podziemnych.

Naukowcy ze Śląska oczyszczą wody kopalniane z radu? Surowiec może przysłużyć się medycynie

Naukowcy ze Śląskiego Centrum Radiometrii Środowiskowej Głównego Instytutu Górnictwa – Państwowego Instytutu Badawczego realizują projekt, którego celem jest zbadanie możliwości i wydajności oczyszczania z radu wód kopalnianych, występujących na terenie Górnośląskiego Zagłębia Węglowego. Są już pierwsze wyniki.

Z przodka na lokomotywę, czyli Akademia Maszynistów PKP Intercity czeka na byłych górników

Na jednej szychcie trzy razy pojechać z Katowic do Warszawy i z powrotem? Jak najbardziej! W zawodzie maszynisty kolejowego to szara, codzienna rzeczywistość. Spółka PKP Intercity chętnie widziałaby górników za sterami lokomotyw. Działa już siedem najnowocześniejszych symulatorów służących do szkoleń maszynistów. Jeden z nich zaprezentowano w Katowicach.