Wyprodukowali jedenastomilionową tonę

1727873600 glogow

fot: KGHM

Pierwszy milion ton miedzi anodowej osiągnięto po 10 latach, teraz wyprodukowanie miliona zajmuje niecałe cztery lata

fot: KGHM

Wydział Pieców Anodowych Huty Miedzi Głogów II produkuje miedź anodową niemal trzy razy wydajniej niż na początku swojej działalności. We wrześniu na wydziale nazywanym „Krainą Wiecznych Odlewów” wyprodukowano jedenastomilionową tonę tego metalu - poinformowali przedstawiciele KGHM.

– 11 mln ton miedzi anodowej to wynik, który potwierdza, że KGHM nieustannie wyznacza standardy w przemyśle hutniczym. Osiągnięcie załogi Huty Miedzi Głogów to dowód na to, że potrafimy łączyć tradycję z nowoczesnością, zapewniając tym samym stabilność i konkurencyjność spółki na wymagających rynkach całego świata – powiedział Andrzej Szydło, prezes zarządu KGHM Polska Miedź.

– Gratuluję imponującego wyniku całej załodze wydziału. Dzięki Wam, Waszej wiedzy, doświadczeniu oraz zaangażowaniu, jak również pracy wielu pokoleń hutników, osiągamy takie efekty produkcyjne. Huta, pomimo że liczy 46 lat, prezentuje poziom zdecydowanie światowy. Jest stale modernizowana i wciąż są tutaj wdrażane nowe inwestycje – powiedział Jarosław Siedlecki, dyrektor naczelny Huty Miedzi Głogów.

Początki Wydziału Pieców Anodowych P-24 sięgają 1976 roku. 31 sierpnia po trzytygodniowym nagrzewaniu pierwszego, stacjonarnego pieca anodowego w Hucie II nastąpił próbny wytop miedzi, w postaci anod z 7-tonowego wsadu. „Kraina Wiecznych Odlewów” to potoczna nazwa wydziału z uwagi na ilość odlewów. Przeprowadza się ich tutaj ponad tysiąc rocznie. Bywa, że dziennie wykonuje się nawet cztery.

Pierwszy milion ton miedzi anodowej osiągnięto po 10 latach, teraz wyprodukowanie miliona zajmuje niecałe cztery lata. Jak argumentują przedstawiciele KGHM, te liczby świadczą zarówno o dużym postępie technicznym, na co mają wpływ zrealizowane inwestycje i stale przeprowadzane modernizacje, oraz o wiedzy i doświadczeniu pracujących tu hutników.

Wydział Pieców Anodowych to nie tylko piece, ale również maszyny odlewnicze (potocznie zwane karuzelami) oraz odpylnia gazów procesowych. W 2021 roku rozpoczął się rozruch technologiczny nowej instalacji odpylająco-odsiarczającej gazy procesowe, rok później została uruchomiona nowa maszyna odlewnicza dla węzła pieców anodowych stacjonarnych. Kolejnym zadaniem inwestycyjnym na wydziale, będzie gruntowna modernizacja maszyny odlewniczej pieców anodowych obrotowych.

KGHM to jeden z największych światowych producentów miedzi oraz srebra. W Polsce do koncernu należą m.in. trzy kopalnie (ZG Rudna, ZG Lubin i ZG Polkowice-Sieroszowice) oraz trzy huty miedzi (Głogów, Legnica, Cedynia).

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zmarli powracają w snach. Oni wciąż żyją w naszych sercach

Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny sprzyjają refleksji nad przemijaniem ludzkiego życia. Wspominamy tych, których nie ma już wśród nas, ale też zastanawiamy się nad własnym istnieniem. mamy świadomość tego, że nas kiedyś również zabraknie na tym świecie. O sprawach ostatecznych rozmawiamy z ks. Piotrem Brząkalikiem, emerytowanym proboszczem, publicystą i rekolekcjonistą.

Zaduszki na Śląsku w cieniu górniczych tragedii. Te wspomnienia zostają w nas na zawsze

W Zaduszki wspominamy tragicznie zmarłych w kopalnianych katastrofach. Ale na Śląsku echa tych przykrych wydarzeń wybrzmiewają tak naprawdę na każdym kroku, przez cały rok, przez całe nasze życie.

Marian Zmarzły: Pamiętamy o tych, którzy nie wrócili do domu

W listopadowych dniach pamięci o zmarłych górnicza wspólnota wraca myślami do tych, których zabrakło przy rodzinnym stole. Marian Zmarzły, podsekretarz stanu w Ministerstwie Energii, kieruje do górników, ratowników, emerytów i ich rodzin osobiste przesłanie. Wspomina poległych, zwraca się do ich bliskich i przypomina: pamięć zobowiązuje także do troski o bezpieczeństwo tych, którzy dziś zjeżdżają pod ziemię.

Krzyże poza cmentarzami i świeże kwiaty po latach. Jerzy Markowski o górniczej pamięci na Śląsku

– Mamy rok 2026, a na zbiorowej mogile z 1951 roku wciąż leżą świeże kwiaty. Pamięć o tych ludziach po prostu nie umiera – mówi były wiceminister gospodarki Jerzy Markowski