Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

35.30 PLN (+7.00%)

KGHM Polska Miedź S.A.

259.80 PLN (-1.55%)

ORLEN S.A.

133.20 PLN (+0.15%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.44 PLN (-1.74%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.57 PLN (-4.44%)

Enea S.A.

22.74 PLN (-2.32%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

27.40 PLN (+12.07%)

Złoto

4 651.90 USD (-3.85%)

Srebro

72.84 USD (-4.21%)

Ropa naftowa

107.69 USD (-2.01%)

Gaz ziemny

3.13 USD (-1.94%)

Miedź

5.52 USD (+0.35%)

Węgiel kamienny

130.05 USD (0.00%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

35.30 PLN (+7.00%)

KGHM Polska Miedź S.A.

259.80 PLN (-1.55%)

ORLEN S.A.

133.20 PLN (+0.15%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.44 PLN (-1.74%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.57 PLN (-4.44%)

Enea S.A.

22.74 PLN (-2.32%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

27.40 PLN (+12.07%)

Złoto

4 651.90 USD (-3.85%)

Srebro

72.84 USD (-4.21%)

Ropa naftowa

107.69 USD (-2.01%)

Gaz ziemny

3.13 USD (-1.94%)

Miedź

5.52 USD (+0.35%)

Węgiel kamienny

130.05 USD (0.00%)

W ostatnich latach miały miejsce istotne zdarzenia, które na pewno wzmocnią górnośląskie zwyczaje postindustrialne

fot: Kajetan Berezowski

Zainteresowania Beaty Piechy-van Schagen postindustrialną spuścizną kulturową sięgają jeszcze początków ostatniej dekady ub. stulecia

fot: Kajetan Berezowski

Utrata naturalnego miejsca funkcjonowania niematerialnego dziedzictwa stanowi dziś realne zagrożenie – ostrzega dr Beata Piecha-van Schagen, autorka prac naukowych z dziedziny funkcjonowania pamięci kulturowej i tożsamości wśród społeczności postindustrialnych. – Jeżeli nie pomożemy depozytariuszom, nie damy im impulsu do zmian, z Barbórki i Floriana za 10 lat pozostanie jedynie msza św. dla grupy emerytów i karczma dla pasjonatów – podkreśla.

– Grupa depozytariuszy przemysłowego dziedzictwa jest „skomplikowana” – zwraca uwagę dr Beata Piecha-van Schagen.

– Z jednej strony mamy duże firmy, państwowe spółki górnicze, które dosyć niechętnie przyznają się do tego, że wydobywają węgiel, a także silne związki zawodowe; z drugiej zaś nieformalne grupy, składające się głównie z emerytów górniczych. Żadna z tych grup nie posiada osobowości prawnej, skupiają się głównie wokół parafii, samorządów, bardziej rzutkich członków tych grup lub żon działających społecznie w ramach koła gospodyń miejskich. Jednak tych grup jest zdecydowanie za mało. Drugim problemem grupy depozytariuszy jest brak transferu międzypokoleniowego. Jego bezpośrednią przyczyną jest oczywiście wygaszanie górnictwa, ale także negatywny obraz górników w społeczeństwie. W ub.r. na przykład nie było naboru do klas górniczych. A zatem grupa miłośników górniczych tradycji jest bardzo rozproszona, nie współpracuje ze sobą – podkreśla Beata Piecha-van Schagen. 

Dezintegracja górniczego stanu
W miejscowościach o ogromnych tradycjach górniczych, tj. Chorzów i Bytom, zwłaszcza z dzielnicami Miechowice i Szombierki, w których górnictwo zlikwidowano już na początku lat 90., grupa zawodowa górników uległa dezintegracji. Wziąwszy pod uwagę beztroskę w wyburzaniu obiektów nadszybi, czy chociażby brak jakiegokolwiek zainteresowania obrazami św. Barbary, przedmiotami z izb tradycji czy dokumentacji archiwalnej, trudno oczekiwać, że ktokolwiek będzie się interesował tym, czy górnicy wciąż będą mieli okoliczności do noszenia munduru, śpiewania górniczych piosenek, czy będą w stanie zorganizować Barbórkę, karczmę lub biesiadę.

– Powiązanie dziedzictwa materialnego i niematerialnego w przypadku dziedzictwa górniczo-hutniczego zawsze było kluczowe. Język typowy dla tych grup, folklor, praktyki związane z wykonywaną pracą, w większości wytworzone zostały na terenie kopalni, huty lub koksowni i istniały w obrębie tej grupy zawodowej i lokalnej społeczności. Część zachowań kulturowych, na przykład honorowanie jubilatów górniczych, socjolekt górniczy, po zatrzymaniu wydobycia we wszystkich zakładach do 2049 r., jak mówi umowa społeczna, po prostu zaniknie. Już w trakcie realizowanego kilka lat temu projektu badawczego, dotyczącego górniczego dziedzictwa, usłyszałam, że „mundur to już tylko do kościoła raz w roku i do trumny”. Tym samym zanika również zwyczaj noszenia munduru – po prostu okazje, jakie przewiduje ustawa, zanikają. Poza tym noszenie munduru górniczego nie wiąże się już z prestiżem – podkreśla autorka prac naukowych i książek z dziedziny tradycji górniczych na Górnym Śląsku.

Wobec takiego stanu rzeczy konieczne jest podejmowanie działań, które pomogą w podtrzymywaniu żywotności dziedzictwa kulturowego zarówno górników, hutników, jak i koksowników.

– W ubiegłym tygodniu lider jednej z nowo wytworzonej grupy górniczych emerytów z Orzecha powiedział mi: „W tym roku będziemy mieli przemarsz, taki kirchgang, o jakim pani napisała w książce. Tylko że z kościoła pójdziemy do restauracji”. I właśnie impulsem do zmian, taką ogromną wartością, moim zdaniem, są „samoorganizujące się Barbórki” przygotowywane przez depozytariuszy. Wspólnotowa konsumpcja piwa, co często wywołuje uśmiechy i politowanie, ale dla górników ma ona niebagatelny walor tożsamościowy i wspólnototwórczy. Jeżeli nie pomożemy depozytariuszom, nie damy im impulsu do zmian, z Barbórki i Floriana za 10 lat pozostanie jedynie msza św. dla grupy emerytów i karczma dla pasjonatów. 

Gdzie się podziało młode pokolenie?
Bardzo też szkoda, że do pielęgnowania górniczych tradycji nie angażują się młodzi ludzie. Tymczasem powinniśmy przekazywać nawet te drobne elementy kultury górniczej młodemu pokoleniu. Ta tradycja musi zacząć funkcjonować nie tylko w samym środowisku górniczym, ale w całym społeczeństwie lokalnym – wskazuje Beata Piecha-van Schagen.

W ostatnich latach miały jednak miejsce istotne zdarzenia, które na pewno wzmocnią górnośląskie tradycje postindustrialne. W 2018 r. zakończyła się sukcesem inicjatywa Urzędu Miasta Zabrze o wpisanie obchodów Barbórki na Krajową listę niematerialnego dziedzictwa kulturowego. W 2022 roku swój wpis uzyskała grupa górników węgla kamiennego z kopalń wałbrzyskich. W końcu ubiegłego roku z kolei wnioski grup górników kruszcowych z Tarnowskich Gór, solnych z Wieliczki i Bochni oraz górnicze orkiestry dęte z Górnego Śląska również uzyskały takie wpisy. Do końca tego roku mają zostać podjęte prace nad wnioskiem o wpisanie tradycji obchodów Floriana wśród hutników przez Muzeum Hutnictwa w Chorzowie. Jeżeli w zasięgu tego ostatniego wniosku znajdą się na przykład pracownicy koksowni, krajowe wnioski „przemysłowe” obejmą pracowników przemysłu ciężkiego – wydobywczo-przetwórczego.

Zainteresowania Beaty Piechy-van Schagen postindustrialną spuścizną kulturową, zwłaszcza górniczą, w tym ściśle związaną z postacią św. Barbary, sięgają jeszcze początków ostatniej dekady ub. stulecia.

– Otrzymałam je w spadku. Pierwszym badaczem kultu górniczej patronki był redaktor „Gościa Niedzielnego”, ks. Henryk Piecha. Prywatnie był moim wujkiem i w styczniu 1993 r., kilka godzin przed śmiercią, zobowiązał mnie do kontynuowania rozpoczętych przez niego badań. Tym samym przejęłam stworzone przez niego archiwum. Od ponad 20 lat skrupulatnie uzupełniam je o dalsze badania i materiały. I nie ukrywam, że jest to spadek, który stał się ważną częścią mojego życia – przyznaje autorka.

Do najbardziej znanych jej publikacji należy praca naukowa pt. „Kult Świętej Barbary wśród górników kopalń węgla kamiennego na Górnym Śląsku w XIX i XX w.”. Jest współautorką książki „Wytatuowani Śląskiem, o górnośląskiej i górniczej tożsamości wyrażonej tatuażem”, a także pomysłodawczynią Archiwum Historii Mówionej Muzeum Górnictwa. Ma na swym koncie szereg publikacji naukowych dotyczących funkcjonowania pamięci kulturowej oraz tożsamości wśród społeczności postindustrialnych. Koordynowała ponadto projekty naukowo-badawcze. Obecnie pracuje w Muzeum „Górnośląskim Parku Etnograficznym w Chorzowie”.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Godnie uczczą zamordowanych górników. Centrum Dziewięciu z Wujka zmienia się nie do poznania

Jeszcze w tym roku Śląskie Centrum Wolności i Solidarności im. Dziewięciu Górników z Wujka (ŚCWiS) zamierza rozpocząć drugi etap adaptacji przestrzeni kopalni Wujek, kopalnianej łaźni łańcuszkowej, pod kątem m.in. widowiska multimedialnego.

JSW wycofuje się z finansowania klubów sportowych

Jastrzębska Spółka Węglowa wstrzymała finansowanie klubów sportowych na sezon 2026/2027. Powodem jest trudna sytuacja finansowa spółki.

Kryptonim Kopalnia, czyli ratowanie życia w pod ziemią

Już 31 marca Zabytkowa Kopalnia Srebra w Tarnowskich Górach po raz kolejny stanie się przestrzenią do ćwiczeń i to nie byle jakich. Pod okiem profesjonalistó w scenerii podziemi z listy UNESCO ratownicy medyczni oraz służby ratownicze wezmą udział w zawodach z udzielania pierwszej pomocy pn. „Kryptonim Kopalnia”.

Śladami rodu Borsigów

Na terenie obecnego Zabrza potęgę przemysłową budowało niegdyś kilka rodów fabrykanckich. Jednym z nich byli Borsigowie, ród niemieckich przemysłowców, który odegrał kluczową rolę w industrializacji Śląska. Założycielem potęgi był August Borsig, twórca fabryk lokomotyw i zakładów przemysłowych (m.in. w Zabrzu/Biskupicach). Rodzina ta znacząco wpłynęła na krajobraz przemysłowy regionu, budując kopalnie i huty, a także inwestując w infrastrukturę społeczną. Pozostawili po sobie niemało pamiątek, w tym kopalnię Ludwik, osiedle patronackie Borsigwerk czy biskupicki zameczek. Historię rodu przypomniały Wrazidloki, zabierając nas w podróż po Biskupicach, a przy okazji po terenie dawnej kopalni.