Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

27.41 PLN (-4.16%)

KGHM Polska Miedź S.A.

316.80 PLN (+3.50%)

ORLEN S.A.

127.80 PLN (-2.74%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

11.06 PLN (-1.29%)

TAURON Polska Energia S.A.

10.35 PLN (-2.64%)

Enea S.A.

25.62 PLN (+0.71%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

26.95 PLN (-4.43%)

Złoto

4 843.05 USD (-0.59%)

Srebro

79.49 USD (-0.12%)

Ropa naftowa

95.40 USD (+1.32%)

Gaz ziemny

2.60 USD (-0.04%)

Miedź

6.10 USD (+0.22%)

Węgiel kamienny

107.40 USD (-0.09%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

27.41 PLN (-4.16%)

KGHM Polska Miedź S.A.

316.80 PLN (+3.50%)

ORLEN S.A.

127.80 PLN (-2.74%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

11.06 PLN (-1.29%)

TAURON Polska Energia S.A.

10.35 PLN (-2.64%)

Enea S.A.

25.62 PLN (+0.71%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

26.95 PLN (-4.43%)

Złoto

4 843.05 USD (-0.59%)

Srebro

79.49 USD (-0.12%)

Ropa naftowa

95.40 USD (+1.32%)

Gaz ziemny

2.60 USD (-0.04%)

Miedź

6.10 USD (+0.22%)

Węgiel kamienny

107.40 USD (-0.09%)

Po 33. kilometrze człowiek mówi do siebie: jakiś ty głupi, po co ci to było?

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Ireneusz Niezgoda ze swoimi sportowymi trofeami

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

+8 Zobacz galerię

Galeria
(11 zdjęć)

Trudno mu dokładnie policzyć, ile maratonów zrobił na dole kopalni. W całym okresie pracy w górnictwie nazbierałoby się może ich kilkanaście.

– Kiedyś w wyrobiskach chodziłem po 12 km, teraz po kilka kilometrów robię – wspomina Ireneusz Niezgoda, miłośnik maratonów. – Tak dokładnie nie da się tego zliczyć.

Jest pracownikiem kopalni węgla kamiennego Mysłowice-Wesoła. Kieruje w niej gospodarką materiałową. Zajmuje się zakupem i dystrybucją do kopalnianych oddziałów materiałów i urządzeń – od ołówka po obudowę chodników. Wszystko, co jest potrzebne kopalni do funkcjonowania, przechodzi przez jego dział, cały asortyment powierzchniowy i dołowy.

– Teraz na dół zjeżdżam cztery razy w miesiącu – wyjaśnia. – Jest to dla mnie także swoisty trening. Staram się wszędzie chodzić.

W Mysłowicach-Wesołej pracuje od 2016 r. Pierwszą pracę w kopalni zaczął w 1992 r., czyli to już jest 31 lat.

Przed bieganiem grał w piłkę nożną. Uważał wtedy, że ten, co biega, jest nudny, a samo bieganie jest głupie. Przez myśl mu nie przeszło, że i on mógłby się tym sportem zarazić.

– 12 lat temu skręciłem kolano i okazało się, że nie mogę już grać amatorsko w piłkę – opowiada Niezgoda. – Lekarz kategorycznie stwierdził, że do kopania w piłkę już nie wrócę, bo takich sportów nie mogę uprawiać. Na szczęście jeden z kolegów z KWK Wujek zaintrygował mnie tym, że biega maratony. Postanowiłem spróbować. W 2012 r. przebiegłem swój pierwszy Silesia Maraton.

I od tego czasu każdemu mówi, że maraton nie jest łatwą dyscypliną sportu, ale…

– Maraton to coś pięknego, ale oczywiście na samym końcu – śmieje się. – Po połowie dystansu zawsze są kryzysy. Wtedy człowiek mówi do siebie: jakiś ty głupi, po co ci to było? U mnie taki moment przychodzi po 33 km. Czuję ogromne zmęczenie, wtedy mam ochotę zrezygnować. Ale biegnę dalej. Potem, gdy dobiegam do mety, zmęczenie mija. Jest wtedy adrenalina i poczucie piękna. Tylko się wtedy cieszyć.

Z dumą dodaje, że to on zaraził córkę bieganiem.

– Z jej znajomych nikt maratonu nie przebiegł – mówi. – Pierwszy maraton ze mną przebiegła w Wenecji.

Na samym początku jego ambicją było przebiegnięcie Korony Maratonów Polski: Warszawa, Dębno, Poznań, Kraków i Wrocław. Później poprzeczka poszła wyżej – maratony Europy: Praga i Wiedeń. A że apetyt rośnie w miarę jedzenia, więc kolejnym etapem były maratony na wszystkich kontynentach.

– Przed covidem było taniej i prościej, więc był Nowy Jork, Rio, Sydney, a Marrakesz przed samą pandemią. Później była przymusowa przerwa – relacjonuje górnik.

Wyjazdy organizuje sam. Szuka lotów i to dużo wcześniej. Ostatnio wrócił z Dubaju. Pokonał tam 26. maraton w życiu. Przebiegł maratony na prawie wszystkich kontynentach, prawie, bo została jedynie Antarktyda.

– Tylko i aż, bo wyprawa tam jest bardzo droga – mówi. – A bardzo bym chciał. Nawet zastanawiam się nad zrobieniem zrzutki i poczekaniem, aż kwota się zbierze. Przed epidemią było jeszcze w miarę realne. Teraz to strasznie zdrożało. Marzenia trzeba jednak spełniać...

Ireneusz Niezgoda w życiu prywatnym, w małżeństwie, także do maratonu dąży. Z żoną znają się od podstawówki, a w małżeństwie obchodzić będą we wrześniu 35 lat po ślubie. Tak samo w pracy – w górnictwie prawie całe swoje życie przepracował.

Mówi o tym, że praca pomaga w zahartowaniu się psychicznym i fizycznym. Wzmacnia charakter i upór.

– Jak chce się biegać maratony, to trzeba wykonać trzy treningi w tygodniu – wyjaśnia. – Bo inaczej można zapomnieć o takim dystansie. 7-10 km po parku biegam i przynajmniej raz w miesiącu półmaraton robię.

Biegacz wspomina maraton w Nowym Jorku. – Wygląda to imponująco, startujemy jakby z kilku poziomów, jedni już biegają, inni dopiero ruszają – opowiada. – Na tej imprezie jest najwięcej ludzi na trasie. Nawet polskie akcenty można zauważyć. Biegnie się przez wszystkie ważniejsze dzielnice i Brooklyn Bridge z metą w Central Parku.

Jest i ciekawa historia. Kobieta, która organizowała ich pobyt, oszukała na pakiecie startowym.

– Napisaliśmy do Ambasady Polskiej i do organizatorów, opisując całą sytuację. Organizatorka, jak się dowiedziała o tym, to wysłała nam wszystkim nowe pakiety. Mieliśmy później spotkanie z organizatorami. Zabrałem na nie kufel z KWK Wesoła i kilofek. Organizatorka była miło zaskoczona. Było to w 2018 r. – wspomina.

Twierdzi, że każdy długodystansowy biegacz powinien zaliczyć maraton w Atenach, skąd się wywodzi ta dyscyplina sportu. Trasa jest wymagająca, sporo na niej podbiegów. Impreza jest dobrze zorganizowana. Start jest z tego miejsca, gdzie po raz pierwszy odbył się maraton jako dyscyplina sportowa, podczas Igrzysk w 1896 roku.

– Jest tam też znicz olimpijski, więc fajne zdjęcia można sobie zrobić przed startem – opowiada. – Ludzie laury dają po drodze. Jednak, gdy chce się rekord zrobić, to polecam trasę w Berlinie lub Londynie. Nie ma podbiegów, trasa jest płaska. W Paryżu jest dużo mostów. Nawet nie pamiętam, kiedy pod wieżą Eiffla biegłem.

Maraton w Budapeszcie to najbliższe plany maratończyka z kopalni Mysłowice-Wesoła.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Górny Śląsk nie pęka przed gigantami. Szalone remisy Górnika i GKS-u

W minionej kolejce śląskie zespoły stanęły przed niezwykle trudnymi wyzwaniami. Wiele z nich rywalizowało na wyjeździe lub mierzyło się z faworytami ligi. Choć żadna z ekip z naszego regionu nie odniosła zwycięstwa, z pewnością nie można mówić o rozczarowaniu. Mecze Górnika Zabrze i GKS-u Katowice dostarczyły kibicom ogromnych emocji i niespodziewanych zwrotów akcji.

Drzewa pamięci Dziewięciu z „Wujka"

Drzewa pamięci Dziewięciu z „Wujka" to wspólna akcja Śląskiego Centrum Wolności i Solidarności oraz Nadleśnictwa Katowice. Wpisuje się ona w trwający w woj. śląskim Rok Dziewięciu Górników z „Wujka".

Pgg rowery

Pracują na Halembie, a w wolnym czasie na rowerach zwiedzają świat

Paweł Głogowski i Dawid Szydłowski z ruchu Halemba są pasjonatami dwóch kółek. Przez pół miesiąca pokonali aż 1138,86 km, zdobyli 8846 m przewyższeń.

Pokazaliśmy w Chinach roboty z naszej górniczej szkoły

Uczniowie Zespołu Szkół Technicznych w Rybniku rywalizowali w światowej rangi zawodach World Robot Challenge w Pekinie. Zabrali do stolicy Chin szesnaście robotów.