2021 – czas wyzwań i nieprzewidywalności: Dużym problemem jest realizacja umowy społecznej

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

- Nasze działania są ukierunkowane na dialog, jesteśmy silni merytorycznie, ale jeżeli jest taka potrzeba, potrafimy protestować - stwierdza Dariusz Trzcionka, przewodniczący PZZ Kadra

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Miniony rok był pełen wyzwań dla gospodarki: kryzys energetyczny, pandemia i rozruch po wywołanym nią zastoju, rekordy cen gazu i EU ETS, trudne do wypełnienia wymogi unijnego Zielonego Ładu, ale też nieoczekiwanie duży wzrost gospodarczy, szybki powrót rynku pracy do normalności. Jak sobie z tym poradziliśmy? Co ważnego wydarzyło się w górnictwie i energetyce? Jakie największe wyzwania czekają nas w tych branżach w rozpoczynającym się 2022 roku?

Z tymi pytaniami zwróciliśmy się do przedstawicieli reprezentujących różne instytucje i branże, bo gospodarka to naczynia połączone. Aby mieć pełny obraz tego, co się wydarzyło i co jest przed nami, trzeba spojrzeć możliwie jak najszerzej.

Łatwo na pewno nie będzie, bo zwłaszcza przed górnictwem, energetyką, szeroko pojętym przemysłem energochłonnym stoją ogromne wyzwania. Jeśli te branże sobie z nimi nie poradzą, to odczujemy to wszyscy w naszych portfelach i na kontach bankowych.

Zapraszamy do zapoznania się z opiniami ekspertów. Swoimi spostrzeżeniami dzieli się DARIUSZ TRZCIONKA, przewodniczący PZZ „Kadra”:

– Z całą pewnością najważniejszym wydarzeniem było podpisanie umowy społecznej, która była przez długi okres negocjowana. Natomiast okazało się, że dużym problemem jest jej realizacja. Niestety, rządzący nie wywiązują się do końca z ustaleń porozumienia. Nawet jeśli coś się dzieje, to wszystko bardzo długo trwa. Najpierw były zapowiedzi, które mówiły, że ustawa górnicza miała wejść już we wrześniu. Potem na gwałtu, rety była wprowadzana pod koniec roku.

Mamy totalny bałagan i chaos organizacyjny, czego przykładem jest sytuacja pracowników kopalni Pokój. Powiem brutalnie, zaniedbania są bardzo olbrzymie. Takiego bałaganu i takiej niekompetencji w historii jeszcze nie pamiętam. Traktuje się górnictwo jak gorący kartofel, którego nikt nie chce i każdy go wyrzuca od siebie jak najdalej. Na to wszystko nałożyły się teraz wysokie ceny gazu i brak węgla na rynkach światowych i nagle okazało się, że górnictwo znowu jest potrzebne. Niestety nasze górnictwo zostało doprowadzone na skraj upadłości.

O tym, że tak będzie i że węgiel był, jest i będzie podstawowym paliwem do wytwarzania energii elektrycznej w Polsce, mówiliśmy już od dawna. Teraz to się sprawdza. Niestety, nie mam dużej satysfakcji w tym, że mieliśmy rację. Problem jest bardzo poważny, a zaniechania, które zostały poczynione choćby poprzez nieodbieranie zamówionego węgla przez energetykę, spowodowały całkowity brak inwestycji. A w górnictwie nie da się z dnia na dzień podwyższyć wydobycia.

Jak wiadomo, żeby utrzymać ciągłość wydobycia, potrzebny jest cały szereg inwestycji i prac przygotowawczych, których z dnia na dzień wykonać się nie da. Ta niekompetencja, brak organizacji i nieprzemyślane decyzje będą nas naprawdę bardzo drogo kosztować.

Z tym wszystkim będziemy musieli się zmierzyć w 2022 r. W najbliższych miesiącach największym wyzwaniem będzie to, jak w ogóle nasze górnictwo ocalić. Problem jest o tyle poważny, że po wielu latach walki zgodziliśmy się na długi okres powolnego wygaszania polskiego górnictwa. Natomiast teraz się okazuje, że nikt tego tak naprawdę nie potrafi wprowadzić w życie. Cały wysiłek wykonany przez ten długi czas negocjacji teraz spala na panewce.

To tym bardziej irytujące, że coraz wyraźniej widać, że od września 2021 r. nikt tak naprawdę poważnie nie zabierał się za wprowadzenie umowy społecznej w życie. Nie widać żadnego efektu działań rządu, więc albo ktoś to zawalił, albo nie potrafił tego zrobić, albo się po prostu za to nie zabrał.

Jest jeszcze kwestia transformacji i pomocy dla Śląska. W porozumieniu zapisaliśmy także ustawę dla Śląska, która miała regulować te kwestie. Tutaj też niewiele zostało zrobione, a zaniechania i opóźnienia są już ewidentnie po stronie urzędników ministerialnych, bo tutaj nikt nie może się zasłaniać zgodą Komisji Europejskiej. Z tym też będziemy musieli się zmierzyć. Tego na pewno nie odpuścimy, bo to są nowe miejsca pracy i środki dla naszego regionu.

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

W przyszłym tygodniu ceny diesla mogą przekroczyć 9 zł za litr

W nadchodzącym tygodniu ceny paliw na stacjach pozostaną bardzo wysokie, a w przypadku oleju napędowego możliwe jest przekroczenie psychologicznej granicy 9 zł za litr - prognozują analitycy portalu e-petrol.pl.

Ministrowie Motyka i Klimczak apelują do prezydenta o niezwłoczne podpisanie ustawy paliwowej

Ministrowie energii Miłosz Motyka oraz infrastruktury Dariusz Klimczak zaapelowali w piątek do prezydenta Karola Nawrockiego o niezwłoczne podpisanie, po jego powrocie ze Stanów Zjednoczonych, ustawy umożliwiającej obniżenie cen paliw. W czwartek Senat przyjął bez poprawek ustawę wprowadzającą podatek od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych.

Nadal trudna sytuacja w czechowickiej Silesii

Z otrzymanych przez nas informacji wynika, że wypłaty zasiłków chorobowych dla pracowników Silesii ma przejąć Zakład Ubezpieczeń Społecznych.

Mirosław Skibski (ARP): Najświeższe dane rynkowe nie powinny zbyt szybko wpadać w niepowołane ręce

– Papierkiem lakmusowym rynku jest przede wszystkim stan zwałów węgla, gdyż to na nich najszybciej widać pierwsze objawy zmian na rynku. Inne kluczowe czynniki, które stale monitorujemy, to tempo inwestycji, postęp robót przygotowawczych oraz poziom kosztów wydobycia – mówi Mirosław Skibski, dyrektor Oddziału Agencji Rozwoju Przemysłu S.A. w Katowicach.