Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

34.15 PLN (-3.26%)

KGHM Polska Miedź S.A.

257.20 PLN (-2.02%)

ORLEN S.A.

133.80 PLN (+0.45%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.59 PLN (-8.63%)

TAURON Polska Energia S.A.

8.92 PLN (-8.53%)

Enea S.A.

21.62 PLN (-7.13%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

28.35 PLN (+3.28%)

Złoto

4 376.06 USD (-3.46%)

Srebro

65.22 USD (-5.40%)

Ropa naftowa

107.82 USD (+1.06%)

Gaz ziemny

3.05 USD (+1.33%)

Miedź

5.30 USD (-0.12%)

Węgiel kamienny

135.00 USD (-1.46%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

34.15 PLN (-3.26%)

KGHM Polska Miedź S.A.

257.20 PLN (-2.02%)

ORLEN S.A.

133.80 PLN (+0.45%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.59 PLN (-8.63%)

TAURON Polska Energia S.A.

8.92 PLN (-8.53%)

Enea S.A.

21.62 PLN (-7.13%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

28.35 PLN (+3.28%)

Złoto

4 376.06 USD (-3.46%)

Srebro

65.22 USD (-5.40%)

Ropa naftowa

107.82 USD (+1.06%)

Gaz ziemny

3.05 USD (+1.33%)

Miedź

5.30 USD (-0.12%)

Węgiel kamienny

135.00 USD (-1.46%)

Fotowoltaiczny boom – uważaj na nieuczciwe lub niefachowe firmy, bo błędy w instalacji mogą dużo kosztować

fot: Pixabay.com

W wielu przypadkach na instalację fotowoltaiczną można uzyskać ulgi podatkowe lub różnego rodzaju dofinansowania, przez co opłacalność jeszcze bardziej wzrasta, a okres zwrotu inwestycji staje się znacząco krótszy

fot: Pixabay.com

Niekorzystne dla konsumentów zmiany w prawie i chęć zdążenia z zakończeniem inwestycji przed końcem roku powodują, że inwestorzy kupują zestawy fotowoltaiczne w pośpiechu, nie przebierając w ofertach. Popełniają przy tym sporo błędów, które w przyszłości będą prawdopodobnie ich sporo kosztować.

– Wskutek dobrej koniunktury za ostatnie lata na rynku fotowoltaicznym pojawiło się wiele firm przypadkowych, kierujących się wyłącznie motywacją szybkiego zarobku oraz zaniedbujących kwestie jakości – mówi Bartosz Bąbrych, prezes firmy N Energia, zajmującej się odnawialnymi źródłami energii.

Jego zdaniem obecnie zdecydowana większość mikroinstalacji w Polsce jest wykonana niezgodnie z instrukcjami montażu oraz podstawowymi normami i może przestać prawidłowo działać już za dwa lata. W tym okresie unaoczniają się wszystkie wady ukryte.

Wszystko to dlatego, że instalacja fotowoltaiczna nie może być jednocześnie dobrą i tanią. Niska cena powoduje niską jakość oraz zagrażające życiu i mieniu inwestorów błędy montażowe, skutkami których mogą być zarówno niska produkcja, nieszczelności dachu, jak i pożar lub zerwanie instalacji przez wiatr. 

Wiele mitów
Co do pożarów wokół fotowoltaiki narosło wiele mitów. Tak naprawdę jest ich niewiele, ale nie można nie zauważyć, że ponad 40 proc. z nich to według badania TÜV Rheinland Fraunhofer w 18,8 proc. wynik błędu w montażu, w 17,7 proc. awaria urządzeń, a w 5,2 proc. błędu w projekcie.

Bardzo często błędy niedoświadczonych ekip zakładających instalacje są nie do naprawienia, wskutek czego konieczny jest zupełny demontaż instalacji.

Kolejna nowa zasada w kolejnej edycji Mojego Prądu dotyczy wielkości instalacji. Moc instalacji fotowoltaicznej powinna być dostosowana do rocznego zapotrzebowania na energię. Instalacja  powinna być tak dobrana, aby całkowita ilość energii wyprodukowanej i odprowadzonej do sieci energetycznej przez instalację objętą grantem w ciągu roku nie przekroczyła 120 proc. całkowitej ilości energii pobranej z sieci przez wnioskodawcę w tym samym okresie rozliczeniowym.

Ten warunek jest związany z powszechnym w Polsce zjawiskiem przewymiarowania instalacji fotowoltaicznych oraz jako skutek nadmiernego obciążenia sieci przesyłowych i awaryjnego wyłączenia falowników.

Program Mój Prąd dał mocny impuls dla rozwoju rynku fotowoltaiki. Mechanizmy wsparcia istniały i wcześniej, ale to właśnie Mój Prąd dzięki prostocie i możliwości otrzymania przez prosumenta niemal od ręki zwrotu części kosztów instalacji został przysłowiowym game changerem dla branży.

– Od kilku miesięcy postulowaliśmy wprowadzenie kryterium jakościowego do zasad przyznawania dotacji na fotowoltaikę. Przez ostatnie kilka lat obserwowaliśmy dużo niepokojących zjawisk, które nazywaliśmy chorobami wieku młodzieńczego branży fotowoltaicznej. Chodzi zarówno o liczne nieuczciwe praktyki sprzedażowe, jak i problemy z jakością wykonania instalacji – reasumuje Bartosz Bąbrych. 

Falownik tylko certyfikowany
Na szczęście prawo zaczyna się zmieniać i bardziej chronić konsumenta. 1 sierpnia wszedł w życie obowiązek certyfikowania falowników, czy inaczej inwerterów przyłączanych do sieci niskiego napięcia. Oznacza to konieczność uzyskania potwierdzenia, że falownik/inwerter działa zgodnie z unijną normą NC RfG. Ten obowiązek spoczywa na producentach komponentów instalacji.

Inwerter to jeden z głównych elementów mikroinstalacji PV o mocy do 50 kW. Tego typu instalacje odpowiadają za ok. 70 proc. całkowitej mocy zainstalowanej fotowoltaiki w Polsce. Zatem temat certyfikacji dotyczy licznej grupy użytkowników elektrowni słonecznych w kraju. Do tej pory dla instalowanych falowników wymagana była tylko deklaracja zgodności wystawiona przez producenta.

– W myśl nowych przepisów obowiązek certyfikacji komponentów spoczywa na producentach falowników. Jednak zmiana norm dotyka także firmy montujące instalacje, które posiadają w swoich magazynach gotowe do montażu urządzenia. Po 1 sierpnia 2021 r. wszystkie uruchamiane instalacje fotowoltaiczne muszą posiadać odpowiednie certyfikaty, aby mogły być przyłączone do sieci elektroenergetycznej – mówi Olga Muras z Sunday Polska.

Zmiany w prawie są z pozoru nieistotne dla odbiorcy końcowego, ponieważ konieczność spełnienia nowych wymogów przeniesiona jest na wykonawców instalacji i ich dostawców. Niemniej istnieje ryzyko, że nierzetelni podwykonawcy będą montować niewłaściwie podzespoły aż do wyczerpania zapasów. Może to powodować przedłużającą się procedurę odbioru instalacji i przyłączenia jej do sieci elektroenergetycznej. W skrajnych przypadkach operator może nawet odmówić włączenia fotowoltaiki do swojej sieci.

– Posiadanie falownika bez certyfikatu może skutkować różnymi konsekwencjami. Lokalny operator elektroenergetyczny może odmówić przyłączenia instalacji do sieci. Istnieje więc ryzyko, że niemożliwe będzie korzystanie z gotowej instalacji PV, jeżeli nie posiada odpowiednich certyfikatów – dodaje Olga Muras.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Aż 2000 osób biegiem powitało wiosnę w Tauron Parku Śląskim

W pierwszy dzień kalendarzowej wiosny w Tauron Parku Śląskim odbył się Bieg Wiosenny, który przyciągnął rekordową liczbę uczestników. Na starcie stanęło aż 2000 biegaczy, co potwierdziło rosnącą popularność wydarzenia i uczyniło tegoroczną edycję jedną z największych w historii.

Ta maszyna wyciągowa jest niespotykana. Działała jeszcze 10 lat temu...

Pszów konsekwentnie zagospodarowuje tereny po kopalni Anna. Ma najpiękniejszą w Polsce postindustrialną bibliotekę. Teraz czas na nowe wyzwania.

Ludzie PGG. Tajemnice kopalni Marcel: Górnik znajduje „drzewa łuskowate” sprzed 300 milionów lat

W podziemnych czeluściach inż. Aleksander Tomiczek, kierownik robót górniczych radlińskiej kopalni, wyszukuje odciski i skamieliny karbońskich roślin.

Korski: W górnictwie optymizmu nie widać. To mnie akurat nie dziwi

Historia górnictwa to nie tylko dzieje technologii i techniki, choć to one wydają się najatrakcyjniejsze. Dla mnie równie interesujące jest to, co z angielska bywa nazywane orgware, czyli organizacyjna i zarządcza strona mojego fachu. Staram się zrozumieć mechanizmy, które towarzyszą mi od zawsze. Nie zawsze jednak rozumiem ich sens, a czasem dostrzegam ich niekorzystne oddziaływanie. Jednym z takich elementów jest czas pracy pod ziemią w polskim górnictwie węglowym. Już przed II wojną światową postanowiono, że w normalnych warunkach będzie on wynosił siedem i pół godziny – liczonych od zjazdu pod ziemię do wyjazdu na powierzchnię. Wtedy kopalnie były niewielkie, a dojście do miejsca pracy nie zajmowało wiele czasu. Czas poświęcony na faktyczną pracę był więc stosunkowo długi.