Dominik Kolorz: O polskim górnictwie węglowym, energetyce i regionie

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

- Doszliśmy do wspólnego uzgodnienia, że od przyszłego wtorku zespół zaczyna działać – powiedział Dominik Kolorz, szef śląsko-dąbrowskiej Solidarności

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

- Pierwsza wersja programu naprawczego Polskiej Grupy Górniczej zakładała likwidację dwóch kopalń, w tym jednej trzyruchowej. Możecie zaakceptować taką propozycję? - pyta red. Anna Zych przewodniczącego śląsko-dąbrowskiej Solidarności Dominika Kolorza.

Na pewno nie w takim stylu i nie w takim tempie. Mam nadzieję, że projekt trafi głęboko do szuflady i nigdy z niej nie wyjdzie. Nikt logicznie myślący nie ośmieliłby się przedstawić pomysłu, według którego w Rudzie Śląskiej likwiduje się w ciągu roku 8 tys. miejsc pracy w kopalniach i ok. 10 tys. miejsc pracy wokół nich. Zapaść gospodarcza i społeczna Bytomia, który nie otrząsnął się po restrukturyzacji sprzed kilku lat, wobec tej sytuacji byłaby niczym.

Cała rozmowa z przewodniczącym Dominkiem Kolorzem poświęcona sytuacji w polskim górnictwie węglowym i energetyce oraz problemom województwa śląskiego ukaże się w najbliższym numerze Górniczej w czwartek, 20 sierpnia.

Wywiad nosi tytuł „Krawat kurzy się w szufladzie”, a dlaczego tak jest, dowiecie się po jego lekturze.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Krajowe pochodzenie technologii - kluczowym aspektem zielonej transformacji dla Polaków

Krajowy rozwój technologii czystej energii jest dla Polaków ważniejszy od szybkiej transformacji i niskich rachunków za energię - wynika z badania przeprowadzonego przez firmę Focaldata dla instytutu Loom Strategy Centre.

Z notatnika sztygara Onderki: Feralny piątek

Nasze kopalnie pustoszeją. Tajemnicą poliszynela jest, że nie ma ludzi do pracy. W ostatnich miesiącach odeszli na świadczenia górnicy z wydobycia i przygotówek, kombajniści z doświadczeniem, elektrycy, strzelniczy, ludzie z dozoru, kierownicy i dyrektorzy. Tymczasem słyszę i czytam ostatnio w mediach, że wracamy do węgla, bo stanowi on nasze zabezpieczenie energetyczne, zwłaszcza teraz, gdy okazuje się, że gazu brak, a jego ceny jeszcze wystrzelą w górę. Ja Wam powiem, że jest to sytuacja wypisz, wymaluj z moich czasów. 

Frekwencyjny sukces Kolei Śląskich, jak z Częstochowy do Krakowa

W ciągu pierwszego roku funkcjonowania bezpośrednich połączeń pomiędzy Częstochową a Krakowem, Koleje Śląskie przewiozły na linii S34 ponad 650 tys. pasażerów. To frekwencyjny sukces i zasługa komfortowego oraz nowoczesnego taboru, a także konkurencyjnego czasu przejazdu, który jest o około pół godziny krótszy niż czas, jaki trzeba poświęcić na podróż samochodem na tym dystansie.

Cisza przed burzą? A w górnictwie historia kołem się toczy

Wrzesień to miesiąc ważnych dat w naszej historii. Mam wrażenie, że, jak kiedyś, o 17 września było dość cicho. A przynajmniej ciszej niż o pierwszym dniu miesiąca. Jednak życie toczy się dalej. Kolejny raz uczestniczyłem w konferencji zorganizowanej przez Politechnikę Śląską w Rybniku i miejscowe koło jej Stowarzyszenia Wychowanków. Lubię tę, organizowaną od dziesięciu lat, konferencję poświęconą technice i przemysłowi, nie tylko wydobywczemu. Można się sporo dowiedzieć, a przerwy i kuluary są miejscem ciekawych dyskusji. W tym roku dyskutowaliśmy w międzynarodowym towarzystwie o kopalń węgla życiu po życiu. W trakcie konferencji nadano imię docenta Szczepana Wyry auli w miejscowym budynku Politechniki Śląskiej. Docent przez wiele lat kierował rybnicką filią uczelni. Ja zapamiętałem go jako wysokiego, przystojnego faceta, a moja żona jako świetnego wykładowcę mechaniki. Dobrze, że uhonorowano go, bo zasłużył się. Bardzo ładnie wspomniał zmarłego mój były podwładny, a dziś burmistrz Łazisk Górnych i chrześniak docenta i wuja.