Katowice były 11 lat temu pierwszym regionalnym portem lotniczym w Polsce, w którym pojawiła się trasa na Ukrainę

fot: Krystian Krawczyk

Po raz pierwszy w ciągu roku lotnisko przekroczyło 40 tys. startów i lądowań

fot: Krystian Krawczyk

Połączenie z Katowic do ukraińskiego Chersonia dostępne jest w siatce połączeń Katowice Airport od środy - poinformowali tego dnia przedstawiciele katowickiego lotniska. Ogółem z Katowic można polecieć do pięciu ukraińskich miast.

- Trasa do Chersonia obsługiwana jest dwa razy w tygodniu: w środy oraz niedziele. Jest to już siódme połączenia na Ukrainę dostępne z Katowice Airport. Ryanair oferuje z Pyrzowic również loty do Kijowa-Boryspol i Odessy. Z kolei Wizz Air dysponuje połączeniami do: Charkowa, Kijowa-Żuliany, Lwowa i Odessy - zaznaczył Jakub Mańka z biura prasowego portu.

Przypomniał, że Katowice były 11 lat temu pierwszym regionalnym portem lotniczym w Polsce, w którym pojawiła się trasa na Ukrainę. Pierwszy lot linii Wizz Air do Kijowa odbył się w styczniu 2009 r. Przez kolejne lata w Pyrzowicach obsługiwano rocznie od 30 do 40 tys. pasażerów podróżujących z lub na Ukrainę.

- Przełomowy okazał się 2018 r., gdy siatka połączeń Katowice Airport wzbogaciła się o połączenia Wizz Aira do Lwowa i Charkowa, a liczba pasażerów podróżujących na kierunkach ukraińskich wzrosła do ponad 95 tys. Jeszcze lepszy był 2019 r., w którym na ukraińskich kierunkach - Kijów-Żuliany, Kijów-Borispol, Lwów, Charków i Odessa - obsłużono prawie 155 tys. pasażerów - dodał Mańka.

Władze lotniska oceniają, że rosnąca popularność połączeń na Ukrainę, będzie jednym z czynników, który wpłynie na wzrost liczby pasażerów w Katowicach w 2020 r. Zgodnie z ich szacunkami w ciągu całego roku z bezpośrednich połączeń między Pyrzowicami, a ukraińskimi miastami, skorzysta ok. 300 tys. podróżnych.

Wpływ na wzrost zainteresowania lotami na Ukrainę w ub. roku miały decyzje Ryanaira - irlandzki przewoźnik otworzył w październiku 2019 r. na lotnisku w Pyrzowicach bazę operacyjną z dwoma samolotami. Z tej okazji wprowadził tam nowe kierunki, w tym Kijów-Borispol, Odessę oraz - dostępny od 15 stycznia 2020 r. - Chersoń.

Zgodnie z wcześniejszymi informacjami trasy Ryanaira z Katowic, wprowadzone wraz z rozpoczęciem sezonu zimowego, to: dziesięć połączeń tygodniowo do Dortmundu, cztery tygodniowo do Kijowa, po trzy tygodniowo do Kolonii/Bonn, Oslo-Torp, Manchesteru i Odessy, po dwa połączenia na tydzień do Bolonii, Brindisi, Cork, Goeteborga i Katanii oraz jedno do Pafos.

Już w rozkładzie letnim linia oferowała z Katowic sześć kierunków: Ateny, Birmingham, Dublin, Edynburg, Londyn-Stansted i Mediolan-Bergamo. Wszystkie trasy z letniej siatki przewoźnika dostępne są też w rozkładzie zimowym. Oznacza to, że obecnie Ryanair oferuje z Katowic dziewiętnaście połączeń regularnych.

Dodatkowo, według wcześniejszych informacji, 2 czerwca 2020 r. Ryanair uruchomi sezonowe połączenie z Katowic do Alghero na Sardynii. Trasa obsługiwana będzie dwa razy w tygodniu - we wtorki i soboty do 29 września 2020 r.

Ryanair zadebiutował w Katowice Airport w listopadzie 2007 r. połączeniem do Dublina. Zgodnie z zapowiedziami docelowo chce tam bazować sześć samolotów linii - w tym cztery czarterowe. Obecnie ten niskokosztowy przewoźnik lotniczy ma w Polsce sześć baz operacyjnych: w Gdańsku, Katowicach, Krakowie, Poznaniu, we Wrocławiu i w Modlinie.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nadzór górniczy i przedsiębiorcy stają przed kolejnymi wyzwaniami

Przepisy rozporządzenia metanowego spędzają sen z powiek menedżerom spółek węglowych. Górnictwo coraz silniej zależy od systemów teleinformatycznych, automatyki przemysłowej, systemów sterowania, łączności, monitoringu zagrożeń naturalnych oraz infrastruktury IT/OT.

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.