Trzeba jak najszybciej przyjąć ustawę o jakości paliw stałych

1518455509 piotr wozniak arc

fot: MPiT

- Bez programu osłonowego nie jesteśmy w stanie rozwiązać kwestii zanieczyszczeń powietrza - ocenia Piotr Woźny

fot: MPiT

Nie ma najmniejszych wątpliwości, że konieczne jest jak najszybsze przyjęcie ustawy o jakości paliw. W przeciwnym razie, zamiast wydawać pieniądze na poprawę jakości powietrza, będziemy płacić kary - przekonywał w środę, 25 kwietnia, w Sejmie pełnomocnik rządu ds. programu Czyste Powietrze Piotr Woźny.

Sejmowa komisja energii i skarbu państwa jednogłośnie przyjęła w środę rządowy projekt nowelizacji ustawy o paliwach stałych. Jego sprawozdawcą będzie Wiesław Krajewski (PiS).

Wiceminister energii Grzegorz Tobiszowski podkreślił, że projektowane zmiany mają na celu poprawę jakości powietrza przez wyeliminowanie ze sprzedaży - głównie z sektora komunalnego - paliw stałych tej najgorszej jakości i umożliwienie konsumentom zakupu paliw stałych spełniających normy.

Woźny przypomniał lutowy wyrok TSUE w Luksemburgu, który orzekł, że Polska złamała prawo UE, dopuszczając do nadmiernych wieloletnich przekroczeń stężeń pyłu zawieszonego PM10 w powietrzu. Dobowe i roczne normy zanieczyszczenia powietrza były przekraczane w sposób ciągły w latach 2007-2015. Orzeczenie nie skutkowało nałożeniem kary finansowej. Jednak Polska powinna jak najszybciej podjąć działania zmierzające do poprawy jakości powietrza w kraju - w przeciwnym wypadku Komisja Europejska może wnieść nową skargę i domagać się sankcji finansowych.

Z raportu NIK z grudnia 2014 roku, wynika, że Polsce za naruszenia europejskich przepisów dotyczących ochrony powietrza mogą grozić wielomiliardowe kary. Do nałożenia takich grzywien dochodzi jednak po kolejnym procesie sądowym. Komisja Europejska miałaby najpierw złożyć wniosek do Trybunału Sprawiedliwości UE o rozpoczęcie postępowania w sprawie nałożenia kar. Taki proces trwa jednak kilka lat. Z kolei z szacunków organizacji ClientEarth, bazujących na wytycznych KE wynika, że jeżeli nawet Trybunał nałożyłby kary, to mogłyby być one nieco łagodniejsze. "Grzywny mogą przyjąć formę ryczałtu lub kary okresowej. W przypadku Polski kara okresowa może wynieść od 5 tys. 66 euro do 303 tys. 960 euro za każdy dzień naruszenia, a kara w postaci ryczałtu od 4 mln 300 tys. euro do 50 mln 34 tys. 200 euro (zakładając, że od pierwszego do drugiego wyroku upływają cztery lata, a naruszenie trwa dalej)" - wyjaśniono.

Jak podkreślał Woźny, jeśli "natychmiast" nie poprawimy jakości powietrza, to zamiast wydawać pieniądze na inwestycje w tym obszarze, będziemy musieli płacić kary do unijnego budżetu.

Grzegorz Tobiszowski powiedział, że resort chce, by nowe uregulowania weszły w życie jeszcze przed wakacjami.

W marcu rząd przyjął projekt noweli ustawy o paliwach stałych. Zakłada on, że najgorszej jakości paliwa, czyli muły węglowe, flotokoncentraty, węgiel brunatny, ich mieszanki zawierające mniej niż 85 proc. węgla kamiennego zostaną objęte ustawowym zakazem sprzedaży do sektora komunalno-bytowego. Normy będą zastosowanie w przypadku paliw stałych spalanych w gospodarstwach domowych oraz w instalacjach o mocy cieplnej poniżej 1 MW, czyli w kotłowniach przy budynkach mieszkalnych, szkołach, szpitalach.

Ustawa wprowadza świadectwa jakości paliw; kupujący mają uzyskiwać rzetelne i wyczerpujące informacje o tym, co kupują. Nowe rozwiązania mają też wyeliminować proceder polewania węgla wodą - by zwiększyć jego masę. Kontrole na składach oraz przejściach granicznych będą przeprowadzane przez Inspekcję Handlową lub Urząd Skarbowo-Celny wyrywkowo na składach. Sami nabywcy nie będą kontrolowani, nie będzie też kontroli jakości węgla w miejscu jego spalania. Koszty kontroli będzie ponosił Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów oraz Krajowa Administracja Skarbowa. Jeśli paliwa nie spełnią wymogów, kosztami kontroli będzie obciążony kontrolowany. Przepisy mają też określić metody badań paliw.

Dzięki nowym przepisom, ze składowisk węgla mają zniknąć odpady węglowe odpowiedzialne za powstawanie smogu. Przedsiębiorcom, którzy się do tego nie dostosują, grożą kary do pół miliona zł, a nawet trzy lata więzienia. Minister energii w specjalnym rozporządzeniu ma określić szczegółowe wymagania dla tych paliw (chodzi m.in. o różne rodzaje węgla kamiennego, najczęściej importowanego) oraz dopuszczalny poziom odchylenia od tych wymagań.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nie wystarczy zamykać kopalnie. Trzeba wiedzieć, co je zastąpi

Marian Zmarzły, wiceminister energii: Osłony pracownicze są potrzebne, ale nie zastąpią perspektyw dla regionu. Zanim znikną ostatecznie dotychczasowe miejsca pracy, powinny pojawiać się nowe możliwości zatrudnienia i rozwoju. Należy policzyć także skutki zamknięcia kopalni dla samorządów, lokalnych firm i rodzin. Bezpieczeństwo społeczne jest warunkiem powodzenia transformacji, nie dopiskiem do strategii.

Większym wyzwaniem w Unii ceny gazu ziemnego, a nie jego dostępność

W najbliższych miesiącach nie ma ryzyka niedoboru gazu w UE, a na ceny wpływać będzie pogoda, niepewna sytuacja na Bliskim Wschodzie i zbliżający się zakaz importu LNG z Rosji - wskazał dyrektor Biura Branży Paliwowej i Infrastruktury w Banku Gospodarstwa Krajowego Przemysław Wilkiewicz.

Balczun: Paliwowe porozumienie Trump-Putin ma wymiar polityczny, nie ekonomiczny

Paliwowe porozumienie przywódcy USA Donalda Trumpa i prezydenta Rosji Władimira Putina ma wymiar przede wszystkim polityczny, a nie ekonomiczny - wskazuje minister aktywów państwowych Wojciech Balczun w rozmowie z "Pulsem Biznesu". Jak dodaje, plany inwestycyjne Orlenu są niezagrożone.

Z notatnika sztygara Onderki: Coś za coś i katastrofa gotowa

Czasami życie pisze nam takie scenariusze, że za głowę można się tylko złapać. Wyobraźcie sobie, że miałem kiedyś w oddziale jednego takiego Stefana, który bardzo lubił się przymilać, zwłaszcza gdy miał w tym jakiś interes. Jednego tylko nie można było mu odmówić – miał żyłkę do naprawiania dosłownie wszystkiego.