Samorządy ośmiu gmin podpisały w czwartek solidarnie wezwanie do władz Katowic o zapłatę im udziałów w podatku od czynności cywilno-prawnych (PCC) w związku ze sprzedażą dawnej Kompanii Węglowej na rzecz utworzonej w ub. roku Polskiej Grupy Górniczej.
Łącznie chodzi o 44,7 mln zł, które z tytułu podatku PCC naliczonego do tej transakcji otrzymał już samorząd Katowic. Zgodnie z obliczeniami, stolicy Górnego Śląska powinno należeć się niespełna 900 tys. zł.
Zainteresowane miasta przekonują, że z treści umowy sprzedaży a także z okoliczności przygotowania i samej transakcji wynika, że wbrew tytułowi nadanemu umowie przez górnicze spółki jej przedmiotem nie było całe przedsiębiorstwo Kompania Węglowa, ale jego zorganizowane części znajdujące się na terenach tych miast oraz centrala spółki - w Katowicach. W takiej sytuacji udziały w podatku powinny otrzymać wszystkie te samorządy.
Władze Katowic do czasu publikacji depeszy PAP nie odniosły się do wezwania - przekazanego PAP przez samorządowców z Rudy Śląskiej. Jeszcze w ub. roku, gdy gminy protestowały wobec sprzedaży całego przedsiębiorstwa, co oznaczało, że cały podatek trafił do stolicy województwa, Katowice argumentowały wraz z PGG, że sytuacja wynika z obowiązującego prawa, na które ani to miasto, ani firma nie mają wpływu.
Teraz, w podpisanym w czwartek wezwaniu, Bieruń, Gliwice, Lędziny, Łaziska Górne, Radlin, Ruda Śląska, Rybnik oraz Rydułtowy przekonują m.in., że PGG umową z 29 kwietnia 2016 r. nie nabyła całego przedsiębiorstwa. Wobec tego podatek PCC od tej transakcji należny jest również gminom, na obszarach których znajdują się kopalnie i zakłady dawnej KW.
"Z treści umowy sprzedaży oraz z okoliczności towarzyszących przygotowaniu i realizacji całej transakcji wynika bowiem, że wbrew nadanemu przez strony tytułowi, przedmiotem tej umowy nie było przedsiębiorstwo KW SA, ale zorganizowane części tego przedsiębiorstwa, tj. 11 kopalni i 4 specjalistyczne zakłady - znajdujące się na terenie ośmiu miast oraz centrala spółki (bez kilkunastu pracowników) mająca siedzibę w mieście Katowice" - brzmi fragment wezwania.
Miasta przypominają, że jeszcze umowa przedwstępna z lutego 2015 r. (zmieniona później) dotyczyła sprzedaży zorganizowanych części przedsiębiorstwa.
"Wynika stąd, że od początku transakcja ta była planowana jako sprzedaż zorganizowanych części przedsiębiorstwa" - wskazują.
"Na samym końcu zmieniono formalną koncepcję transakcji poprzez określenie, że jej przedmiotem jest przedsiębiorstwo spółki z wyłączeniem niektórych składników, w tym jednego specjalistycznego (...) i w zasadzie całej centrali spółki. Zmiana ta nie miała wpływu na rzeczywisty przedmiot umowy" - napisano w wezwaniu.
Jak argumentują miasta, po zawarciu umowy KW nadal prowadziła działalność gospodarczą, co poświadczają fragmentem pisma dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej z 14 kwietnia br. zawierającego indywidualną interpretację podatkową wydaną na wniosek m.in. Kompanii - z wymienionymi obszarami działalności spółki.
Ponadto przypominają, że w pierwszej połowie 2017 r. nastąpił podział KW, w wyniku którego spółka ta została zlikwidowana. W wyniku podziału do Spółki Restrukturyzacji Kopalń przekazano zorganizowaną część przedsiębiorstwa KW, natomiast do dwóch nowozawiązanych spółek - część nieruchomości Kompanii i wszystkie jej udziały w innych spółkach.
Jeżeli chcesz codziennie otrzymywać informacje o aktualnych publikacjach ukazujących się na portalu netTG.pl Gospodarka i Ludzie, zapisz się do newslettera.
Jak ma istnieć metropolia jak w Katowicach się dzielić nie potrafią?