W kłodawskiej kopalni nie będzie atomowego składowiska

Odpady promieniotwórcze nie będą składowane w nieczynnych wyrobiskach Kopalni Soli w Kłodawie - zapewnia koniński senator PO Ireneusz Niewiarowski, który na prośbę lokalnego samorządu, zbadał sprawę w Państwowej Agencji Atomistyki - poinformowało poznańskie radio Merkury.

 

Poseł po wizycie w PAA zaprzeczył pogłoskom, że na magazyn odpadów promieniotwórczych wybrano Kłodawę. Podkreślił, że obcenie żadna kopalnia w Polsce nie ma warunków do składowania takich materiałów, ale poszukiwania odpowiedniego magazynu w kraju ciągle trwają.

 

Oświadczenia posła Niewiarowskiego przyniosły ulgę samorządowcom, którzy planują przekształcić kopalnię po zakończego wydobycia soli w uzdrowisko i muzeum.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Polska i Niemcy udostępnią 60 tys. Biletów Przyjaźni dla młodych podróżnych

Resort infrastruktury oraz Federalne Ministerstwo Transportu Niemiec uruchamiają kolejowy Polsko-Niemiecki Bilet Przyjaźni, z którego będzie mogło skorzystać 60 tys. młodych osób w wieku od 18 do 27 lat. Każdy z krajów udostępni po 30 tys. biletów - poinformowało w środę polskie ministerstwo.

Mateusz Pindel, prezes WFOŚiGW w Katowicach: Spółdzielnie energetyczne budują bezpieczeństwo lokalnych społeczności

Przedstawicieli samorządów, świata nauki, instytucji publicznych oraz biznesu spotkali się na I Forum Spółdzielni Energetycznych i Liderów Transformacji w województwie śląskim. - Spółdzielnie energetyczne budują bezpieczeństwo lokalnych społeczności – podkreślił Mateusz Pindel, prezes Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach.

Polacy w średnim wieku zadłużeni na 28 mld zł

Polacy w średnim wieku, czyli osoby między 36. a 59. rokiem życia, mają 28 mld zł zaległości - wynika z danych Krajowego Rejestru Długów. Zdecydowana większość długów stanowią zaległe alimenty.

ZUS ostrzega: Dostałeś takiego SMS-a? Natychmiast zgłoś go pod numer 8080!

Mieszkaniec Zielonej Góry wykazał się wzorową czujnością, gdy otrzymał na swój telefon podejrzany SMS z linkiem do rzekomego portalu eZUS. Zamiast kliknąć w odnośnik, udał się do najbliższej placówki ZUS, gdzie urzędnicy potwierdzili próbę wyłudzenia danych. Taka postawa ochroniła jego dane i być może uratowała oszczędności. Powinna być przykładem dla wszystkich obywateli.