Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

34.15 PLN (-3.26%)

KGHM Polska Miedź S.A.

257.20 PLN (-2.02%)

ORLEN S.A.

133.80 PLN (+0.45%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.59 PLN (-8.63%)

TAURON Polska Energia S.A.

8.92 PLN (-8.53%)

Enea S.A.

21.62 PLN (-7.13%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

28.35 PLN (+3.28%)

Złoto

4 574.90 USD (-1.70%)

Srebro

69.66 USD (-4.35%)

Ropa naftowa

112.19 USD (+4.68%)

Gaz ziemny

3.10 USD (-0.80%)

Miedź

5.37 USD (-2.72%)

Węgiel kamienny

135.00 USD (-1.46%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

34.15 PLN (-3.26%)

KGHM Polska Miedź S.A.

257.20 PLN (-2.02%)

ORLEN S.A.

133.80 PLN (+0.45%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.59 PLN (-8.63%)

TAURON Polska Energia S.A.

8.92 PLN (-8.53%)

Enea S.A.

21.62 PLN (-7.13%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

28.35 PLN (+3.28%)

Złoto

4 574.90 USD (-1.70%)

Srebro

69.66 USD (-4.35%)

Ropa naftowa

112.19 USD (+4.68%)

Gaz ziemny

3.10 USD (-0.80%)

Miedź

5.37 USD (-2.72%)

Węgiel kamienny

135.00 USD (-1.46%)

System płac trzeba unowocześnić

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Na skutek procedury przyjęć, którą rozpoczęto w 2007 r., nasza załoga "odświeżyła się" w 60 proc. W momencie przyjęcia do pracy ci ludzie byli zatrudniani na zasadach obowiązujących w dawnych spółkach węglowych - wyjaśnia Trybunie Górniczej JERZY JANCZEWSKI, wiceprezes Polskiej Grupy Górniczej ds. pracowniczych.

Dlaczego zarząd i strona społeczna Polskiej Grupy Górniczej siadają do rozmów o nowym układzie zbiorowym pracy?
Po powstaniu Kompanii Węglowej porozumienie z grudnia 2004 r. i późniejsze aneksy do tego porozumienia uregulowały wszelkie obszary dotyczące pracowników. Rozwiązania obowiązujące w poszczególnych spółkach zostały ujednolicone, sprowadzone do wspólnego mianownika. Do ustalenia pozostał najbardziej newralgiczny obszar, czyli system wynagradzania, który w przypadku poszczególnych kopalń opiera się nadal na rozwiązaniach funkcjonujących w dawnych spółkach węglowych, do których te kopalnie należały. Z tego powodu te systemy płacowe funkcjonują jakby odrębnie. Powstanie PGG i decyzja o powołaniu kopalń zespolonych pokazały, że ujednolicenie rozwiązań jest koniecznością.

Chodzi o dysproporcje w wysokości wynagrodzenia?
Te dysproporcje w wysokości średniego wynagrodzenia są niemal zniwelowane, natomiast występują różnice w wynagradzaniu poszczególnych grup pracowników. Po powstaniu kopalń zespolonych coraz częściej mamy do czynienia z przemieszczaniem pracowników pomiędzy ruchami kopalni. Dochodzi do sytuacji, że pracujący obok siebie ludzie, wykonujący tę samą pracę, są inaczej wynagradzani. Między innymi z tego powodu wraz ze stroną społeczną zdecydowaliśmy, że system wynagradzania trzeba ujednolicić, sprawić, aby był czytelny i położyć nacisk na jego motywacyjną rolę.

System płac w górnictwie jest bardzo skomplikowany, na uposażenie górnika składa się niemal 30 różnych składników. Macie pokusę, aby to uprościć?
Zaproponowaliśmy partnerom społecznym poszukanie takich rozwiązań. Jednym z nich ma być zbudowanie porządnego taryfikatora, ze stawkami zaszeregowania, w którym pewne składniki uposażeń zostałyby przesunięte bezpośrednio w system wynagradzania. Pozwoliłoby to na osiągnięcie wyższego poziomu wynagrodzeń za bieżącą pracę, zamiast wypłacania jakichś świadczeń periodycznie, bez związku z tym, co pracownik robi, jakie ma kwalifikacje i wydajność. W kwestii powodzenia rozmów jestem umiarkowanym optymistą, bo koledzy ze związków zawodowych rozumieją ten problem i myślę, że uda się nam osiągnąć kompromis korzystny dla załogi.

A sami górnicy chcą zmian w systemie wynagrodzeń?
Na skutek procedury przyjęć, którą rozpoczęto w 2007 r., nasza załoga "odświeżyła się" w 60 proc. W momencie przyjęcia do pracy ci ludzie byli zatrudniani na zasadach obowiązujących w dawnych spółkach węglowych. Ze względu na funkcjonujący system mają ograniczoną możliwość osiągnięcia pewnego poziomu wynagrodzenia. To powoduje pewne oczekiwania.

Trzeba jasno powiedzieć, że wiele rozwiązań wprowadzonych w Karcie Górnika 35 lat temu jest archaicznych i co więcej, negatywnie wpływają na wizerunek branży.
To prawda. W naszym środowisku doskonale wiemy, że te wszystkie świadczenia, jak ekwiwalent za pomoce szkolne czy dopłata za bilety, to nie są duże kwoty, które w dodatku składają się na średnie wynagrodzenie. Z zewnątrz wygląda to tak, jakby górnicy pomimo wysokich zarobków mieli ekstra przywileje. Aż się prosi, żeby ten archaiczny system zlikwidować. Rezygnacja z wypłaty przykładowego ekwiwalentu za pomoce szkolne nie oznacza, że te same pieniądze nie trafią do tego samego pracownika w innej formie, na przykład jako wynagrodzenie za pracę.

W sytuacji, gdy w spółce rozpoczynają się jakiekolwiek rozmowy o systemie wynagrodzeń, w głowach pracowników zapala się alarm: czy aby na tym nie stracę?
Chciałbym uspokoić pracowników PGG, że cięcie wynagrodzeń nie jest brane pod uwagę. Podstawowym celem przyjętym w trakcie prac nad nowym systemem jest racjonalne podejście do wykorzystania środków, które jako przedsiębiorstwo możemy przeznaczyć na wynagrodzenia. Nie ma też czego ukrywać, że zarobek powinien mieć charakter motywacyjny, a pracownik powinien znać zasady wynagradzania, które są jasno sformułowane. Powinien mieć poczucie, że od jego zaangażowania w pracę zależy wysokość płacy.

Rozumiem, że w przyszłości uposażenie pracownika PGG będzie się składało z dwóch części: pierwszej - stałej i drugiej - zmiennej, o charakterze motywacyjnym.
Tak można powiedzieć, choć parametry tych dwóch części będą różne w zależności od wykonywanych zadań. Te same kryteria na różnych stanowiskach nie są możliwe do zastosowania, dlatego trzeba je dokładnie scharakteryzować.

A co z takimi świadczeniami, jak barbórka i czternastka?
Zakładamy utrzymanie nagrody barbórkowej, to w moim poczuciu element wynagrodzenia uświęcony pewną tradycją. Tego typu nagroda funkcjonuje w różnych branżach. Natomiast czternastka, obecnie po trudnych rozmowach zawieszona, jest elementem wynagrodzenia nazywanym nagrodą roczną. Trzeba się zastanowić, czy nie powiązać jej z sytuacją finansową firmy. Mówię to nie tylko w kontekście trudnej sytuacji branży, ale też motywowania pracowników - począwszy od górnika po prezesa zarządu - do odpowiedzialności za swoją pracę i jej efekty.

A deputat węglowy?
Nie przewidujemy likwidacji deputatów węglowych, ale najlepszym rozwiązaniem jest moim zdaniem ekwiwalent pieniężny. Już obecnie większość tych świadczeń jest wypłacana w ten sposób. Przeważającej większości pracowników węgiel w naturze, ze względu na stosowane rozwiązania grzewcze, jest niepotrzebny. Cała procedura wydawania węgla w naturze wymaga skomplikowanej buchalterii i zaangażowania pracowników.

Problemu nadmiernych zapasów nie da się rozwiązać poprzez wydawanie węgla w naturze?
Nie mamy problemu ze sprzedażą węgla grubego i średniego, a to właśnie taki węgiel wydawany jest w ramach deputatu w naturze.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Aż 2000 osób biegiem powitało wiosnę w Tauron Parku Śląskim

W pierwszy dzień kalendarzowej wiosny w Tauron Parku Śląskim odbył się Bieg Wiosenny, który przyciągnął rekordową liczbę uczestników. Na starcie stanęło aż 2000 biegaczy, co potwierdziło rosnącą popularność wydarzenia i uczyniło tegoroczną edycję jedną z największych w historii.

Ta maszyna wyciągowa jest niespotykana. Działała jeszcze 10 lat temu...

Pszów konsekwentnie zagospodarowuje tereny po kopalni Anna. Ma najpiękniejszą w Polsce postindustrialną bibliotekę. Teraz czas na nowe wyzwania.

Ludzie PGG. Tajemnice kopalni Marcel: Górnik znajduje „drzewa łuskowate” sprzed 300 milionów lat

W podziemnych czeluściach inż. Aleksander Tomiczek, kierownik robót górniczych radlińskiej kopalni, wyszukuje odciski i skamieliny karbońskich roślin.

Korski: W górnictwie optymizmu nie widać. To mnie akurat nie dziwi

Historia górnictwa to nie tylko dzieje technologii i techniki, choć to one wydają się najatrakcyjniejsze. Dla mnie równie interesujące jest to, co z angielska bywa nazywane orgware, czyli organizacyjna i zarządcza strona mojego fachu. Staram się zrozumieć mechanizmy, które towarzyszą mi od zawsze. Nie zawsze jednak rozumiem ich sens, a czasem dostrzegam ich niekorzystne oddziaływanie. Jednym z takich elementów jest czas pracy pod ziemią w polskim górnictwie węglowym. Już przed II wojną światową postanowiono, że w normalnych warunkach będzie on wynosił siedem i pół godziny – liczonych od zjazdu pod ziemię do wyjazdu na powierzchnię. Wtedy kopalnie były niewielkie, a dojście do miejsca pracy nie zajmowało wiele czasu. Czas poświęcony na faktyczną pracę był więc stosunkowo długi.