Gazprom wstrzymał umowy z zachodnimi firmami
Gazprom nagle wzmógł zabiegi o przejęcie kontroli nad złożami gazu Sachalin-1, do których prawo ma konsorcjum kierowane przez ExxonMobil. Surowiec z tych złóż koncern chciał eksportować do Chin, ale Gazprom od miesięcy blokuje plany Amerykanów.
- Mamy negatywny stosunek do eksploatacji złóż przez zagraniczne koncerny - wyznał w środę wiceprezes Gazpromu Aleksander Ananienkow. - Udział cudzoziemców w projektach wydobywczych na wschodzie Rosji przyniósł nam skrajnie negatywne doświadczenia. Doprowadziło to do jawnego uszczerbku dla interesów państwa, przekazania cudzoziemcom kontroli nad projektami i prób przekształcenia rosyjskich odbiorców gazu na wschodzie Rosji w \"ubogich krewnych\", obok których próbuje się przesłać gaz, który według prawa należy się właśnie im - cytowała wypowiedź Ananienkowa agencja Interfax. Tak ostre sformułowania wpisują się w propagandową kampanię skłonienia Exxona do rezygnacji z prawa do eksportu rosyjskiego gazu poza monopolem Gazpromu. Także filozofia \"rosyjski gaz tylko dla Gazpromu\" nie jest nowością. Szkopuł w tym, że wprowadzając ją w życie, rosyjski koncern odnosi Pyrrusowe zwycięstwa.
Kilka dni temu władze Sachalina ujawniły, że wbrew planom pod koniec przyszłego roku nie ruszy eksport skroplonego gazu ze złóż Sachalin-2. Gazprom przed rokiem przejął kontrolę nad tym projektem od Shella. Brytyjsko-holenderski koncern zgodził się na to, bo musiał wstrzymać inwestycję oskarżany przez rosyjskie służby ochrony środowiska o gigantyczne szkody ekologiczne. Już wtedy eksperci ostrzegali, że wstrzymanie inwestycji opóźni ją. Dotąd nie wiadomo jednak, jak odpowiedzialny teraz za projekt Gazprom zrekompensuje poślizgi firmom energetycznym z Tokio, które już zamówiły na jesień 2008 r. tankowce skroplonego gazu z Sachalina.