Konflikt w Iranie może obniżyć globalny wzrost PKB i przyczynić się do wzrostu inflacji
Utrzymywanie się ceny ropy powyżej 100 dol. za baryłkę i zakłóceń w łańcuchach dostaw może obniżyć globalny wzrost PKB o co najmniej 0,4 pp., a inflacja może wzrosnąć o ponad 1,5 pp - prognozuje Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju (EBOR).
fot: Andrzej Bęben/ARC
Tankowanie coraz droższe
fot: Andrzej Bęben/ARC
Utrzymywanie się ceny ropy powyżej 100 dol. za baryłkę i zakłóceń w łańcuchach dostaw może obniżyć globalny wzrost PKB o co najmniej 0,4 pp., a inflacja może wzrosnąć o ponad 1,5 pp - prognozuje Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju (EBOR).
"Presja na wzrost cen ropy naftowej i gazu ziemnego jest korzystna dla eksporterów surowców, a jednocześnie obciąża importerów. Ponieważ importerzy energii znacznie przewyższają liczebnie eksporterów, globalny wzrost gospodarczy może spaść o co najmniej 0,4 punktu procentowego, a inflacja może wzrosnąć o ponad 1,5 punktu procentowego, jeśli cena ropy naftowej utrzyma się powyżej 100 dol. za baryłkę przez dłuższy czas, a w łańcuchach dostaw chemikaliów i metali utrzymają się poważne zakłócenia" - wskazano w raporcie "Regional Economic Update".
Jak zapowiedziano, prognoza wzrostu dla regionów EBOR prawdopodobnie zostanie zrewidowana w dół o maksymalnie 0,4 punktu procentowego, gdy EBOR opublikuje kolejne prognozy w czerwcu, jeśli ceny energii utrzymają się na wysokim poziomie.
"Zapasy gazu w UE są znacznie niższe niż o tej porze roku w poprzednich latach, zbliżone do poziomów obserwowanych ostatnio w lutym 2022 roku, zanim odcięto dostawy gazu z Rosji. W rezultacie ceny gazu mogą pozostać wysokie przez jakiś czas, nawet jeśli konflikt szybko się zakończy, ponieważ europejscy i azjatyccy nabywcy będą się spieszyć z uzupełnianiem zapasów, a wznowienie produkcji LNG zajmie tygodnie" - dodano.
EBOR spodziewa się, że ceny nawozów również mogą znacząco wzrosnąć. Około 25-35 proc. globalnego handlu surowcami do produkcji nawozów przechodzi przez Cieśninę Ormuz. Około 31 proc. całkowitego importu nawozów do Kenii i około 13 proc. do Turcji pochodzi z regionu Rady Krajów Współpracy Zatoki Perskiej.
W ocenie banku, całkowity wpływ wojny na gospodarkę będzie zależał od czasu trwania konfliktu i zakresu zniszczeń infrastruktury energetycznej. Wpływ ten prawdopodobnie będzie się utrzymywał po zakończeniu działań wojennych. Bezpośredni negatywny wpływ na wzrost PKB, wynikający z kosztów energii, cen nawozów i podstawowych produktów żywnościowych, zakłóceń w łańcuchach dostaw, turystyki i przekazów pieniężnych z państw Rady Krajów Zatoki Perskiej, będzie spotęgowany przez wyższą inflację, większą presję na budżety rządowe i zaostrzone warunki finansowania w odpowiedzi na rosnącą inflację.
"Podsumowując, biorąc pod uwagę bezpośrednie zakłócenia spowodowane konfliktem, import energii, zapotrzebowanie na import nawozów i żywności, przekazy pieniężne z Rady Współpracy Zatoki Perskiej oraz możliwości fiskalne pozwalające na amortyzację wzrostu cen energii i żywności, Liban, Jordania, Irak, Egipt, Ukraina, Mongolia, Senegal, Tunezja, Mołdawia, Kenia, Turcja i Macedonia Północna należą do gospodarek najbardziej dotkniętych w regionach EBOR" - wskazano.
EBOR spodziewa się, że w dłuższej perspektywie konflikt może skutkować większym naciskiem na bezpieczeństwo energetyczne. Bank zauważył, że rosnąca fragmentacja geopolityczna i niedawne konflikty obnażyły kruchość rynków energetycznych.
Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju (EBOR) został utworzony w 1989 r., a w 1991 r. rozpoczął działalność. Głównym celem powołania EBOR było wsparcie procesu transformacji gospodarczej w państwach Europy Środkowej i Wschodniej - reform strukturalnych i sektorowych, a także sektora prywatnego. Do 2024 r. EBOR zainwestował ponad 190 mld euro w realizację blisko 7 tys. projektów. Polska jest jednym z członków-założycieli EBOR. Do banku należy ponad 70 państw z pięciu kontynentów, a także UE i Europejski Bank Inwestycyjny.