Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

27.90 PLN (+0.54%)

KGHM Polska Miedź S.A.

324.00 PLN (-0.31%)

ORLEN S.A.

127.98 PLN (+0.82%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.62 PLN (+2.21%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.90 PLN (+1.04%)

Enea S.A.

22.58 PLN (0.00%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

24.55 PLN (+2.08%)

Złoto

4 728.31 USD (-0.68%)

Srebro

75.96 USD (-2.22%)

Ropa naftowa

102.81 USD (+1.20%)

Gaz ziemny

2.71 USD (-0.04%)

Miedź

6.04 USD (-1.43%)

Węgiel kamienny

106.45 USD (+1.43%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

27.90 PLN (+0.54%)

KGHM Polska Miedź S.A.

324.00 PLN (-0.31%)

ORLEN S.A.

127.98 PLN (+0.82%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.62 PLN (+2.21%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.90 PLN (+1.04%)

Enea S.A.

22.58 PLN (0.00%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

24.55 PLN (+2.08%)

Złoto

4 728.31 USD (-0.68%)

Srebro

75.96 USD (-2.22%)

Ropa naftowa

102.81 USD (+1.20%)

Gaz ziemny

2.71 USD (-0.04%)

Miedź

6.04 USD (-1.43%)

Węgiel kamienny

106.45 USD (+1.43%)

M jak muł, Z jak zakaz

fot: Jarosław Galusek/ARC

Nowoczesny kocioł małej mocy z retortowym palnikiem automatycznym emituje do prawie 30 razy mniej dwutlenku węgla, od kotła komorowego z zasypem ręcznym.

fot: Jarosław Galusek/ARC

"Muł węglowy 50% + drobny węgiel 50% - wartość opałowa: 17 MJ/kg, cena: 160 zł. Sprzedam muł węglowy, tanio - tylko z transportem". Takie ogłoszenia raczej nie znikną. Wszystko wskazuje na to, że Ministerstwo Gospodarki tworząc rozporządzenie do ustawy monitorującej jakość węgla, nie wprowadzi doń zakazu spalania mułu węglowego w gospodarstwach domowych.

Ekolodzy (i nie tylko) apelują o wprowadzenie zakazu palenia miałem i mułem węglowym w w gospodarstwach domowych. "Produkty te nie powinny być dostępne dla gospodarstw domowych ze względu na bardzo wysoką emisję pyłu, wielopierścieniowych węglowodorów aromatycznych, a także dioksyn i furanów przy ich spalaniu w domowych piecach grzewczych" - alarmuje Polski Alarm Smogowy.

Królują śmieciuchy
Henryk Paszcza, dyrektor katowickiego oddziału Agencji Rozwoju Przemysłu, w Biuletynie GIPH przypomina, że zasiarczenie polskiego węgla energetycznego przeznaczonego do sprzedaży krajowej jest wyższe od importowanego. Dyrektor wypowiada się o węglu, a nie o mule powstającym przy przeróbce węgla. Co prawda energetyka używa mułów, ale użytkuje je w technologii spalania węgla w złożu fluidalnym, przez co w znacznym stopniu ogranicza zanieczyszczenie powietrza. Co jest możliwe w elektrowni, nie jest możliwe w domu, jeśli nie ma się odpowiedniej (czytaj: nowoczesnego, czyli drogiego) klasy pieca.

Adam Gorszanów, prezes Izby Gospodarczej Sprzedawców Polskiego Węgla, podkreśla, że w Polsce co najmniej 80 proc. produkowanych obecnie kotłów na paliwa stałe, to tzw. śmieciuchy, w których spali się wszystko i które nie spełniają żadnych norm, a tym bardziej normy 305 z 2012 r. w zakresie granicznych wartości emisji zanieczyszczeń, a to jest jedyna norma w UE dopuszczająca urządzenia grzewcze do obrotu. To o czym tu mówić? - pyta retorycznie prezes.

W 3,5 mln kotłów (z 5 mln ogółem) w domach jednorodzinnych można spalić wszystko i jednocześnie złamać wszelkie normy. Takie urządzenia, bez względu, czy mają rok, czy czterdzieści, jeśli zostały oparte na technologii epoki pary, to wyrzucają w powietrze co najmniej kilkanaście razy więcej zanieczyszczeń, nawet i 600 mg pyłu w metrze sześciennym spalin, niż kotły ekologiczne, spalające kwalifikowane paliwo stałe.

Dr inż. Aleksander Sobolewski, dyrektor zabrzańskiego Instytutu Chemicznej Przeróbki Węgla, wyjaśnia prosto i zwięźle, że nowoczesny kocioł małej mocy z retortowym palnikiem automatycznym emituje do prawie 30 razy mniej dwutlenku węgla, od kotła komorowego z zasypem ręcznym, czyli takiego, gdzie trzeba wiaderkiem albo łopatą nasypać węgiel do wnętrza, czyli opartego na technologii XIX-wiecznej.

Dyspensa przedunijna
W Polsce co roku niską emisję powoduje spalenie 13 mln t węgla. Przy czym jest to węgiel różnej jakości i w tej liczbie tkwi również milion ton mułów, które do 2003 r. były kwalifikowane jako odpad przemysłowy, a rangę paliwa zyskały 1 stycznia 2003 r., po wprowadzeniu "dobrowolności stosowania norm na węgiel do celów energetycznych, określających przeznaczenie paliw węglowych".

Taka zmiana statusu była i jest na rękę producentom węgla, a nie podoba się jego sprzedawcom. Ci ostatni, jak ekolodzy, opowiadają się za wprowadzeniem zakazu obrotu mułem węglowym w sprzedaży dla odbiorców indywidualnych (lub jego spalania w gospodarstwach domowych, co na jedno wychodzi).

Prezes Gorszanów uważa, że producenci strzelają sobie w stopę zabiegając o utrzymanie statusu mułu węglowego jako paliwa. Gdyby był tak jak kiedyś odpadem, to w domach spalono by milion ton węgla, który jest droższy od mułów. Łatwo domyślić się, skąd taka, a nie inna postawa producentów: koszty, koszty i ich cięcie! Gdyby muły były odpadami, to trzeba byłoby je jakoś zagospodarować, a to kosztuje. Taniej jest sprzedać, nawet za 50 zł za tonę, i problem jest rozwiązany.

Biznes czy ekologia?
W rozporządzeniu do ustawy wprowadzającej normy jakościowe węgla, które opiniowała m.in. także Izba Sprzedawców, nie ma jasno sprecyzowanego zakazu palenia mułami. Jest w nim furtka, a wiadomo, co to znaczy w naszych warunkach. Czy ktoś ją zamknie? Okaże się. W tej mierze Ministerstwo Środowiska zaopiniowało rozporządzenie negatywnie. Górę weźmie biznes czy ekologia?

Okazuje się, że można pogodzić jedno z drugim. Sęk w tym, że taki mariaż jest kosztowny. W IChPW opracowali tzw. blue coal, który może być produkowany nawet z mułów. Według wyliczeń zabrzańskich naukowców produkcja takiego paliwa kosztowałaby co najmniej 1000 zł za tonę. Kto to kupi, skoro świadomość indywidualnego odbiorcy kształtuje cena paliwa? W kopalni Piast w Bieruniu od 2013 r. działa instalacja przerabiająca muł węglowy na granulat do zastosowań w energetyce. Urządzenie jest prototypowe. Jakoś nie słychać, by inne kopalnie były nim zainteresowane. Poza tym w zawodowej energetyce można spalić z zachowaniem norm zwykły muł, który jest z pewnością tańszy od granulowanego wg technologii opracowanej w krakowskiej AGH.

Samo wprowadzenie zakazu spalania mułu w gospodarstwach domowych nie rozwiązałoby do końca problemu. IChPW dużo wcześniej przed tym, jak rząd postanowił monitorować jakość spalanego w Polsce węgla, postulował wprowadzenie zakazu sprzedaży w Polsce kotłów małej mocy o I i II klasie emisyjności (według tzw. normy 303), stworzenie systemu przeglądów, konserwacji i doposażenia instalacji centralnego ogrzewania, wprowadzenie monitoringu pracy kotłów centralnego ogrzewania (czujniki kominowe i popiołowe, by uniemożliwić spalanie odpadów).

Jeśli nadal będzie można palić byle czym i w byle czym, to straci na tym... górnictwo węgla kamiennego. Zwolennicy dekarbonizacji nie przystawiają nosa do komina i nie interesuje ich, że ulatujące przezeń zanieczyszczenia nie pochodzą z dobrego węgla spalanego w ekopiecach, ale miału i jemu podobnych paliw. Z dymem milionów ton spalonego u Kowalskich miału węglowego idą także wysiłki tych, którzy przekonują, że nie każdy węgiel jest be! Warto by było o tym pamiętać.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Bogusław Oleksy: Przy technologii, którą dysponuje JSW, jest jej trudno sprostać konkurencyjności

Dobry plan i dobra jego komunikacja są kluczowe do przeprowadzenia transformacji firmy - mówił  na Europejskim Kongresie Gospodarczym w Katowicach p.o. prezesa Jastrzębskiej Spółki Węglowej Bogusław Oleksy. Szczególnie akcentował wagę budowania świadomości załogi w tym zakresie.

Motyka: Bezpieczeństwo i inwestycje energetyczne powinny mieć absolutny priorytet

Kwestie związane z bezpieczeństwem energetycznym i inwestycjami energetycznymi powinny mieć w Polsce i w Europie absolutny priorytet - ocenił w środę na Europejskim Kongresie Gospodarczym w Katowicach minister energii Miłosz Motyka.

1714370990 kaczorowski pge facebook

Górniczy gigant prezesa nie zmienia

Rada Nadzorcza PGE GiEK S.A. wybrała w środę nowy zarząd spółki. Prezesem ponownie został Jacek Kaczorowski, dotychczasowy szef spółki.

Wrochna: Polska ma na razie trzech potencjalnych dostawców technologii dla II elektrowni jądrowej

Polska chce zakończyć dialog z potencjalnymi dostawcami technologii dla II elektrowni jądrowej w 2027 r.; na razie jest trzech potencjalnych dostawców: Kanadyjczycy, Amerykanie i Francuzi - poinformował PAP Biznes pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej Wojciech Wrochna.