Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.52 PLN (+2.01%)

KGHM Polska Miedź S.A.

282.60 PLN (-0.49%)

ORLEN S.A.

128.40 PLN (-0.33%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.48 PLN (+0.89%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.22 PLN (+2.22%)

Enea S.A.

21.06 PLN (+2.03%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

24.30 PLN (-0.82%)

Złoto

5 061.70 USD (-0.44%)

Srebro

81.34 USD (-3.06%)

Ropa naftowa

103.14 USD (+1.44%)

Gaz ziemny

3.13 USD (-3.72%)

Miedź

5.76 USD (-1.19%)

Węgiel kamienny

126.65 USD (-1.82%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.52 PLN (+2.01%)

KGHM Polska Miedź S.A.

282.60 PLN (-0.49%)

ORLEN S.A.

128.40 PLN (-0.33%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.48 PLN (+0.89%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.22 PLN (+2.22%)

Enea S.A.

21.06 PLN (+2.03%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

24.30 PLN (-0.82%)

Złoto

5 061.70 USD (-0.44%)

Srebro

81.34 USD (-3.06%)

Ropa naftowa

103.14 USD (+1.44%)

Gaz ziemny

3.13 USD (-3.72%)

Miedź

5.76 USD (-1.19%)

Węgiel kamienny

126.65 USD (-1.82%)

Śledztwo: zarzuty wobec dozoru w ruchu Śląsk

fot: ARC

Do tragedii doszło 18 września 2009 r.

fot: ARC

Kolejne 18 zarzutów w śledztwie po katastrofie w kopalni Wujek-Śląsk w 2009 r. postawiła prokuratura m.in. przedstawicielom wyższego i średniego dozoru kopalni. Wśród podejrzanych jest jej obecny dyrektor Adam Z. Nie straci stanowiska, jeśli jego winy nie uzna sąd. Zarzuty nie dotyczą samej katastrofy - ten wątek został umorzony w lipcu tego roku.

Śledczy nie dopatrzyli się bowiem związku między działaniem człowieka, a zaistnieniem wypadku, w którym zginęło 20 górników. Zażalenie pokrzywdzonych na tę decyzję prokuratury ma być rozpoznawane przez sąd 19 listopada.

Mimo to prokuratura nadal prowadzi wątek śledztwa dotyczący nieprawidłowości w kopalni w okresie sprzed katastrofy - od kwietnia 2008 r. do września 2009 r. Jeszcze przed umorzeniem głównego wątku sprawy, w wątku odnośnie nieprawidłowości zarzuty narażenia górników na niebezpieczeństwo, poświadczenia nieprawdy, naruszania praw pracowniczych itp. usłyszały 64 osoby. Byli to m.in. elektromonterzy i osoby dozorujące ich prace, a także osoby z kierownictwa kopalni, w tym jej ówczesny dyrektor.

Jak poinformowała w piątek 9 listopada rzeczniczka katowickiej prokuratury Marta Zawada-Dybek, w ostatnim czasie kolejne zarzuty w tym wątku usłyszało 18 osób - ówcześni przedstawiciele wyższego i średniego dozoru kopalni i kierownictwa kopalni. To:
• sztygarzy,
• nadsztygar,
• kierownik działu robót górniczych oraz
• naczelny inżynier kopalni, a dziś jej dyrektor, Adam Z.

Wśród zarzucanych im czynów znalazły się: poświadczanie nieprawdy w dokumentacji, uporczywe naruszanie praw pracowniczych i sprowadzanie niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia górników.

Żaden z podejrzanych nie przyznał się do zarzucanych im czynów. Wobec nikogo nie zastosowano środków zapobiegawczych. Obecny termin zakończenia tego śledztwa to koniec roku, prokuratura sygnalizuje, że należy spodziewać się kolejnych zarzutów w tej sprawie.

Adamowi Z., który pełnił przed katastrofą funkcję naczelnego inżyniera kopalni, a obecnie jest dyrektorem kopalni Wujek (jej częścią jest tzw. ruch Śląsk), prokuratura zarzuciła naruszenie praw pracowniczych do pracy w bezpiecznych warunkach oraz sprowadzenie niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia górników. Ten drugi zarzut związany jest z zaniechaniem właściwej kontroli i nadzoru nad sposobem eksploatacji w ścianie, gdzie potem doszło do katastrofy. Adam Z. odmówił składania wyjaśnień.

Rzecznik Katowickiego Holdingu Węglowego, do którego należy kopalnia, Wojciech Jaros, że władze holdingu nie zamierzają podejmować żadnych decyzji dotyczących Adama Z. i innych podejrzanych w tym śledztwie pracowników, do momentu potwierdzenia ich winy prawomocnymi wyrokami sądowymi.

- Postawienie zarzutów nie jest równoznaczne ze stwierdzeniem winy. Zgodnie z zasadą domniemania niewinności, jedynie prawomocny wyrok sądu może potwierdzić winę i być podstawą jakichkolwiek decyzji. Nie możemy z góry zakładać, jaki będzie wynik postępowania sądowego - wskazał rzecznik, podkreślając, że na podstawie samych prokuratorskich zarzutów władze holdingu nie odwołają nikogo ze stanowiska.

Jaros przypomniał, że holding zastosował się do wszystkich sankcji nałożonych wcześniej na określone osoby przez organa nadzoru górniczego. Wskazanych pracowników odsunięto od pełnienia określonych funkcji. Ówczesny dyrektor kopalni Krzysztof K., który także usłyszał zarzuty w śledztwie prokuratury, odszedł na emeryturę.

Łącznie w tym wątku śledztwa zarzuty usłyszało dotąd ok. 80 osób.

Wśród podejrzanych, którym wcześniej postawiono zarzuty, był były dyrektor kopalni Krzysztof K., któremu zarzucono sprowadzenie niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia górników oraz uporczywe naruszanie praw pracowniczych.

W głównym wątku śledztwa - dotyczącym katastrofy - przesłuchano ponad 350 osób. Jego umorzeniem prokuratura motywowała faktem, że nie wykazano, by istniał związek przyczynowy między zachowaniem człowieka a faktem zapalenia i wybuchu metanu. W katastrofie 18 września 2009 r. zginęło 20 górników, a 37 zostało rannych. Była to jedna z największych górniczych katastrof w Polsce.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Śladami rodu Borsigów

Na terenie obecnego Zabrza potęgę przemysłową budowało niegdyś kilka rodów fabrykanckich. Jednym z nich byli Borsigowie, ród niemieckich przemysłowców, który odegrał kluczową rolę w industrializacji Śląska. Założycielem potęgi był August Borsig, twórca fabryk lokomotyw i zakładów przemysłowych (m.in. w Zabrzu/Biskupicach). Rodzina ta znacząco wpłynęła na krajobraz przemysłowy regionu, budując kopalnie i huty, a także inwestując w infrastrukturę społeczną. Pozostawili po sobie niemało pamiątek, w tym kopalnię Ludwik, osiedle patronackie Borsigwerk czy biskupicki zameczek. Historię rodu przypomniały Wrazidloki, zabierając nas w podróż po Biskupicach, a przy okazji po terenie dawnej kopalni.

Deja: Duża redukcja zatrudnienia w PGG to największe wyzwanie w historii

Polska Grupa Górnicza zatrudnia 35 tysięcy osób. W tym roku zakładamy zmniejszenie zatrudnienia o około 14 proc., to jest około 5 tysięcy pracowników. To największe wyzwanie w historii naszej spółki - mówi Łukasz Deja, prezes Polskiej Grupy Górniczej w rozmowie z portalem WNP.

Spór o dyrektywę ETS2: PiS za anulowaniem, rząd za przesunięciem

Rząd powinien zwrócić się do Komisji Europejskiej o wycofanie się z dyrektywy ETS2, która w Polsce uderzy w najbiedniejszych - uważa Ireneusz Zyska (PiS). Wiceminister klimatu i środowiska Urszula Zielińska przyznaje, że rząd chciałby opóźnienia ETS2, ale zarazem oznacza to mniej pieniędzy na transformację energetyczną.

Metan jeszcze groźniejszy

Które z polskich kopalń emitują do atmosfery najwięcej metanu, a które nie radzą sobie najlepiej z jego zagospodarowaniem? Na te pytania będzie coraz trudniej znaleźć odpowiedź. Spółki węglowe nie palą się do ujawniania takich informacji, bo też niewiadomą jest to, jak bardzo unijne regulacje metanowe uderzą w sektor wydobywczy węgla kamiennego. A może być to uderzenie bolesne.