Górnictwo: związkowcy z Makoszów piszą do premier

fot: Jarosław Galusek/ARC

Młoda załoga walczy o swoją kopalnię, mającą za sobą ponad stuletnią historię

fot: Jarosław Galusek/ARC

Związkowcy z kopalni Makoszowy w poniedziałek (7 marca) wystosowali kolejny list do premier Beaty Szydło w sprawie przyszłości swojego zakładu. Pismo dotarło także do redakcji portalu górniczego nettg.pl, a z jego pełna treścią można zapoznać się poniżej.

Związkowcy podkreślają, że popierają politykę rządu w stosunku do górnictwa. Uważają, że idzie ona w dobrym kierunku i wymaga dużej determinacji rządzących, by została skutecznie zrealizowana.

"Jedno z czym nie możemy się zgodzić, to brak merytorycznych rozmów o przyszłości naszej kopalni i traktowanie nas przedmiotowo. A przypominamy, że to ostatnia kopalnia w Zabrzu, zapewniająca 1400 miejsc pracy bezpośrednio oraz 1000 miejsc pracy w otoczeniu. Kopalnia, dla której ze względów ekonomicznych przewidziano dalszą przyszłość" - czytamy w piśmie.

Związkowcy przypomnieli także, że kierownictwo kopalni zgodnie z przyjętym programem naprawczym wyprowadziło zakład na prostą.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

80 lat SITG w Rybniku: Wspólnota, tradycja i przyszłość

Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Górnictwa Oddział w Rybniku świętuje jubileusz 80-lecia działalności. Z tej okazji w dniach 4–6 września 2026 roku zorganizowano uroczyste obchody, połączone z nadaniem odznaczeń oraz wydarzeniami kulturalnymi i integracyjnymi.

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.

Jerzy Markowski: „Nie obawiam się o perspektywy dla węgla”

Kredyt z Banku Światowego na restrukturyzację górnictwa, zadłużenie spółki węglowej wobec gminy Bytom, przyszłość węgla i uczniów szkół górniczych. O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 5 września 1996 roku.