Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 156.29 USD (-0.04%)

Srebro

84.94 USD (-0.51%)

Ropa naftowa

101.07 USD (+4.32%)

Gaz ziemny

3.29 USD (+1.23%)

Miedź

5.84 USD (-0.82%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 156.29 USD (-0.04%)

Srebro

84.94 USD (-0.51%)

Ropa naftowa

101.07 USD (+4.32%)

Gaz ziemny

3.29 USD (+1.23%)

Miedź

5.84 USD (-0.82%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Górnictwo: We francuskiej kopalni życie straciło 1099 osób

Courrieres

fot: Jérémy Jannick

W wyniku wybuchu pyłu węglowego we francuskiej kopalni zginęło 1099 osób

fot: Jérémy Jannick

10 marca 1906 r. to szczególna data w historii górnictwa na Starym Kontynencie. To tego dnia doszło do wybuchu pyłu węglowego w kopalni zlokalizowanej we francuskiej miejscowości Courrières. Zginęło 1099 osób. Poza górnikami także kobiety i dzieci, gdyż skutki eksplozji dosięgły także powierzchni. To największa katastrofa górnicza w historii Europy i druga w historii światowego górnictwa, po tragedii w chińskiej kopalni Honkeiko w Benxi. Tam, w 1942 r., życie straciło 1549 górników.

Dramat we francuskiej kopalni rozegrał się na porannej zmianie. Jak później ustalono, przyczyną katastrofy był wybuch pyłu węglowego zainicjowany przez lampy naftowe wykorzystywane do oświetlania wyrobisk. Było to w tamtych czasach standardowe rozwiązanie, które niestety niosło ze sobą ogromne ryzyko. Brana pod uwagę była także hipoteza o wybuchu metanu, ale później ją odrzucono.

Katastrofa w Courrières wykazała słabości górnictwa w zakresie służb ratowniczych. Brakowało organizacji, sprzętu i procedur.

W pierwszych dniach akcji udało się uratować kilku górników. Wielu z nich było poważnie rannych z rozległymi poparzeniami. 30 marca, a więc w 20 dni po katastrofie, można powiedzieć, że w Courrières miał miejsce cud. Wtedy na powierzchnię wydostała się grupa 13 górników. Według relacji, udało im się przetrwać tyle czasu pod ziemią, gdyż jedli mięso konia, który zginął w wybuchu. Ponadto połykali kawałki drewna oraz lizali wodę ze ścian i pili własny mocz. Dwóch najstarszych z nich otrzymało medal Legii Honorowej, natomiast pozostała jedenastka, w tym trzech górników poniżej osiemnastego roku życia, otrzymała ordery Médaille d’or de courage (złoty medal za odwagę – red.). Co ciekawe, nie byli to ostatni uratowani z tej katastrofy, bowiem 4 kwietnia na powierzchnię wydobyto żyjącego górnika, który nazywał się Auguste Berton.

Skala wybuchu, liczba ofiar i trudne warunki sprawiały, że kierownictwo kopalni chciało jak najszybciej zakończyć akcję ratowniczą. Środowiska pracownicze były temu zdecydowanie przeciwne. Ich zdaniem działania były prowadzone w sposób nieprofesjonalny i opieszały. Do 1 kwietnia udało się wydobyć 194 ciała ofiar katastrofy.

Katastrofa miała wpływ na nastroje społeczne. Zaczęły wybuchać strajki. Objęły one cały departament Nord w regionie Hauts-de-France. Wystąpienia doprowadziły m.in. do podwyżki płac dla górników oraz gwarancji wprowadzenia profesjonalnego ratownictwa górniczego.

Po katastrofie w Courrières zadecydowano o budowie górnośląskiej Głównej Stacji Ratownictwa Górniczego w Bytomiu. Decyzję tę podjęto 22 września 1906 r., podczas obrad zarządu VI sekcji Brackiego Stowarzyszenia Zawodowego. Same prace rozpoczęły się rok później.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Na terenie kopalni lądował śmigłowiec LPR. Pracownik trafił do szpitala

Na terenie kopalni Marcel w Radlinie w środę, 11 marca, około godziny 17 wylądował śmigłowiec LPR. Pomocy medycznej potrzebował jeden z pracowników.

Marszałek Saługa: Nie możemy wylewać dziecka z kąpielą i wygasić górnictwa z dnia na dzień

- Na pewno nie jest możliwe zamknięcie wszystkich kopalni i przejście na zupełnie inny poziom kreowania gospodarki opartej na zupełnie nowych technologiach. Minie trochę czasu zanim będziemy w stanie oprzeć konkretne gałęzie gospodarki wyłącznie na alternatywnych źródłach energii - mówi marszałek województwa śląskiego Wojciech Saługa.

Ta kopalnia sięgnie po miliony ton węgla świetnej jakości. Nowy poziom 880 m zmieni wszystko

Górnicy z ruchu Chwałowice kopalni ROW prowadzą obecnie eksploatację trzema ścianami. I taki jest też obecny model funkcjonowania zakładu, który od kilku lat notuje dobre wyniki produkcyjne. W październiku ub.r. ruszyła też ważna inwestycja, pozwalająca na odtworzenie bazy zasobowej, a tym samym na realizację zapisów umowy społecznej i wydobycia zaplanowanego w programach operacyjnych kopalń. Pogłębiany jest szyb II do poziomu 880 m.

Załoga PG Silesia wciąż nie ma pewności, czy miejsca pracy zostaną utrzymane

Wciąż niepewny jest los Przedsiębiorstwa Górniczego Silesia. Przypomnijmy, że w ub. tygodniu zarządca sądowy wysłał do strony rządowej, związków zawodowych oraz właściciela spółki pismo o złej sytuacji kopalni i prawdopodobnej redukcji zatrudnienia o kilkaset osób. Mimo, iż Sąd Rejonowy w Katowicach nie wyraził sprzeciwu wobec dzierżawy przedsiębiorstwa przez Bumech, koncesja na wydobycie wciąż nie została przeniesiona i co za tym idzie nie możliwe jest przejęcie pracowników przez owego przedsiębiorcę.