Górnictwo: w Zygmuncie dach runął do wnętrza nadszybia

fot: Michał Sikora/ARC

Eksplozja poderwała na kilka metrów dach nadszybia Zygmunta przy ul. Bażantów w Katowicach Piotrowicach.

fot: Michał Sikora/ARC

Wybuch był tak silny, że podrzucił na kilka metrów żelbetowy dach nadszybia o powierzchni 80 m kw., który wpadł do środka budynku. Na szczęście w środku nie było pracowników i nikt nie ucierpiał. Nie ma łączności z podszybiem na poziomie 416 m, dlatego ratownicy górniczy zjechali w dół, by nawiązać kontakt z górnikiem sygnalistą.

W środę (27 lipca) przed południem wybuch wstrząsnął szybem Zygmunt przy ul. Bażantów w Katowicach Piotrowicach. Szyb wentylacyjno-materiałowy, który należał wcześniej do likwidowanej kopalni Boże Dary, obecnie przejęty został przez Murcki-Staszic i pełni w tym zakładzie funkcję wydechową. Używa się go też do zwożenia i wywózki materiałów.

Nie było wstrząsów - skąd wybuch?
Wraz ze zużytym powietrzem z wyrobisk rurociągami wysysa się na powierzchnię metan. Rozszczelnienie takiego rurociągu mogło być potencjalnie przyczyną eksplozji gazu w rurze szybowej. Nie wiadomo jednak, na jakiej głębokości. Przyczyny wypadku badają specjaliści Okręgowego Urzędu Górniczego w Katowicach. Jego szef pojechał na miejsce wybuchu. Sprawę bada też Specjalistyczny Urząd Górniczy, zajmujący się bezpieczeństwem szybów.

- Nie odnotowaliśmy w poprzednich dniach żadnych wstrząsów ani zdarzeń, które mogłyby spowodować nieszczelność instalacji - powiedział portalowi nettg.pl Wojciech Jaros, rzecznik Katowickiego Holdingu Węglowego, do którego należy kopalnia i szyb.

Nikt nie ucierpiał w zgliszczach
Strażacy otrzymali zgłoszenie o eksplozji o godz. 11.05. Na miejsce zadysponowano 7 zastępów, z katowickiej Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej do akcji ruszyło łącznie około 30 strażaków.

- Na miejscu zobaczyli gruzy dachu o powierzchni 80 m kw., który spadł do wewnątrz budynku. Od pracowników kopalni strażacy dowiedzieli się, że w środku nie było nikogo. Sprawdzenie potwierdziło, że na powierzchni nie ma poszkodowanych - powiedział portalowi nettg.pl bryg. Andrzej Płócienniczak z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Katowicach.

Huk poderwał ptaki nad Bażantowem
Szyb Zygmunt stoi w bezpośrednim sąsiedztwie centrum handlowego Bażantowo, wokół powstaje modne w Katowicach osiedle apartamentowców o tej samej nazwie.

- Huk był okropny, nie było widać ognia ani dymu, ale nagle na niebie zaroiło się od gołębi i ptactwa. Ludzie zaczęli uciekać w popłochu - opowiada pani Janina, sprzedawczyni zniczy przy bramie do pobliskiego cmentarza, kilkadziesiąt metrów od bramy szybu Zygmunt. Przy wejściu na teren górniczy uwagę zwraca duża tablica z ostrzeżeniem "Kopalnia metanowa". Oznacza to konieczność zachowania najostrzejszych zasad obchodzenia się z gazem, m.in. zakaz używania otwartego ognia, palenia papierosów, odkrytych nienadzorowanych prac spawalniczych itp.

Ratownicy poszukują pracownika pompowni
Po odjeździe strażaków, wycofuje się także karetka pogotowia ratunkowego P, przysłana w asyście do akcji. Za bramą - wóz cywilnego Pogotowia Gazowego i wóz bojowy z Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego.

- Do akcji wyruszyły 2 zastępy specjalistycznego pogotowia CSRG, a potem Specjalistyczne Pogotowie Pomiarowe, wyposażone w przyrządy do badania składu powietrza i gazów pożarowych - mówi Monika Konwerska, rzeczniczka CSRG w Bytomiu.

Do ratowników z Bytomia dołączają też dwa kolejne zastępy ratowników górniczych ze stacji w Ruchu Staszic. Trzy godziny po eksplozji wciąż nie znaleźli górnika ze stacji pomp na głębokości 416 m. Nic nie wskazuje, by mógł zostać poszkodowany w związku z eksplozją, ale pod ziemią brakuje łączności a teren od podszybia do stacji pomp jest rozległy.

Na powierzchnię wyjechało 24 górników
- Ratownicy posuwają się z przeciwległych kierunków, sprawdzając metr po metrze miejsca, gdzie mógły znajdować się poszukiwany pracownik - poinformowała nas po godz. 14 Jolanta Talarczyk z Wyższego Urzędu Górniczego w Katowicach. W chwili wybuchu w obrębie szybu Zygmunt znajdowało się łącznie 25 górników. Sześciu pracowników Zygmunta (częściowo na powierzchni) oraz 19 zatrudnionych pod ziemią, którzy zajmowali się transportem urządzeń. Na dole nie prowadzono wydobycia węgla.

- Na powierzchnię bezpiecznie wyjechało 24 pracowników. Jednego ciągle poszukują ratownicy górniczy - wyjaśnia Jolanta Talarczyk.

Według roboczych, niepotwierdzonych jeszcze ustaleń specjalistów nadzoru górniczego, do wybuchu doszło najprawdopodobniej w rurze szybowej bliżej powierzchni ziemi.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Trwa nabór wniosków w konkursie „Zielona Przestrzeń” organizowanym przez WFOŚiGW w Katowicach

Nawet 250 tys. zł dofinansowania na projekty związane z tworzeniem i zagospodarowaniem ogólnodostępnych terenów zieleni - trwa nabór wniosków w kolejnej edycji konkursu „Zielona przestrzeń”, organizowanym przez Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach.

Metropolia przekaże gminom kolejne 25,2 mln zł z Funduszu Odporności

Kolejne 25,2 mln zł trafi do gmin Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii z Funduszu Odporności - zdecydowało zgromadzenie GZM podczas środowej sesji. Większość tej kwoty pokryje koszty organizacji transportu publicznego.

Nie żyje prof. Marian Mitręga. Wieloletni pracownik Wydziału Nauk Społecznych Uniwersytetu Śląskiego

Nie żyje prof. dr hab. Marian Mitręga. Politolog przez blisko pół wieku związany był z Wydziałem Nauk Społecznych Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. W lipcu skończyłby 74 lata.

Przewodniczący rady nadzorczej JSW zrezygnował z funkcji

Przewodniczący Rady Nadzorczej Jastrzębskiej Spółki Węglowej Łukasz Czopik złożył rezygnację z pełnienia funkcji w radzie nadzorczej spółki ze skutkiem na 30 czerwca 2026 r. - poinformowała w środę JSW.