Górnictwo: Unia Europejska ma środki na zabezpieczenie kwestii socjalnych, ale na utrzymywanie kopalń nie

fot: Krystian Krawczyk

Zabrze znane jest jako największe w Polsce centrum turystyki postindustrialnej

fot: Krystian Krawczyk

Prywatni przedsiębiorcy chcą otwierać na Śląsku nowe kopalnie. Tymczasem proces odchodzenia od węgla nierozerwalnie związany jest z transformacją regionów pogórniczych. Miasta nie chcą być już kojarzone z przemysłem wydobywczym. Samorządowcy zaczynają obawiać się utraty środków unijnych, jeśli nie pożegnają się z górnictwem.

Aż 3,5 mld euro ma otrzymać Polska w ramach tzw. Funduszu Sprawiedliwej Transformacji, narzędzia przyjętego przez KE w ramach Zielonego Ładu, którego celem jest gospodarka neutralna dla klimatu. Trzeba będzie jednak szybciej, niż przewiduje umowa społeczna, pożegnać się z górnictwem węglowym. Jednak w kilku miastach na Śląsku prywatni inwestorzy noszą się z zamiarem uruchomienia nowych kopalń. Tak jest w Mysłowicach. Do Brukseli dotarła informacja o wydaniu koncesji dla kopalni Brzezinka. Ma zostać uruchomiona do 10 lat i fedrować kolejne 30. Unia Europejska uznaje to za sprzeczne z polityką klimatyczną i grozi odebraniem wsparcia finansowego.

Górniczy skansen
Piotr Masłowski, wiceprezydent Rybnika, ma obawy, że miasto nie zyska już wiele na górnictwie, za to może dużo stracić.

- Kopalnie w naszym rejonie mają być zamykane jako ostatnie. To z punktu widzenia miasta nie jest dobre rozwiązanie, bo staniemy się skansenem górniczym na skalę nie tylko polską, ale i europejską. Kto będzie chciał inwestować w mieście stutysięcznym, gdzie są szkody górnicze i tereny zdegradowane przemysłem? – pyta Masłowski.

Prof. Jerzy Buzek, europoseł, nie ma wątpliwości.

- Nie ma szans na kolejnych 28 lat z węglem. Może jedynie w Zagłębiu Lubelskim, bo tam wydobycie dobrego jakościowo surowca jest tańsze, ale traktujmy nasz kraj jako jedną całość. Unia Europejska ma środki na zabezpieczenie kwestii socjalnych, ale nie ma ich na utrzymywanie kopalń węgla, bo to jest nieopłacalne – argumentuje.

Samorządy Katowic i Zabrza pokazały, w jaki sposób można wykorzystać potencjał terenów pogórniczych.

- Nie było łatwo, ale się udało. Z miasta, w którym fedrowało osiem kopalń, była huta i koksownia, staliśmy się wzorem do naśladowania, ale to był tytaniczny wysiłek – podkreśla Katarzyna Dzióba, wiceprezydent Zabrza.

Miasto znane jest jako największe w Polsce centrum turystyki postindustrialnej. Poziom bezrobocia przed 2006 r. kształtował się w Zabrzu na poziomie 24 proc. Przed pandemią był niemalże równy średniej krajowej.

Śląska asymetryczność
Kolejna odsłona pożegnania z węglem może jednak okazać się trudniejsza, zarówno z punktu widzenia regionalnego, jak i globalnego. Oto bowiem w regionach górniczych wypracowuje się wciąż ok. 20 proc. rocznego PKB, czyli potencjału gospodarczego naszego kraju. Przypomina o tym prof. Adam Drobniak z Instytutu Ekologii Terenów Uprzemysłowionych, główny twórca i koordynator prac nad Krajowym Planem Sprawiedliwej Transformacji.

- Na dodatek na Śląsku mamy do czynienia ze sporą asymetrycznością. Są Katowice z olbrzymim kapitałem społecznym i gospodarczym oraz małe gminy, które w pojedynkę mają wielki problem, aby zdobywać środki na restrukturyzację – przypomina.

Ostatnio Rydułtowy wystąpiły z pomysłem połączenia sił z okolicznymi gminami i ubiegania się o większe pieniądze na cele restrukturyzacji. Nawet dużo większy Bytom stara się wciągać do wspólnych projektów Piekary Śląskie, Radzionków czy Zbrosławice. Tyle tylko, że dziś jeszcze nie wiadomo, kto ma być ostatecznie liderem przemian. Dyskusja dotycząca zarządzania procesem sprawiedliwej transformacji toczy się wokół zaplanowanego przez rząd modelu centralnego oraz hybrydowego, którego zwolennikiem jest większość samorządów.

- Chodzi o to, abyśmy zachowali poczucie własności planu terytorialnego. W połowie lat 90. to się udało. Naukowcy, niezależne organizacje, przedsiębiorcy, oni wszyscy tworzyli program, zawarto porozumienie z rządem. Poczucie własności planu był ogromne, ponieważ stworzono go tu, na miejscu. I tak powinno być teraz – przekonuje prof. Jerzy Buzek.

Nie wszędzie jednak pierwsza odsłona pożegnania z węglem zakończyła się bezboleśnie. Dolny Śląsk do dziś nie może poradzić sobie z jej skutkami. I właśnie takiej powtórki z historii boją się samorządy. Eksperci uspokajają, że wówczas środki na restrukturyzację pochodziły jedynie z budżetu państwa i musiało ich w końcu zabraknąć. Nie chcą jednak dać gwarancji, że w przyszłości regiony pogórnicze będą w stanie dalej wypracowywać przynajmniej 20 proc. krajowego PKB.

Dyskusja o sprawiedliwej transformacji odbyła się w ramach obrad Europejskiego Kongresu Gospodarczego 2021 w Katowicach.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Grupa PGE przedstawiła aktualizację strategii do 2035 r. – Energia cyfrowej przyszłości

Grupa PGE przedstawiła zaktualizowaną Strategię do 2035 roku. Wyznacza ona kierunki dalszego rozwoju Grupy PGE w warunkach dynamicznych zmian na rynku energii, tj. elektryfikacji gospodarki, rozwoju technologii cyfrowych i sztucznej inteligencji, a także wskazuje kierunki wzrostu efektywności wykorzystania kapitału oraz odpowiedzialnej polityki dywidendowej. Szacowane łączne nakłady inwestycyjne Grupy PGE do 2035 roku wyniosą około 210 mld zł, co przełoży się na wzrost wyniku EBITDA do ponad 30 mld zł w 2035 roku. Strategia zakłada także powrót do wypłacania dywidendy od podziału zysku za 2026 rok. Strategia podtrzymuje cele klimatyczne Grupy PGE, w tym osiągnięcie zerowej emisji netto z wytwarzania do 2050 roku. 

Zmniejszą liczbę firm zobowiązanych do raportowania zrównoważonego rozwoju

We wtorek rząd zajmie się projektem ustawy, który ma na celu zmniejszenie grupy podmiotów zobowiązanych do przygotowywania raportów zrównoważonego rozwoju oraz zmiany w zasadach raportowania dla grup kapitałowych.

UOKiK nałożył niemal 4 mln zł kary na firmę pożyczkową Aasa Polska

Niemal 4 mln zł kary nałożył Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów na firmę pożyczkową Aasa Polska. Zdaniem Urzędu, spółka naruszyła zbiorowe interesy konsumentów poprzez sztuczne zawyżanie całkowitej kwoty kredytu i omijanie przepisów ustawy o kredycie konsumenckim.

Zima – kto już o niej myśli?

Choć za oknem śniegu jeszcze nie ma, właśnie teraz warto zaplanować zimowy wypoczynek dla całej rodziny. Hotele***NAT zapraszają zarówno w góry - do Krynicy Zdroju, Bukowiny Tatrzańskiej, Ustronia i Wisły, jak i nad Bałtyk - do Sarbinowa oraz Świnoujścia. Niezależnie od tego, czy szukacie śnieżnych stoków, morskiego spaceru czy ciepłego basenu, każdy znajdzie wersję zimowego odpoczynku dla siebie.