Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

27.90 PLN (+0.54%)

KGHM Polska Miedź S.A.

324.00 PLN (-0.31%)

ORLEN S.A.

127.98 PLN (+0.82%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.62 PLN (+2.21%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.90 PLN (+1.04%)

Enea S.A.

22.58 PLN (0.00%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

24.55 PLN (+2.08%)

Złoto

4 728.84 USD (-0.67%)

Srebro

75.96 USD (-2.22%)

Ropa naftowa

103.27 USD (+1.65%)

Gaz ziemny

2.72 USD (+0.11%)

Miedź

6.05 USD (-1.39%)

Węgiel kamienny

106.45 USD (+1.43%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

27.90 PLN (+0.54%)

KGHM Polska Miedź S.A.

324.00 PLN (-0.31%)

ORLEN S.A.

127.98 PLN (+0.82%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.62 PLN (+2.21%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.90 PLN (+1.04%)

Enea S.A.

22.58 PLN (0.00%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

24.55 PLN (+2.08%)

Złoto

4 728.84 USD (-0.67%)

Srebro

75.96 USD (-2.22%)

Ropa naftowa

103.27 USD (+1.65%)

Gaz ziemny

2.72 USD (+0.11%)

Miedź

6.05 USD (-1.39%)

Węgiel kamienny

106.45 USD (+1.43%)

Górnictwo: Trzynaście lat temu doszło do katastrofy w kopalni Borynia

fot: Jarosław Galusek/ARC

Warto zaznaczyć, że Grupie JSW pracuje ponad 3000 mieszkańców Żor. Na zdjęciu kopalnia Borynia-Zofiówka-Jastrzębie ruch Borynia

fot: Jarosław Galusek/ARC

Zginęło wówczas 6 górników, a 17 zostało rannych. Takie skutki miał wybuch metanu, do którego doszło w kopalni Borynia. To był 4 czerwca 2008 r. Od tych tragicznych zdarzeń minęło 13 lat.

Do wybuchu doszło w ścianie F-22 na poziomie 838. W tym rejonie pracowało tego dnia 36 osób – 32 z kopalni, a cztery z Zakładu Odmetanowania Kopalń. Górnicy z Borynii zajmowali się głównie usunięciem awarii. Natomiast pracownicy ZOK byli skupieni na wierceniu otworów służących do odmetanowania i przebudowie wiertnicy.

Według ustaleń metan zapalił się i wybuchł o godz. 22:38. Akcja ratownicza w kopalni rozpoczęła się parę minut po wybuchu. W pierwszym etapie akcja polegała na wyprowadzeniu poszkodowanych pracowników z rejonu ściany. Brały w niej udział zastępy ratownicze: z Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego w Bytomiu i Okręgowej Stacji Ratownictwa Górniczego w Wodzisławiu Śląskim oraz z kopalni Borynia i sąsiednich zakładów górniczych. Poszkodowani przewiezieni zostali do Centrum Oparzeń w Siemianowicach Śląskich oraz do Szpitala Wojewódzkiego nr 2 w Jastrzębiu Zdroju.

Po wyprowadzeniu zagrożonej załogi i wytransportowaniu poszkodowanych akcja ratownicza była kontynuowana, utrzymywane były posterunki zabezpieczające dojście do rejonu zagrożenia oraz wykonywane były precyzyjne pomiary składu atmosfery kopalnianej, które były potem analizowane na posiedzeniach połączonych kopalnianych zespołów. Akcja zakończyła się 5 czerwca o godz. 9:40.

Bezpośrednio w katastrofie życie straciło czterech górników.  Trzy dni po wybuchu niestety zmarł jeden z ciężko poszkodowanych. Dziewięć dni później odszedł kolejny z górników. Tym samym liczba ofiar wzrosła do sześciu. Jak ustalił nadzór górniczy, przyczyną wypadku zbiorowego było oddziaływanie wysokiej temperatury oraz fali uderzeniowej na poszkodowanych.

 Dzień po katastrofie prezes Wyższego Urzędu Górniczego powołał Komisję dla zbadania przyczyn i okoliczności zapalenia i wybuchu metanu w Borynii. Wizja lokalna w miejscu katastrofy możliwa była dopiero w styczniu 2009 r. Komisja powołana przez prezesa WUG swoje ustalenia przedstawiła w kwietniu 2009 r., czyli 10 miesięcy po katastrofie. Eksperci postawili trzy hipotezy dotyczące przyczyn zdarzenia.

Według pierwszej, w rejonie ściany z powodu nagromadzenia niekorzystnych czynników wzrosło ciśnienie gazów, w konsekwencji czego nagromadzony w zrobach metan zapalił się i wybuchł    po zetknięciu z możliwym, a niezauważonym wcześniej pożarem endogenicznym, który był efektem samozapłonu węgla. Druga hipoteza zakładała, że nagromadzony w zrobach metan wymieszał się z metanem ulatniającym się z nieszczelnego rurociągu odmetanowania, a wybuch nastąpił po zwarciu w przewodzie zasilającym wyłącznik pracującej w tym rejonie wiertnicy. Trzecia koncepcja wskazywała, że w pewnych okolicznościach mogło zapalić się spoiwo kleju, stosowanego do uszczelniania wyrobiska.

Komisja podkreśliła, że sprawa była trudna – bo nic wcześniej nie wskazywało, że w tym rejonie może dojść do tragedii. Niestety eksperci nie byli w stanie jednoznacznie wskazać, dlaczego w wyrobisku powstała mieszanina wybuchowa i co zapaliło metan. Poglądy komisji na temat przyczyn były bardzo podzielone.

Wśród przyczyn wybuchu wykluczono m.in. roboty strzałowe, spawalnicze, iskry mechaniczne czy iskrzenie skał stropowych. Eksperci nie znaleźli też podstaw by potwierdzić lub wykluczyć, czy pod ziemią użyto otwartego ognia, np. przy – co zabronione - zapalaniu papierosa.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Tomasz Ślęzak: Europejski przemysł, szczególnie energochłonny, musi przyjąć model chiński rozwoju

Europejski przemysł, szczególnie energochłonny, by mógł być konkurencyjny, musi przyjąć model chiński; chodzi o faktycznie zrównoważony rozwój - ocenił w środę na Europejskim Kongresie Gospodarczym, prezes Węglokoksu Tomasz Ślęzak.

Bogusław Oleksy: Przy technologii, którą dysponuje JSW, jest jej trudno sprostać konkurencyjności

Dobry plan i dobra jego komunikacja są kluczowe do przeprowadzenia transformacji firmy - mówił  na Europejskim Kongresie Gospodarczym w Katowicach p.o. prezesa Jastrzębskiej Spółki Węglowej Bogusław Oleksy. Szczególnie akcentował wagę budowania świadomości załogi w tym zakresie.

1714370990 kaczorowski pge facebook

Górniczy gigant prezesa nie zmienia

Rada Nadzorcza PGE GiEK S.A. wybrała w środę nowy zarząd spółki. Prezesem ponownie został Jacek Kaczorowski, dotychczasowy szef spółki.

Onichimowski: System elektroenergetyczny potrzebuje elastyczności

System elektroenergetyczny potrzebuje przede wszystkim elastyczności - mówił w środę na Europejskim Kongresie Gospodarczym szef Polskich Sieci Elektroenergetycznych Grzegorz Onichimowski. Wśród czynników mogących ją zwiększać wskazał na niewielkie dotąd wykorzystanie ciepła z energii z OZE.