Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 174.01 USD (+0.30%)

Srebro

85.61 USD (+0.28%)

Ropa naftowa

98.23 USD (+1.39%)

Gaz ziemny

3.27 USD (+0.71%)

Miedź

5.88 USD (-0.04%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 174.01 USD (+0.30%)

Srebro

85.61 USD (+0.28%)

Ropa naftowa

98.23 USD (+1.39%)

Gaz ziemny

3.27 USD (+0.71%)

Miedź

5.88 USD (-0.04%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Górnictwo: tragiczny bilans katastrofy w kopalni rudy żelaza

Brumadinho tw brazilianreport

fot: Twitter (Brazilianreport)

Ponad trzysta zaginionych osób poszukują ratownicy po pęknięciu tamy zbiornika osadowego kopalni rudy żelaza w brazylijskim mieście Brumadinho

fot: Twitter (Brazilianreport)

Katastrofalne pęknięcie tamy zbiornika odpadów poflotacyjnych w brazylijskiej kopalni rudy żelaza doprowadziło już do śmierci co najmniej 60 okolicznych mieszkańców. W zwałach toksycznego szlamu ratownicy poszukują ponad trzystu zaginionych. - Niestety, w tym momencie szanse na odnalezienie żywych są minimalne. Prawdopodobnie będziemy tylko wydobywać ciała - powiedział w niedzielę gubernator stanu Romeu Zema.

Do tragedii doszło w piątek po południu, 25 stycznia w stanie Minas Gerais na wschodzie Brazylii, gdzie wydobywa kompania Vale, największy dostawca rudy żelaza na świecie. Lawina błota (wody, gliny, piasku i odpadów z zawartością metali ciężkich) zalała zabudowania kopalni, w tym wypełnioną górnikami stołówkę. Potem ruszyła, topiąc okoliczne domostwa i pojazdy, m.in. autobus pełen pasażerów. Władze zarządziły ewakuację 24 tys. mieszkańców.

Brazylijska prokuratura wszczęła śladztwo w sprawie zawalenia się tamy zbiornika w 36-tysięcznym miasteczku Brumadinho. Lokalne media donoszą, że śledczy podejrzewają, iż kierownictwo kompanii wydobywczej Vale zaniedbało sygnały ostrzegawcze i nie zrobiło nic, aby zapobiec tragedii. Tama zaczęła pękać w piątek tuż po godz. 13, a pierwsze raporty z kopalni nadeszły dopiero po 2,5 godzinach.

W czasie akcji ratowniczo-poszukiwawczej nad terytorium katastrofy zakazno m.in. użycia dronów, aby nie doprowadzić do kolizji ze śmigłowcami i dronami służb.

W niedzielę rano przerwano akcję ratowniczą z powodu obaw o zawalenie się drugiej tamy w tym samym rejonie.

Prezydent Brazylii Jair Bolsonaro, który w sobotę oblatywał teren katastrofy, zamieścił potem wpis na Twitterze, w którym nie krył głębokiego poruszenia i podkreślił, że władze "dotrą do faktów związanych z katastrofą i sprawiedliwości stanie się zadość, aby nie dopuścić do nowych tragedii".

Powszechnie komentuje się, że piątkowa katastrofa jest powtórką wcześniejszej tragedii sprzed trzech lat. W 2015 r. w tym samym stanie Brazylii inna tama zbiornika osadowego w kompalni rudy żelaza Samarco, należącej do kompanii BHP Billiton, doprowadziła do śmierci 19 ludzi i pociągnęła za sobą największą katastrofę ekologiczną w historii kraju (ze zbiornika z osadami wyciekło 50 mln m sześc. toksycznego błota, które rzeką Rio Doce spłynęło po 600 km do Oceanu Atlantyckiego). Paradoksalnie w Samarco wyciekło wówczas pięciokrotnie więcej odpadów kopalnianych niż obecnie, natomiast liczba ofiar jest tym razem dużo większa z powodu zatopienia budynków kopalnianych z górnikami.

Brazylijska Państwowa Agencja Górnicza zażądała od kompanii Vale wstrzymania pracy kopalniach stanu Minas Gerais. Władze zamroziły ok. 1,3 mld dol. na kontach bankowych Vale, lecz zapowiedziano, że kwota zajmowanych funduszy będzie dużo większa.

Notowania akcji Vale na giełdzie nowojorskiej nurkują od poniedziałku z powodu obaw o kary finansowe i odszkodowania, jakie zostaną naliczona wobec kompanii. Wartość giełdowa światowej firmy spadła już o 21,5 proc. (18 mld dol.). Górniczy gigant zawiesił wypłaty dywidend i premii.

Raquel Dodge, prokurator generalny Brazylii, powiedział w poniedziałek, że kompania Vale musi poważnie odczuć ciężar odszkodowań, a jej kierownictwo stanie przed sądem pod zarzutami kryminalnymi za doprowadzenie do katastrofy.

Analitycy są jednak zdania, że katastrofa nie wpłynie zbyt dotkliwie na finanse kompanii górniczej, bo trudno będzie jednoznacznie udowodnić odpowiedzialność przedsiębiorcy w związku z faktem, iż zbiornik odpadów nie był już używany i posiadał wszelkie certyfikaty bezpieczeństwa wystawione przez niezależne kontrole pańśtwowe.

- Fakt, że był to stary i nieużywany zbiornik osadowy, którego tama miała rzeczywiście wszystkie potrzebne zezwolenia, nasuwa pytanie o to, ile jest winy Vale za katastrofę - powiedział agencji Reutrera Edward Sterck, analityk BMO Capital Markets.
- Jednoczenie można pytać o wpływ tragedii na ocenę systemowego ryzyka dla firm branży górniczej, szczególnie w stosunku do zakładów wydobywczych, które zbudowano w przeszłości według dawnych norm bezpieczeństwa - zastrzegł.

Feralną tamę zbudowano w 1976 r. w kompanii górniczej Ferteco Mineração (którą Vale przejęła w 2001 r.). Zapora ma 86 m wysokości i jest długa na 720 m. Odpady, które wyciekły po jej pęknięciu zalały obszar o pow. 249,5 tys. m kw., a objętość wycieku wyniosła 11,7 m sześc. szlamu - poinformowała kompania Vale.

Kopalnia The Feijão jest częścią kompleksu wydobywczego Vale w Brazyli, kótry składa się z trzech kopalń i dwóch portów, zapewniając czwartą część produkcji rudy żelaza w całej firmie.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Na terenie kopalni lądował śmigłowiec LPR. Pracownik trafił do szpitala

Na terenie kopalni Marcel w Radlinie w środę, 11 marca, około godziny 17 wylądował śmigłowiec LPR. Pomocy medycznej potrzebował jeden z pracowników.

Marszałek Saługa: Nie możemy wylewać dziecka z kąpielą i wygasić górnictwa z dnia na dzień

- Na pewno nie jest możliwe zamknięcie wszystkich kopalni i przejście na zupełnie inny poziom kreowania gospodarki opartej na zupełnie nowych technologiach. Minie trochę czasu zanim będziemy w stanie oprzeć konkretne gałęzie gospodarki wyłącznie na alternatywnych źródłach energii - mówi marszałek województwa śląskiego Wojciech Saługa.

Ta kopalnia sięgnie po miliony ton węgla świetnej jakości. Nowy poziom 880 m zmieni wszystko

Górnicy z ruchu Chwałowice kopalni ROW prowadzą obecnie eksploatację trzema ścianami. I taki jest też obecny model funkcjonowania zakładu, który od kilku lat notuje dobre wyniki produkcyjne. W październiku ub.r. ruszyła też ważna inwestycja, pozwalająca na odtworzenie bazy zasobowej, a tym samym na realizację zapisów umowy społecznej i wydobycia zaplanowanego w programach operacyjnych kopalń. Pogłębiany jest szyb II do poziomu 880 m.

Załoga PG Silesia wciąż nie ma pewności, czy miejsca pracy zostaną utrzymane

Wciąż niepewny jest los Przedsiębiorstwa Górniczego Silesia. Przypomnijmy, że w ub. tygodniu zarządca sądowy wysłał do strony rządowej, związków zawodowych oraz właściciela spółki pismo o złej sytuacji kopalni i prawdopodobnej redukcji zatrudnienia o kilkaset osób. Mimo, iż Sąd Rejonowy w Katowicach nie wyraził sprzeciwu wobec dzierżawy przedsiębiorstwa przez Bumech, koncesja na wydobycie wciąż nie została przeniesiona i co za tym idzie nie możliwe jest przejęcie pracowników przez owego przedsiębiorcę.