Górnictwo: tragiczny bilans katastrofy w kopalni rudy żelaza

1548764578 brumadinho tw brazilianreport

fot: Twitter (Brazilianreport)

Ponad trzysta zaginionych osób poszukują ratownicy po pęknięciu tamy zbiornika osadowego kopalni rudy żelaza w brazylijskim mieście Brumadinho

fot: Twitter (Brazilianreport)

Katastrofalne pęknięcie tamy zbiornika odpadów poflotacyjnych w brazylijskiej kopalni rudy żelaza doprowadziło już do śmierci co najmniej 60 okolicznych mieszkańców. W zwałach toksycznego szlamu ratownicy poszukują ponad trzystu zaginionych. - Niestety, w tym momencie szanse na odnalezienie żywych są minimalne. Prawdopodobnie będziemy tylko wydobywać ciała - powiedział w niedzielę gubernator stanu Romeu Zema.

Do tragedii doszło w piątek po południu, 25 stycznia w stanie Minas Gerais na wschodzie Brazylii, gdzie wydobywa kompania Vale, największy dostawca rudy żelaza na świecie. Lawina błota (wody, gliny, piasku i odpadów z zawartością metali ciężkich) zalała zabudowania kopalni, w tym wypełnioną górnikami stołówkę. Potem ruszyła, topiąc okoliczne domostwa i pojazdy, m.in. autobus pełen pasażerów. Władze zarządziły ewakuację 24 tys. mieszkańców.

Brazylijska prokuratura wszczęła śladztwo w sprawie zawalenia się tamy zbiornika w 36-tysięcznym miasteczku Brumadinho. Lokalne media donoszą, że śledczy podejrzewają, iż kierownictwo kompanii wydobywczej Vale zaniedbało sygnały ostrzegawcze i nie zrobiło nic, aby zapobiec tragedii. Tama zaczęła pękać w piątek tuż po godz. 13, a pierwsze raporty z kopalni nadeszły dopiero po 2,5 godzinach.

W czasie akcji ratowniczo-poszukiwawczej nad terytorium katastrofy zakazno m.in. użycia dronów, aby nie doprowadzić do kolizji ze śmigłowcami i dronami służb.

W niedzielę rano przerwano akcję ratowniczą z powodu obaw o zawalenie się drugiej tamy w tym samym rejonie.

Prezydent Brazylii Jair Bolsonaro, który w sobotę oblatywał teren katastrofy, zamieścił potem wpis na Twitterze, w którym nie krył głębokiego poruszenia i podkreślił, że władze "dotrą do faktów związanych z katastrofą i sprawiedliwości stanie się zadość, aby nie dopuścić do nowych tragedii".

Powszechnie komentuje się, że piątkowa katastrofa jest powtórką wcześniejszej tragedii sprzed trzech lat. W 2015 r. w tym samym stanie Brazylii inna tama zbiornika osadowego w kompalni rudy żelaza Samarco, należącej do kompanii BHP Billiton, doprowadziła do śmierci 19 ludzi i pociągnęła za sobą największą katastrofę ekologiczną w historii kraju (ze zbiornika z osadami wyciekło 50 mln m sześc. toksycznego błota, które rzeką Rio Doce spłynęło po 600 km do Oceanu Atlantyckiego). Paradoksalnie w Samarco wyciekło wówczas pięciokrotnie więcej odpadów kopalnianych niż obecnie, natomiast liczba ofiar jest tym razem dużo większa z powodu zatopienia budynków kopalnianych z górnikami.

Brazylijska Państwowa Agencja Górnicza zażądała od kompanii Vale wstrzymania pracy kopalniach stanu Minas Gerais. Władze zamroziły ok. 1,3 mld dol. na kontach bankowych Vale, lecz zapowiedziano, że kwota zajmowanych funduszy będzie dużo większa.

Notowania akcji Vale na giełdzie nowojorskiej nurkują od poniedziałku z powodu obaw o kary finansowe i odszkodowania, jakie zostaną naliczona wobec kompanii. Wartość giełdowa światowej firmy spadła już o 21,5 proc. (18 mld dol.). Górniczy gigant zawiesił wypłaty dywidend i premii.

Raquel Dodge, prokurator generalny Brazylii, powiedział w poniedziałek, że kompania Vale musi poważnie odczuć ciężar odszkodowań, a jej kierownictwo stanie przed sądem pod zarzutami kryminalnymi za doprowadzenie do katastrofy.

Analitycy są jednak zdania, że katastrofa nie wpłynie zbyt dotkliwie na finanse kompanii górniczej, bo trudno będzie jednoznacznie udowodnić odpowiedzialność przedsiębiorcy w związku z faktem, iż zbiornik odpadów nie był już używany i posiadał wszelkie certyfikaty bezpieczeństwa wystawione przez niezależne kontrole pańśtwowe.

- Fakt, że był to stary i nieużywany zbiornik osadowy, którego tama miała rzeczywiście wszystkie potrzebne zezwolenia, nasuwa pytanie o to, ile jest winy Vale za katastrofę - powiedział agencji Reutrera Edward Sterck, analityk BMO Capital Markets.
- Jednoczenie można pytać o wpływ tragedii na ocenę systemowego ryzyka dla firm branży górniczej, szczególnie w stosunku do zakładów wydobywczych, które zbudowano w przeszłości według dawnych norm bezpieczeństwa - zastrzegł.

Feralną tamę zbudowano w 1976 r. w kompanii górniczej Ferteco Mineração (którą Vale przejęła w 2001 r.). Zapora ma 86 m wysokości i jest długa na 720 m. Odpady, które wyciekły po jej pęknięciu zalały obszar o pow. 249,5 tys. m kw., a objętość wycieku wyniosła 11,7 m sześc. szlamu - poinformowała kompania Vale.

Kopalnia The Feijão jest częścią kompleksu wydobywczego Vale w Brazyli, kótry składa się z trzech kopalń i dwóch portów, zapewniając czwartą część produkcji rudy żelaza w całej firmie.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Ocalić język hutników. Śląski projekt w finale ogólnopolskiego plebiscytu

Projekt „Hutniczo mowa we modych gowach. Na ratunek znikającemu socjolektowi hutniczemu”, realizowany przez Muzeum Hutnictwa w Chorzowie, został nominowany w plebiscycie „Wydarzenie Historyczne Roku 2025” w kategorii Edukacja. Internauci decydują o wygranej, a głosować można do 10 sierpnia 2026 r.

Przywódca strajku w stanie wojennym w kopalni Wujek wystosował apel w sprawie przyszłości zakładu

Stanisław Płatek, przywódca strajku w kopalni „Wujek" w stanie wojennym, zabiera głos w sprawie przyszłości terenów kopalni zakładu. 

Upały palą Europę i jej gospodarkę. Ucierpi rolnictwo, transport i hutnictwo

Fala upałów, która w lipcu 2026 r. objęła połowę Europy, to nie tylko problem elektrowni i sieci elektroenergetycznych. Termometry pokazujące 42-46 st. C w Hiszpanii, Francji, Włoszech i na Bałkanach uderzają w całe branże gospodarki. Według wstępnych szacunków KE i firm ubezpieczeniowych straty w samym lipcu mogą przekroczyć 15-20 mld euro. Najmocniej dostają sektory, które na co dzień nie kojarzą się z pogodą. A w Niemczech do listy dołącza hutnictwo.

Od kopalni do nowoczesnych inwestycji. SRK podsumowuje półrocze

Kolejne pogórnicze tereny przekazane samorządom na nowe inwestycje, rozwój projektów we współpracy z biznesem, wykorzystanie eksperckiego doświadczania w transformacji pokopalnianych terenów oraz udział w debacie o przyszłości regionów pogórniczych – Spółka Restrukturyzacji Kopalń podsumowała swoją działalność w pierwszym półroczu 2026 r.