Górnictwo: szyb Zygmunt wyłączony z transportu

fot: Michał Sikora/ARC

Siła wybuchu w szybie Zygmunt nie tylko poderwała dach bydynku nadszybia, ale wypchnęła też z rury o średnicy 7,5 m dwupiętrową klatkę do transportu tzw. wielkich gabarytów.

fot: Michał Sikora/ARC

Praca transportowa szybu Zygmunt w kopalni Murcki-Staszic została wstrzymana do odwołania po wybuchu metanu w środę (27 lipca). Fala uderzeniowa wypchnęła m.in. z rury szybowej klatkę szoli. Rzeczoznawcy badają skalę uszkozdzeń i określą sposób naprawy szybu.

Przypomnijmy, że w środowej katastrofie, tuż po godz. 11 rano silna eksplozja poderwała na kilka metrów dach budynku nadszybia, który częściowo spadł do wnętrza budowli. W środku przy zrębie nie było na szczęście pracowników i nikt nie ucierpiał na powierzchni.

Na podszybiu od fali uderzeniowej, która rozchodziła się rurą szybową i jej wlotami we wszystkich kierunkach, śmierć poniósł 49-letni górnik. Jego ciało odnaleźli około godz. 18.30 ratownicy, którzy zjechali oddalonym o ok. 4 km szybem w Ruchu Staszic i wyrobiskami pod ziemią dotarli do podszybia Zygmunta, znajdującego się w Katowicach przy rondzie ulic Bażantów i Armii Krajowej.

Kłopoty przez brak transportu
Zygmunt jest przede wszystkim wydechowym szybem wentylacyjnym, ale służył też do zwożenia i wywózki na powierzchnię materiałów, urządzeń i ludzi. Dłuższy bok klatki mierzy aż 9,35 m, a jej piętro ma 3,7 m wysokości. Po modernizacji, od 9 lat, rurą o średnicy 7,5 m opuszczano tzw. wielkie gabaryty o wadze do 15 t (sekcje obudowy zmechanizowanej, przenośniki ścianowe i podścianowe, podzespoły kombajnów oraz długie elementy obudowy do skrzyżowań, wymagające klatki wielkogabarytowej).

Ale bez wpływu na wydobycie
- Wstrzymanie funkcji transportowej szybu Zygmunt nie będzie miało znaczącego wpływu na eksploatację węgla przez kopalnię Murcki-Staszic, ale na pewno stanowi utrudnienie - ocenia Wojciech Jaros, rzecznik Katowickiego Holdingu Węglowego, dodając, że obecnie trzeba doprowadzić do końca bieżące prace techniczne po wybuchu, następnie - przy pomocy rzeczoznawców zbadać stan szybu i określić, które z instalacji i urządzeń będą musiały zostać naprawione lub wymienione. Po przygotowaniu planu z zakresem remontu, wyłonieniu wykonawcy i robotach naprawczych, nadzór górniczy musi ponownie dopuścić szyb do użytkowania.

Przewietrzanie w zagrożeniu
Wybuch poważnie zagroził systemowi przewietrzania kopalni. Minutę po eksplozji wyłączył się jeden wentylator, ale natychmiast automatycznie ruszył wentylator awaryjny. Stacja wentylatorów głównego przewietrzania kopalni z boku wieży szybowej połączona jest z rurą szybu i podziemiami kanałem ssącym. Luneta wentylacyjna biegnie skośnie w dół od wentylatorów na powierzchni do ujścia w rurze szybu 18,8 m pod zrębem. Dlatego w szybach wentylacyjno-transportowych, aby zapewnić niezbędne podciśnienie, na otworze zrębu montuje się szczelne, metalowe klapy, które otwierają się tylko na wyjazd szoli.

Dekompresji zaradzono natychmiast
Eksplozja, której siła doprowadziła do śmierci górnika, wypchnęła dwupoziomową, wielkogabarytkową klatkę dźwigu i rozsadziła konstrukcję dachu nadszybia, rozszczelniła też klapy na zrębie.

- Podstawowa dla szybu Zygmunt funkcja wentylacyjna została w całości przywrócona już ok. 13.30 w środę, czyli w 2,5 godz. po zdarzeniu. Chodziło o odpowiednie uszczelnienie i ustawienie klap, aby ruch powietrza był prawidłowy i żeby do kanału wentylatorów zasysane było powietrze z dołu, a nie z uszkodzonego budynku nadszybia - wyjaśnia Wojciech Jaros.

Gdzie nagromadził się metan?
Wciąż nieustalone są przyczyny eksplozji w Zyguncie. Wiadomo, że szyb nie posiada oddzielnego rurociągu odmetanowania. Gaz wysysany jest z wyrobisk razem z prądem zużytego powietrza. Tzw. bańka metanowa, czyli nagromadzenie się w jednym miejscu większej ilości niebezpiecznego gazu, a następnie jego wyciek i wybuch w mieszaninie z powietrzem, mogła wystąpić w wielu rejonach, zarówno na poziomie 416 m lub niżej (600 m), jak i wyżej - na nieużytkowanych już poziomach 326 m i 242 m.

Co było zapłonem?
Nie wiadomo jeszcze co było tzw. zewnętrznym czynikiem inicjującym eksplozję. W nadszybiu nie prowadzono żadnych prac i na pewno nie było w nim ludzi. Nieoficjalnie wiemy, że wykluczono też hipotezę o zapłonie od wentylatorów. Musiało więc dojść do niego niżej, w samem rurze szybowej lub na wlocie w podszybiach.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Elektryki palą się częściej niż auta spalinowe? Jest raport w tej sprawie

26 pożarów pojazdów elektrycznych odnotowała od początku roku Państwowa Straż Pożarna. Choć liczba elektryków wzrosła rok do roku o 57 proc., to palą się one rzadziej od spalinówek. 

Domański: 120 mld zł nieprawidłowości w wydatkowaniu środków publicznych w latach 2020-2023

Kwota stwierdzonych nieprawidłowości dot. wydatkowania środków publicznych w latach 2020-2023 wyniosła 120 mld zł - poinformował w czwartek minister finansów i gospodarki Andrzej Domański. Dodał, że w tej sprawie rozpoczęto 177 audytów, a 135 już się zakończyło.

Niemcy, Polska i Czechy nadal mają znaczny udział paliw kopalnych w produkcji energii

Kraje europejskiego trójkąta węgla brunatnego będą miały największe trudności z odejściem od węgla – twierdzą eksperci

Biznes zza oceanu stawia na AI, inwestycje w dekarbonizację słabną i to nie przez Trumpa

Klimat przegrywa ze sztuczną inteligencją w rywalizacji o finansowanie - donosi Bloomberg. Dlaczego? Bo to się bardziej opłaca, a klimat jest passe.