Górnictwo: sztygar z Pniówka nie przyznaje się do winy

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Odcinek drogi wojewódzkiej nr 933 między Jastrzębiem Zdrojem a Pawłowicami to jedno z najbardziej obciążonych połączeń drogowych w zachodniej części woj. śląskiego. Trasa przebiega przez teren szkód górniczych. Powodują je fedrujące tam kopalnie JSW: Pniówek (na zdjęciu) i Zofiówka

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Sztygar zmianowy Dariusz K. odpowie przed sądem za przyczynienie się do wypadku w kopalni Pniówek z sierpnia ub. roku. Oderwane od stropu bryły kamienia zabiły wtedy 42-letniego górnika przodowego. Mężczyzna nie przyznaje się do winy. Śledztwo w tej sprawie zakończyła prokuratura Rejonowa w Jastrzębiu Zdroju - podała Prokuratura Okręgowa w Gliwicach.

Do wypadku doszło na poziomie 830 metrów, gdy trzej górnicy wykonywali zabezpieczenia przed opadem skał stropowych. Jeden z nich został przysypany bryłami kamienia, które odpadły od stropu. Mężczyzna doznał poważnych obrażeń głowy, zmarł na miejscu.

Prokuratura zarzuciła sztygarowi, że jako osoba odpowiedzialna za bhp nie dopełnił swych obowiązków, dopuszczając do prowadzenia prac niezgodnie z górniczą technologią i nie nadzorując prowadzonych robót stale i bezpośrednio, jak nakazują przepisy. Sztygar miał też niezgodnie z przepisami przedłużyć czas pracy górników.

W ten sposób - uznała prokuratura - sztygar naraził trzech pracowników na niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężki uszczerbek na zdrowiu, w wyniku czego nieumyślnie doprowadził do śmierci jednego z górników.

Do wypadku doszło w nocy z 6 na 7 sierpnia 2013 r., gdy trzech górników wykonywało w wyrobisku tymczasową obudowę i sztuczny strop, zabezpieczające przed opadaniem skał. Według ustaleń śledztwa Dariusz K. dopuścił do prowadzenia tych prac niezgodnie z technologią górniczą. W pewnym momencie opuścił też rejon prowadzonych prac, choć powinny one być prowadzone pod jest stałym i bezpośrednim nadzorem.

Prokuratura ustaliła też, że górnicy pracowali w tym miejscu już zbyt długo. Ponieważ panująca w wyrobisku temperatura przekraczała 28 stopni Celsjusza, czas ich pracy nie mógł przekraczać 6 godzin.

Dariusz K. nie przyznał się do winy i skorzystał z prawa do odmowy wyjaśnień. Może mu grozić kara do 5 lat więzienia. Akt oskarżenia trafił do Sądu Rejonowego w Jastrzębiu Zdroju.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Wojskowy pkp cargo

Przewoźnik pracujący dla kopalń z zyskiem netto po 6 miesiącach 117,8 mln zł

Zysk netto Grupy PKP Cargo przypadający akcjonariuszom jednostki dominującej po 6 miesiącach 2026 r. wyniósł 117,8 mln zł - podała spółka w środowym raporcie finansowym. W II kw. br. ten zysk wyniósł 163,6 mln zł.

Energetyczna przyszłość to wielomiliardowe inwestycje na terenach poprzemysłowych

W Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach zakończyła się kolejna edycja Energy Days. Było to wydarzenie poświęcone najważniejszym wyzwaniom, inwestycjom i technologiom kształtującym przyszłość sektora energii. Podczas konferencji Tauron poinformował o nowoczesnych projektach w czterech dotychczasowych lokalizacjach elektrowni konwencjonalnych. Chodzi o Jaworzno, Łagiszę, Łaziska Górne i Sierszę.

GZM: 5 października otwarcie ofert na 32 nowe pociągi

Na 5 października br. planowane jest otwarcie ofert we wspólnym przetargu Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii i samorządu woj. śląskiego na dostawę 32 pociągów - poinformował w środę przewodniczący zarządu GZM Leszek Pietraszek. Zamawiający dostali do tego zamówienia ok. 650 mln zł dotacji z UE.

Motyka: Prezydent walczy z nami kosztem polskich kierowców

Prezydent dzisiaj walczy z nami kosztem polskich kierowców - ocenił w czwartek w Poznaniu minister energii Miłosz Motyka. Polityk zaznaczył, że brak podpisu głowy państwa pod ustawą o nadzwyczajnych zyskach koncernów paliwowych oznacza wyższe ceny na stacjach benzynowych.