Górnictwo: szef Solidarności w JSW o porozumieniu
fot: Bartłomiej Szopa/ARC
- Chcemy doprowadzić do sytuacji, w której zdolności wydobywcze kopalń JSW zostaną przywrócone, co pozwoli zwiększyć przychody i umożliwić właściwe funkcjonowanie Spółki - podkreśla Sławomir Kozłowski
fot: Bartłomiej Szopa/ARC
- Zgodziliśmy się na czasowe, dwuletnie ograniczenie pewnych elementów i świadczeń pracowniczych, bo zarząd wycofał się z wypowiedzenia porozumienia zbiorowego. Chcemy doprowadzić do sytuacji, w której zdolności wydobywcze kopalń JSW zostaną przywrócone, co pozwoli zwiększyć przychody i umożliwić właściwe funkcjonowanie Spółki - podsumowuje strajk pracowników Jastrzębskiej Spółki Węglowej i kończące go porozumienie szef NSZZ Solidarność w JSW Sławomir Kozłowski.
W opublikowanej na stronie internetowej Górniczej Solidarności wypowiedzi przewodniczącego czytamy m.in., dlaczego związkowcy tak mocno domagali się odejścia prezesa Jarosława Zagórowskiego.
- Domagaliśmy się odejścia prezesa, bo chcieliśmy mieć pewność, że zawarte porozumienie będzie miało charakter wiążący. Nasze wcześniejsze doświadczenia z prezesem wskazywały, że jego odejście było wręcz elementem warunkującym zarówno realizację porozumienia, jak też rozpoczęcie rzeczywistego dialogu i konsultacji w zakresie dotyczącym spraw pracowniczych - komentuje przewodniczący.
Kozłowski podkreśla, że Wspólna Reprezentacja Związków Zawodowych JSW, na czas strajku przekształcona w Międzyzwiązkowy Komitet Protestacyjno-Strajkowy, domaga się od pracodawcy jak najszybszego przedstawienia konkretnego programu naprawczego, który pozwoli zwiększyć zdolności wydobywcze kopalń od poniedziałku do piątku, a przez to - obniżenie kosztu jednostkowego wydobycia tony węgla. Efektem takiego programu byłoby obniżenie kosztów funkcjonowania spółki.
Przewodniczący "S" w JSW mówi też o nadrzędnym celu WRZZ, jakim jest zapobieżenie sytuacji, w której jakiejkolwiek jastrzębskiej kopalni groziłoby przeniesienie do Spółki Restrukturyzacji Kopalń.
Sławomir Kozłowski krytykuje postępowanie przedstawicieli niektórych związków zawodowych, którzy podważali i wciąż podważają zasadność niektórych punktów zawartego porozumienia, a "jeszcze w sobotę, 14 lutego, gratulowali podpisania porozumienia, które jedynie okresowo zawiesza pewne elementy świadczeń pracowniczych".
- Przy okazji, chciałbym zwrócić uwagę, że w trakcie prowadzenia negocjacji kontakt z nimi był niemożliwy, co oni sami tłumaczyli zablokowaniem ich telefonów komórkowych przez służby specjalne. W tym samym czasie z innymi związkowcami kontakt był możliwy - zaznacza Kozłowski.
Więcej: Górnicza Solidarność.