Górnictwo: Spółka Restrukturyzacji Kopalń przekazała miastu Sosnowiec 3 ha po kopalni Kazimierz-Juliusz

fot: Maciej Dorosiński

Ostatnią tonę węgla w kopalni Kazimierz-Juliusz wydobyto na powierzchnię 29 maja 2015 r. Decyzję o likwidacji kopalni poprzedziły w 2014 r. liczne protesty górników

fot: Maciej Dorosiński

Blisko 3 ha gruntów po kopalni Kazimierz-Juliusz w Sosnowcu przekazała samorządowi tego miasta Spółka Restrukturyzacji Kopalń. To zwieńczenie części długich i trudnych negocjacji; samorząd m.in. w ostatnich miesiącach sygnalizował także wolę przejęcia innych gruntów SRK w Sosnowcu.

O podpisaniu aktu notarialnego w sprawie przekazania miastu terenów po kopalni Kazimierz-Juliusz poinformował w poniedziałek, 30 listopada, wieczorem rzecznik SRK Wojciech Jaros. Jak uściślił, chodzi o ponad 28,5 tys. m kw. gruntu w dzielnicy Kazimierz Górniczy z prawem własności budynków, budowli, maszyn i urządzeń.

- SRK przekazała gminie Sosnowiec na zasadzie darowizny prawo użytkowania wieczystego działek w okolicy ul. Ogrodowej w Kazimierzu Górniczym, wraz ze znajdującymi się na nich budynkami - w tym bhp, czyli dawnej dyrekcji kopalni Kazimierz-Juliusz, nadszybia i maszyny wyciągowej szybu Kazimierz-I, wieżę wyciągową oraz inne znajdujące się tam obiekty - wymienił Jaros.

Rzecznik SRK zasygnalizował, że gmina zdecydowała się przejąć teren i obiekty po dłuższym okresie wahania i zmieniania decyzji. Odesłał przy tym do wcześniejszych informacji spółki, zgodnie z którymi miasto początkowo miało deklarować wolę przejęcia pokopalnianych gruntów, potem tylko działek drogowych, a jeszcze później działek pogórniczych, wraz z innymi - komercyjnymi.

- Do podjęcia decyzji o przyjęciu darowizny (na zasadzie art. 23.1 ustawy o funkcjonowaniu górnictwa węgla kamiennego) przyczyniły się naciski mieszkańców oraz radnych z tej dzielnicy. Włączono ją do Sosnowca dopiero w 1975 r., kiedy po zaledwie ośmiu latach bycia miastem utraciła prawa miejskie. Nadal wielu jej starszych mieszkańców zachowuje silne poczucie odrębności lokalnej historii Kazimierza" - zaznaczył Jaros.

We wrześniu br. samorząd Sosnowca informował o zawarciu porozumienia z SRK, obejmującego łącznie ok. 9 ha gruntów: ok. 3 ha terenu b. kopalni oraz ok. 6 ha gruntów rozsianych po Sosnowcu - działek w pasie drogowym oraz chodników i zieleńców. Informację w zakresie 3-hektarowego terenu po kopalni potwierdziła wówczas SRK.

Miasto przyznawało, że negocjacje obejmowały również tereny, które SRK chce sprzedać w drodze przetargu. Przedstawiciele magistratu potwierdzali, że chcieliby bezpłatnie pozyskać grunty za obiektami pokopalnianymi w dzielnicy Kazimierz Górniczy pod kątem przede wszystkim zabudowy mieszkaniowej; deklarowali starania, aby je przejąć, a gdy będzie trzeba, także kupić.

Ostatnią tonę węgla w kopalni Kazimierz-Juliusz wydobyto na powierzchnię 29 maja 2015 r. Decyzję o likwidacji kopalni poprzedziły w 2014 r. liczne protesty górników; podziemny protest w obronie zakładu odbił się echem w całym kraju.

Aby ożywić tę część miasta, samorząd powołał zespół roboczy i uruchomił program rewitalizacji dzielnicy. Wśród wypracowanych rozwiązań znalazły się m.in.: budowa ogrodu jordanowskiego, termomodernizacja budynku szkolnego i budowa boiska przy tamtejszym zespole szkół, a także remonty ulic.

Aby zachować pamięć o historii Kazimierza Górniczego, w oparciu o infrastrukturę likwidowanej kopalni miałoby powstać miejsce pamięci poświęcone górnictwu Zagłębia Dąbrowskiego.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Kryminał na weekend: „Podcaster”. Zbrodnia w Katowicach

Na wydawniczym rynku jest już najnowsza powieść Magdaleny Majcher. To „Podcaster”, którego akcja dzieje się w Katowicach w grudniu 2025 roku. Jeśli czytelnik pochodzi z tego miasta, będzie swobodnie podążał ścieżkami głównych bohaterów.

W 2035 roku w miksie nadal będzie węgiel

Rozmowa z Grzegorzem Onichimowskim, prezesem Polskich Sieci Elektroenergetycznych

Beskidy: W poniedziałek ruszy przegląd górskich kolei na Żar i Czantorię

W poniedziałek rozpoczną się przeglądy techniczne kolei: linowo-terenowej na Żar w Międzybrodziu Żywieckim, a także kanapowej na Czantorię w Ustroniu, z której turyści będą mogli jednak korzystać w weekendy – podali ich właściciele. Nie działa też wyciąg na Mosorny Groń w Zawoi.

Tragedia na nocnej szychcie. Jeden pośpiech i błąd na torach kosztowały górnika życie