Górnictwo: SPA w zlikwidowanej kopalni

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Związkowcy z Międzyzwiązkowego Sztabu Protestacyjno-Strajkowego w kopalni Kazimierz-Juliusz podają, że pod ziemia pozostaje już około 135 górników domagających się pełnej wypłaty zaległych wynagrodzeń

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Przekazanie ponad 190-letniej kopalni Wieczorek do Spółki Restruturyzacji Kopalń wcale nie musi oznaczać całkowitego końca zakładu. Pojawił się inwestor, który jest zainteresowany urządzeniem w dawnych kopalnianych budynkach i podziemnej części zakładu spa i centrum odnowy. Masażystami mają być emerytowani górnicy.

Chodzi o firmę Wellness Poland, która od ponad dekady jest obecna na polskim rynku. Spółka jest już właścicielem dwóch luksusowych ośrodków uzdrowiskowych w Polanicy Zdroju i Zakopanem, których znakiem rozpoznawczym są lecznicze właściciwości występujących tam wód termalnych. Kurorty słynną również z masaży leczniczych i terapii regeneracyjnych.

Jak się okazuje spółka jest zainteresowana otwarciem kolejnego ośrodka w Katowicach. Luksusowe SPA ma powstać na terenie zamkniętej właśnie kopalni Wieczorek. Wellnes Poland chce do tego wykorzystać nie tylko budynki nadszybia przekazanego właśnie do SRK szybu Roździeński, ale również podziemną część kopalni. To właśnie w rejonie szybu Roździeński, na poziomie 630 znajduje się główna pompownia kopalni, która ma zaopatrywać w wodę cały ośrodek.

Janusz Niećko, prezes Wellness Poland, podkreśla, że nie bez znaczenia jest również dostęp do pokładów węgla. Z niewielkiej ilości wydobywanego węgla ma być wytwarzane mydło z zawartością węgla aktywnego, które następnie będzie używane podczas masaży.

- To będzie doskonały mariaż starego i nowego. Już sam fakt, że część zabiegów będzie odbywała się kilkaset metrów pod ziemią, powinien być magnesem dla odwiedzających. Na dodatek badania potwierdziły, że w Wieczorku są silnie zmineralizowane wody chlorkowo-sodowe o doskonałych właściwościach leczniczych. Dodatkowym atutem będzie podziemna manufaktura mydła z węglem aktywnym. Już rozpoczęliśmy poszukiwania pracowników wśród dawnych górników pracujących w kopalni Wieczorek. Dla 10 z nich przygotowaliśmy też kursy masażu. Takie zabiegi oferowane przez byłych górników, to będzie ukłon w stronę historii i tradycji tego miejsca - argumentuje Niećko.

Jak zapewnia prezes Wellness Poland, spółka jest już po wstępnych rozmowach z SRK.

- Liczymy na to, że list intencyjny w tej sprawie uda nam się podpisać jeszcze w kwietniu. Prace mogłyby ruszyć w połowie roku, a cała inwestycja, które będzie kosztowała ok. 8 mln zł, powinna zakończyć w trzecim kwartale 2019 r. - informuje Niećko.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Z notatnika sztygara Onderki: Feralny piątek

Nasze kopalnie pustoszeją. Tajemnicą poliszynela jest, że nie ma ludzi do pracy. W ostatnich miesiącach odeszli na świadczenia górnicy z wydobycia i przygotówek, kombajniści z doświadczeniem, elektrycy, strzelniczy, ludzie z dozoru, kierownicy i dyrektorzy. Tymczasem słyszę i czytam ostatnio w mediach, że wracamy do węgla, bo stanowi on nasze zabezpieczenie energetyczne, zwłaszcza teraz, gdy okazuje się, że gazu brak, a jego ceny jeszcze wystrzelą w górę. Ja Wam powiem, że jest to sytuacja wypisz, wymaluj z moich czasów. 

Frekwencyjny sukces Kolei Śląskich, jak z Częstochowy do Krakowa

W ciągu pierwszego roku funkcjonowania bezpośrednich połączeń pomiędzy Częstochową a Krakowem, Koleje Śląskie przewiozły na linii S34 ponad 650 tys. pasażerów. To frekwencyjny sukces i zasługa komfortowego oraz nowoczesnego taboru, a także konkurencyjnego czasu przejazdu, który jest o około pół godziny krótszy niż czas, jaki trzeba poświęcić na podróż samochodem na tym dystansie.

Cisza przed burzą? A w górnictwie historia kołem się toczy

Wrzesień to miesiąc ważnych dat w naszej historii. Mam wrażenie, że, jak kiedyś, o 17 września było dość cicho. A przynajmniej ciszej niż o pierwszym dniu miesiąca. Jednak życie toczy się dalej. Kolejny raz uczestniczyłem w konferencji zorganizowanej przez Politechnikę Śląską w Rybniku i miejscowe koło jej Stowarzyszenia Wychowanków. Lubię tę, organizowaną od dziesięciu lat, konferencję poświęconą technice i przemysłowi, nie tylko wydobywczemu. Można się sporo dowiedzieć, a przerwy i kuluary są miejscem ciekawych dyskusji. W tym roku dyskutowaliśmy w międzynarodowym towarzystwie o kopalń węgla życiu po życiu. W trakcie konferencji nadano imię docenta Szczepana Wyry auli w miejscowym budynku Politechniki Śląskiej. Docent przez wiele lat kierował rybnicką filią uczelni. Ja zapamiętałem go jako wysokiego, przystojnego faceta, a moja żona jako świetnego wykładowcę mechaniki. Dobrze, że uhonorowano go, bo zasłużył się. Bardzo ładnie wspomniał zmarłego mój były podwładny, a dziś burmistrz Łazisk Górnych i chrześniak docenta i wuja.

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej