Górnictwo: sędziowie i prokuratorzy w jednej klatce w Budryku

fot: Krystian Krawczyk

Przedstawiciele śląskiej prokuratury i sądownictwa posmakowali podróży w głąb ziemi w naczyniu szybowym, które górnicy zwykli nazywać kubłem lub kiblem

fot: Krystian Krawczyk

+32 Zobacz galerię

Galeria
(35 zdjęć)

Sędziowie i prokuratorzy okręgów katowickiego i gliwickiego, a także przedstawiciele Prokuratury Apelacyjnej w Katowicach przebywali 18 bm. w kopalni Budryk Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Towarzyszył im również Grzegorz Długi - adwokat, obecnie także poseł na Sejm RP.

Goście wysłuchali informacji dyrektora zakładu Józefa Jaszczyka na temat obecnej sytuacji kopalni, a następnie zjechali na dół, aby bliżej przyjrzeć się technologiom eksploatacji węgla i poznać pracę górników.

Prawnicy najpierw zjechali kubłem w Szybie VI w rejon najgłębszego poziomu 1290 m, następnie wyjechali na zrąb szybu i ponownie zjechali przedziałem klatkowym na poziom 900. Dalej udali się kolejką podwieszaną w rejon pochylni transportowej w pokładzie 401.

Przeszli chodnikiem do ściany i tam obserwowali pracę kombajnu KSW 880 EU, wyprodukowanego przez Kopex. Goście przeszli potem przez ścianę B2 w pokładzie 401 i chodnikiem podścianowym pochylni B1 udali się w drogę powrotną na podszybie.

- Prawnicy byli zainteresowani warunkami pracy, profilaktyką zagrożeń naturalnych i wyposażeniem technicznym. Zadawali wiele pytań - zdradził Lech Pabian, dyrektor techniczny kopalni Budryk.

- Na pewno dzięki temu zjazdowi zyskaliśmy wiedzę, którą wykorzystamy w naszej pracy, jeśli zajdzie taka konieczność - przyznał sędzia Jacek Krawczyk, rzecznik Sądu Okręgowego w Katowicach.

Pełen wrażeń był również prokurator Leszek Goławski, rzecznik Prokuratury Apelacyjnej w Katowicach.

- Byliśmy w kopalni dwa razy "naj", czyli najgłębszej w Polsce i w Europie oraz najbardziej zagrożonej czynnikami naturalnymi, w tym wybuchem metanu. Dużym przeżyciem była również jazda kubłem. Momentami czułem się jak bohater powieści Juliusza Verne'a "Podróż do wnętrza Ziemi" - przyznał Goławski.

Grzegorz Długi również był pod wrażeniem tej podróży.

- Łatwo nie było. Chciałbym, aby pan poseł Petru zjechał na dół i trochę sobie tam na dole pochodził. Ja zwróciłem uwagę na fakt, że większość urządzeń służących do eksploatacji węgla pochodzi od polskich producentów. Upadek branży górniczej pociągnąłby za sobą z pewnością upadek wielu innych gałęzi przemysłu. Gdybyśmy zliczyli wszystkie podatki i opłaty, które pochodzą od górnictwa, to pomoc tej branży w obliczu kryzysu i tak się opłaca - podsumował adwokat i poseł na Sejm RP.

W galerii: przedstawiciele śląskiej Temidy na dole kopalni Budryk Jastrzębskiej Spółki Węglowej. (Zdjęcia: Krystian Krawczyk - portal górniczy nettg.pl i Mirosław Kwiatkowski - KWK Budryk)

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Wojskowy pkp cargo

Przewoźnik pracujący dla kopalń z zyskiem netto po 6 miesiącach 117,8 mln zł

Zysk netto Grupy PKP Cargo przypadający akcjonariuszom jednostki dominującej po 6 miesiącach 2026 r. wyniósł 117,8 mln zł - podała spółka w środowym raporcie finansowym. W II kw. br. ten zysk wyniósł 163,6 mln zł.

Energetyczna przyszłość to wielomiliardowe inwestycje na terenach poprzemysłowych

W Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach zakończyła się kolejna edycja Energy Days. Było to wydarzenie poświęcone najważniejszym wyzwaniom, inwestycjom i technologiom kształtującym przyszłość sektora energii. Podczas konferencji Tauron poinformował o nowoczesnych projektach w czterech dotychczasowych lokalizacjach elektrowni konwencjonalnych. Chodzi o Jaworzno, Łagiszę, Łaziska Górne i Sierszę.

GZM: 5 października otwarcie ofert na 32 nowe pociągi

Na 5 października br. planowane jest otwarcie ofert we wspólnym przetargu Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii i samorządu woj. śląskiego na dostawę 32 pociągów - poinformował w środę przewodniczący zarządu GZM Leszek Pietraszek. Zamawiający dostali do tego zamówienia ok. 650 mln zł dotacji z UE.

Motyka: Prezydent walczy z nami kosztem polskich kierowców

Prezydent dzisiaj walczy z nami kosztem polskich kierowców - ocenił w czwartek w Poznaniu minister energii Miłosz Motyka. Polityk zaznaczył, że brak podpisu głowy państwa pod ustawą o nadzwyczajnych zyskach koncernów paliwowych oznacza wyższe ceny na stacjach benzynowych.