Górnictwo: Schodzenie z eksploatacją na coraz głębsze poziomy powoduje większy strumień ciepła

fot: Jarosław Galusek/ARC

Obok najwyższych kategorii zagrożenia metanowego właśnie zagrożenie klimatyczne stanowi największą zgryzotę górników Śląska. W jego partii J pierwotna temperatura skał waha się w granicach 36-41 st. C.

fot: Jarosław Galusek/ARC

Zagrożenie klimatyczne daje się górnikom coraz bardziej we znaki. Według informacji Wyższego Urzędu Górniczego, w ub.r. w ponad 500 wyrobiskach kopalń węgla kamiennego wystąpiły warunki uprawniające do skrócenia czasu pracy. Lecz problem zagrożenia klimatycznego dotyka przede wszystkim zakładów eksploatujących miedź.

Schodzenie z eksploatacją na coraz głębsze poziomy powoduje większy strumień ciepła płynący z górotworu do powietrza kopalnianego. Z drugiej strony wpływa na to koncentracja wydobycia, której towarzyszą duże moce urządzeń urabiających i odstawczych. Na poziom zagrożenia klimatycznego w kopalni wpływa szereg czynników, np.: ilość powietrza doprowadzana szybami wdechowymi, sposób rozprowadzenia powietrza, intensywność przewietrzania przodków, moc zainstalowana urządzeń energomechanicznych i ich lokalizacja, sposób transportu urobku, zawodnienie wyrobisk i związane z tym zawilgocenia powietrza.

Na miedzi jeszcze cieplej

Dążenie do poprawy warunków klimatycznych w najbardziej zagrożonych kopalniach wiąże się przede wszystkim ze stosowaniem urządzeń chłodniczych. W 2020 r. w czterech kopalniach węgla kamiennego stosowano centralną klimatyzację, a w pięciu klimatyzację grupową. Na koniec ub.r. w kopalniach węgla kamiennego czynnych było 329 urządzeń chłodniczych klimatyzacji indywidualnej, grupowej lub centralnej. Szacunkowa liczba zatrudnionych w wyrobiskach, w których występowało zagrożenie klimatyczne, kształtowała się na poziomie 8100 pracowników w ciągu doby.

Wysoka temperatura towarzyszy zwłaszcza pracy w kopalniach rud miedzi. Dążenie do poprawy warunków klimatycznych w najbardziej zagrożonych kopalniach wiąże się przede wszystkim ze stosowaniem urządzeń chłodniczych. W KGHM Polska Miedź w 2020 r. stosowano centralną klimatyzację w ZG Rudna i ZG Polkowice-Sieroszowice. Ponadto w ZG Lubin wykorzystywano 108 samojezdnych maszyn wyposażonych w klimatyzację. W podobny sprzęt wyposażone zostały również ZG Rudna oraz Polkowice-Sieroszowice. Zdecydowana większość wyposażona została w klimatyzację zamkniętej kabiny operatora.

Przepisy regulujące kwestie warunków klimatycznych w podziemnych wyrobiskach często się w ostatnich latach zmieniały, wywołując przy tym falę dyskusji. Obecnie problem regulują dwa akty prawne – rozporządzenie ministra energii w sprawie szczegółowych wymagań dotyczących prowadzenia ruchu podziemnych zakładów górniczych oraz rozporządzenie ministra środowiska w sprawie zagrożeń naturalnych w zakładach górniczych. Ostatnie zmiany miały miejsce w 2019 r.

Wróciły dawne przepisy

– Wcześniej całe górnictwo pracowało w oparciu o temperaturę zastępczą klimatu. Gdy przepisy te wchodziły w życie w 2017 r., napotkały na opór strony społecznej. Powstał postulat, aby wrócić do przepisów obowiązujących wcześniej, do temperatury suchej i intensywności chłodzenia. Wartość tych dwóch parametrów decydowała, czy należy skrócić czas pracy w danym wyrobisku. I tak się stało. Dla węgla temperatura sucha nie może przekraczać 28 st. C. Intensywność chłodzenia zaś nie może być niższa niż 11 katastopni. W przypadku temperatury powyżej 33 st. C możliwe jest tylko prowadzenie akcji ratowniczej. Drugi aspekt dotyczył górnictwa eksploatującego inne kopaliny niż węgiel. W tym przypadku element temperatury suchej i intensywności chłodzenia też obowiązuje, ale warunki klimatyczne pracy określa się również, wyznaczając temperaturę zastępczą klimatu w sposób określony w Polskiej Normie. Temperatura zastępcza nie może w tym przypadku przekroczyć 26 st. C. Ustawodawca uregulował również częstotliwość dokonywania pomiarów. Oczywiście przedsiębiorcy mają obowiązek wdrażania działań zmierzających do utrzymywania odpowiednich warunków klimatycznych w wyrobiskach – wyjaśnia Dariusz Katan, zastępca dyrektora Departamentu Górnictwa WUG.

W rozporządzeniu ministra środowiska dokonano również odpowiedniej kategoryzacji, ustalając dla wszystkich podziemnych zakładów górniczych trzy stopnie zagrożenia klimatycznego. Zaliczenie do odpowiedniego stopnia zagrożenia uzależnione jest od wartości temperatury suchej, intensywności chłodzenia, a w kopalniach „niewęglowych” dodatkowo od temperatury zastępczej klimatu.

Nie brakuje opinii, że zagrożenie klimatyczne może okazać się jednym z głównych czynników decydujących o bezpieczeństwie załóg i możliwości prowadzenia robót. Inwestycje w urządzenia klimatyczne wydają się więc najpilniejsze.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.