Górnictwo: Rok paradoksów. Niestabilna sytuacja na rynku surowców wywołała nieracjonalne oczekiwania wobec producentów węgla

fot: Jarosław Galusek/ARC

Eksperci wyliczają, że światowe zapotrzebowanie na węgiel wzrośnie do końca tego roku o 6 proc. - do 8,1 mld ton

fot: Jarosław Galusek/ARC

Stara prawda mówi, że nie da się równocześnie zjeść ciastka i mieć ciastko. Tymczasem skrajnie różne wymagania stawiane przed górnictwem węglowym zdają się nie uwzględniać logicznych przesłanek.

Chylący się ku końcowi rok 2021 miał zapisać się w historii początkiem końca węgla w Polsce. Wypracowana w bólach umowa społeczna pomiędzy rządem RP, związkami zawodowymi, samorządami i pracodawcami, nakreśliła harmonogram redukcji mocy produkcyjnych i zamykania poszczególnych kopalń. Ustalono, że węgiel znikać będzie powoli, by nie zrujnować społecznej i gospodarczej tkanki Śląska, a cały proces wspomagany będzie z budżetu. Kluczową sprawą dla realizacji projektu miała być zgoda Komisji Europejskiej na dopłaty do produkcji.

Niestety, za podnoszonym od lat postulatem odchodzenia od węgla nie szła sukcesywna budowa nowoczesnej energetyki. Polska ciągle blokami węglowymi stoi, ale paradoksalnie to właśnie one ratowały przed blackoutem nas i naszych sąsiadów po serii awarii i bezwietrznych dni. Zresztą węglowe moce reaktywowano nie tylko w Polsce, do tego po raz pierwszy od lat wzrosła globalna produkcja energii z węgla osiągając w 2021 roku 10 350 Twh. Jest to rekord wszechczasów. Z raportu Międzynarodowej Agencji Energetycznej wynika, że światowe zapotrzebowanie na węgiel wzrośnie w kończącym się roku o 6 proc. - do 8,1 mld t.

Węgiel stał dobrem poszukiwanym. Z tygodnia na tydzień maleją przykopalniane zwały, a energetyka nie jest w stanie utrzymać zapasów obowiązkowych. Na zasypywaniu węglowej luki zarabiają pewnie importerzy, nie jest to jednak dane polskim producentom czarnego złota związanym długoterminowymi kontraktami. Poza tym zgodnie z umową społeczną mają wydobywać coraz mniej. Otwartym pozostaje pytanie skąd pochodzić będzie węgiel, który przez najbliższe lata będzie podstawą rodzimego miksu energetycznego i jak jego cena przełoży się na cenę energii.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Grupa PGE przedstawiła aktualizację strategii do 2035 r. – Energia cyfrowej przyszłości

Grupa PGE przedstawiła zaktualizowaną Strategię do 2035 roku. Wyznacza ona kierunki dalszego rozwoju Grupy PGE w warunkach dynamicznych zmian na rynku energii, tj. elektryfikacji gospodarki, rozwoju technologii cyfrowych i sztucznej inteligencji, a także wskazuje kierunki wzrostu efektywności wykorzystania kapitału oraz odpowiedzialnej polityki dywidendowej. Szacowane łączne nakłady inwestycyjne Grupy PGE do 2035 roku wyniosą około 210 mld zł, co przełoży się na wzrost wyniku EBITDA do ponad 30 mld zł w 2035 roku. Strategia zakłada także powrót do wypłacania dywidendy od podziału zysku za 2026 rok. Strategia podtrzymuje cele klimatyczne Grupy PGE, w tym osiągnięcie zerowej emisji netto z wytwarzania do 2050 roku. 

Zmniejszą liczbę firm zobowiązanych do raportowania zrównoważonego rozwoju

We wtorek rząd zajmie się projektem ustawy, który ma na celu zmniejszenie grupy podmiotów zobowiązanych do przygotowywania raportów zrównoważonego rozwoju oraz zmiany w zasadach raportowania dla grup kapitałowych.

UOKiK nałożył niemal 4 mln zł kary na firmę pożyczkową Aasa Polska

Niemal 4 mln zł kary nałożył Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów na firmę pożyczkową Aasa Polska. Zdaniem Urzędu, spółka naruszyła zbiorowe interesy konsumentów poprzez sztuczne zawyżanie całkowitej kwoty kredytu i omijanie przepisów ustawy o kredycie konsumenckim.

Zima – kto już o niej myśli?

Choć za oknem śniegu jeszcze nie ma, właśnie teraz warto zaplanować zimowy wypoczynek dla całej rodziny. Hotele***NAT zapraszają zarówno w góry - do Krynicy Zdroju, Bukowiny Tatrzańskiej, Ustronia i Wisły, jak i nad Bałtyk - do Sarbinowa oraz Świnoujścia. Niezależnie od tego, czy szukacie śnieżnych stoków, morskiego spaceru czy ciepłego basenu, każdy znajdzie wersję zimowego odpoczynku dla siebie.