Górnictwo: rok od tragicznego wstrząsu w kopalni Murcki-Staszic

fot: Maciej Dorosiński

Ranni górnicy trafili do szpitali m.in. w Ochojcu i Sosnowcu

fot: Maciej Dorosiński

Równo rok temu w kopalni Murcki-Staszic, należącej do Polskiej Grupy Górniczej, wystąpił wstrząsu, w wyniku którego życie straciło trzech górników, a sześciu zostało rannych. Do zdarzenia doszło o godz. 14.12 w pokładzie 510 na poziomie 720. Energię wstrząsu oszacowano na 9x10^6 J. 

1 lipca 2019 r. na zmianie drugiej rozpoczynającej się od godziny 12.00, do czynnej wentylacyjnie części dowierzchni VIII/II, skierowani zostali pracownicy do wykonania prac profilaktycznych ukierunkowanych na przygotowanie rejonu do zaplanowanej, na dzień 6 lipca 2019 r., akcji ratowniczej. W jej ramach zamierzano przywrócić do sieci wentylacyjnej odizolowaną część dowierzchni VIII/II w pokładzie 510.

Prace prowadzone były pod nadzorem sztygara zmianowego oddziału GRP-3 i polegały na wydłużeniu trasy przenośnika zgrzebłowego typu SKAT, którym transportowano urobek, w ramach przebierania piasku zza tamy izolacyjnej nr TI-589, dla skrócenia długości korka podsadzkowego przed zaplanowaną akcją. O godzinie 14.12, w rejonie dowierzchni VIII/II, wystąpił wstrząs górotworu o energii wstępnej określonej, jako 7x106 J, a po weryfikacji przez Górnośląską Regionalną Sieć Sejsmologiczną Głównego Instytutu Górnictwa w Katowicach,  jako 9x106 J.

Skutkami wstrząsu objętych zostało 9 pracowników przebywających w dowierzchni VIII/II. Trzech pracowników opuściło zagrożony rejon o własnych siłach natomiast pozostali poszkodowani zostali wytransportowani przez zastępy ratownicze. Przebywający w wyrobiskach dołowych lekarz stwierdził zgon 3 pracowników. Rejon dowierzchni VIII/II został zabezpieczony przed wejściem osób postronnych.

Ranni górnicy zostali przetransportowani do czterech szpitali: trzech do Górnośląskiego Centrum Medycznego – Szpitala w Ochojcu, i po jednym do Szpitala Zakonu Bonifratrów pw. Aniołów Stróżów w Katowicach, Szpitala Murcki oraz Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego nr 5 im. św. Barbary.

Przedstawiciele PGG w czasie rozmowy z dziennikarzami podkreślali, że w tym rejonie na przestrzeni kilku tygodni nie występowały żadne wstrząsy. 

Wizja lokalna w miejscu zdarzenia mogła zostać przeprowadzona 8 lipca. W jej wyniku stwierdzono, że wstrząs spowodował tąpnięcie. Na odcinku dowierzchni VIII/II, zlokalizowanym w odległości od około 10 m do około 70 m od czoła tamy izolacyjnej nr TI-589, nastąpiło wypiętrzenie spągu, deformacja obudowy, zmniejszenie gabarytów wyrobiska, lokalne uszkodzenie opinki stropu i ociosów. Przemieszczeniu uległ podajnik taśmowy,  przenośnik zgrzebłowy, rurociągi zabudowane po stronie zachodniej oraz materiały i elementy znajdujące się na spągu. Na odcinku zlokalizowanym w odległości od około 10 m do około 50 m od tamy nr TI-589, wyrobisko całkowicie utraciło funkcjonalność – minimalna wysokość wyrobiska wynosiła 1,5 m, a szerokość 2,7 m.

Stwierdzono, że przyczyną wstrząsu było samoistne wyładowanie energii sprężystej, skumulowanej w górotworze. 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.