Przedstawiciele spółek węglowych raportowali w Sejmie o zawartych w ostatnich tygodniach porozumieniach płacowych

1678106111 wesoly

fot: MAP

Robimy wszystko, aby dyrektywa metanowa w tym kształcie nie weszła w życie, bo nasza energetyka w 70 proc. oparta jest na węglu - mówi Marek Wesoły, wiceminister odpowiedzialny za górnictwo

fot: MAP

- W spółkach węglowych jest dialog, którego efektem są zawarte porozumienia płacowe i w efekcie mamy w nich spokój społeczny - mówił w środę, 8 marca, w Sejmie pełnomocnik rządu do spraw transformacji spółek energetycznych i górnictwa węglowego, wiceminister aktywów państwowych Marek Wesoły.

Jak podkreślił, celem jest utrzymanie funkcjonowania spółek węglowych i zapewnienia Polakom dostaw węgla, szczególnie w sytuacji, w której okazało się, że branża ratuje rzeczywistość energetyczną nie tylko Polski, ale i Europy. - A więc my musimy dbać o tych pracowników, żeby nam po prostu nie odchodzili - akcentował wiceminister.

Wesoły uczestniczył w środowym posiedzeniu sejmowej podkomisji stałej ds. rynku pracy, poświęconym kształtowaniu się prac w górnictwie. Przedstawiciele spółek na wniosek przewodniczącego podkomisji Grzegorza Matusiaka (PiS) raportowali na nich o zawartych w ostatnich tygodniach porozumieniach płacowych, zakładających tegoroczny wzrost wynagrodzeń w branży.

- Panowie prezesi przedstawili sytuację, która w górnictwie w ub.r. i na początku tego roku była naznaczona kwestią wojny na Ukrainie i kryzysu surowcowego. To sytuacja trudna, ale jak państwo widzicie - i tak powinno być zawsze - jest dialog społeczny, również dotyczący płac, który zawsze jest trudny (...) i we wszystkich spółkach mamy spokój - stwierdził Wesoły.

- Jest dialog ze stroną społeczną, wypracowujemy kompromisowe rozwiązania i dbamy o to, aby przede wszystkim te spółki funkcjonowały i zapewniały dzisiaj Polakom dostawy węgla na tym poziomie, na którym jesteśmy to w stanie w obecnej sytuacji zapewnić. Bo przecież wiemy, że nie jesteśmy w stanie dzisiaj zapewnić całego wolumenu - zastrzegł.

Podkreślił, że rozmowy ze stroną społeczną i dbałość o pracownika są ważne także wobec złych komentarzy nie tylko części polityków, ale też części dziennikarzy, co sprawia, że branża nie cieszy się dobrą sławą w kontekście przyszłości.

- Wiele się mówi o tym wygaszaniu, że to branża schyłkowa; dzisiaj przekonaliśmy się, że ta branża schyłkowa ratuje rzeczywistość energetyczną nie tylko Polski, ale i Europy. A więc my musimy dbać o tych pracowników, żeby nam po prostu nie odchodzili samoczynnie, żeby chcieli pracować na tych kopalniach, żeby chcieli się zatrudniać - przekonywał pełnomocnik.

- Bo możliwość wydobycia zależy od tego, że będą załogi i będą chętni do pracy pod ziemią. Dlatego też te kwestie płacowe są tak ważne i one muszą zachęcać. A oprócz tego stoi przed nami na pewno wyzwanie, abyśmy jednak wokół zawodu górnika i wokół tej branży nadal jednak budowali pozytywny wizerunek - powtórzył.

- To pozwoli nam dotrwać do - powiedzmy, zgodnie z umową społeczną - tych wszystkich dat i do 2049 r., bo jeśli będziemy budowali inny wizerunek, właśnie ten negatywny, no to to nie pomaga - zdiagnozował. - Nie pomaga ani prezesom, ani pracownikom, ani całej energetyce, ani - myślę - przyszłości naszego kraju - uściślił Wesoły.

Zgodnie z aneksem do Umowy społecznej dotyczącej tempa i zasad wygaszania górnictwa, przeciętne wynagrodzenie w trzech spółkach węglowych objętych system publicznego wsparcia rośnie w tym roku o 15,4 proc., czyli 1 pkt proc. powyżej wskaźnika średniorocznej inflacji.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

W Tatrach wyraźne ożywienie ruchu turystycznego

Obłożenie obiektów noclegowych pod Tatrami na koniec lipca wynosiło średnio ok. 75 proc., a w części hoteli sięgało 100 proc. - powiedział PAP Karol Wagner z Tatrzańskiej Izby Gospodarczej (TIG). Jak ocenił, po spokojnym początku wakacji wyraźne ożywienie nastąpiło od połowy lipca.

Posłuchać muzyki 320 metrów pod ziemią? Będzie można już jesienią

Kolejna edycja koncertu „Muzyka na Poziomie” odbędzie się jesienią w kopalni Guido w Zabrzu.

Jacek Korski: Wysyłamy ludzi na odprawy i górnicze urlopy, a potem płaczemy, że pracowników brakuje

Raptem tydzień byłem na urlopie, a tu sezon ogórkowy niemal się zaczął. Nie w polityce, bo tam się trochę dzieje. Najbardziej bawi mnie zmiana poglądów i ocen na temat ludzi, którzy jeszcze wczoraj byli politycznymi sojusznikami. Nie emocjonuje mnie to, bo złudzenia na temat polityków w naszym kraju straciłem już dawno.

Największy przywóz gazu do Polski z Danii i USA

Import gazu ziemnego do Polski wzrósł o 23 proc. rdr w 2025 r. a najwięcej tego paliwa sprowadzono z Danii i Stanów Zjednoczonych - poinformowało Ministerstwo Energii. Dostawy LNG stanowiły ponad 40 proc. importu.