Górnictwo: ratowników dzieli 30 metrów od zaginionego górnika
fot: Maciej Dorosiński
Wiceprezes ds. technicznych JSW Tomasz Śledź przedstawił przebieg prowadzonej akcji. W briefingu uczestniczyli także wiceminister energii Grzegorz Tobiszowski oraz prezes JSW Daniel Ozon.
fot: Maciej Dorosiński
- Zostało nam ok. 30 metrów do górnika, którego wczoraj zlokalizował jeden z zastępów. Sądzimy, że dotrzemy do niego za ok. 1,5 godziny - poinformował w niedzielę rano, 6 maja, na briefingu Daniel Ozon, prezes Jastrzębskiej Spółki Węglowej.
Przypomnijmy, że od soboty, 5 maja, w ruchu Zofiówka kopalni Borynia-Zofiówka-Jastrzębie prowadzona jest akcja ratownicza. Zastępy próbują odnaleźć górników, którzy zostali uwięzieni pod ziemią po wstrząsie. Z czterema z nich nie udało się nawiązać kontaktu.
W spotkaniu z dziennikarzami uczestniczył także wiceminister energii Grzegorz Tobiszowski oraz wiceprezes ds. technicznych JSW Tomasz Śledź, który przedstawił m.in. dotychczas podjęte działania.
Wiceminister podkreślił, że jednym z warunków prowadzenia akcji jest zapewnienie bezpieczeństwa ratownikom i dlatego teraz wysiłki zastępów skupiają się m.in. na usunięciu metanu z rejonu poszukiwań.
- Sytuacja jest bardzo dynamiczna. Niestety w tym miejscu zawartość metanu przekraczała pięć procent. Mieszanina wybuchowa jest wtedy, kiedy w powietrzu występuje od 5 do 15 proc. metanu, dlatego ratownicy musieli się wycofać i przystąpiliśmy do budowania lutniociągu. Został on zabudowany na odcinku od trzysetnego do czterysetnego metra. Zostało nam do zabudowy 30 metrów do miejsca, gdzie leży poszkodowany. Za 1,5 godziny będziemy wiedzieć więcej - wyjaśnił wiceprezes Śledź.
Poinformowano także, że w poszukiwaniach pomagają zastępy z innych spółek węglowych, m.in. z Polskiej Grupy Górniczej.