Górnictwo: ratownik medyczny w kopalni to nie ratownik z pogotowia

fot: Jarosław Galusek/ARC

Nowa regulacja zobowiązuje jednostki ratownictwa do stawienia się na miejsce zdarzenia na żądanie przedsiębiorcy

fot: Jarosław Galusek/ARC

Od połowy tego roku w składzie zastępu ratowników górniczych musi znaleźć się też ratownik z umiejętnością udzielania tzw. kwalifikowanej pierwszej pomocy. Nadzór górniczy wskazuje jednak, że nie chodzi tu o ratownika medycznego, jacy są zatrudnieni w szpitalach czy pogotowiu.

Interpretację przepisów, które w ostatnim czasie odbierane były w środowisku górniczym jako rodzące wątpliwości, przedstawił Wyższy Urząd Górniczy (WUG) w Katowicach.

Chodzi o rozporządzenie ministra energii w sprawie ratownictwa górniczego, które weszło w życie z początkiem lipca tego roku. Pojawiła się w nim nowa regulacja, aby w składzie zastępu ratowników górniczych uwzględnić członka posiadającego uprawnienia ratownika, o których mowa w ustawie z 8 września 2006 r. o Państwowym Ratownictwie Medycznym. Zapis ten wywoływał pytania o kwalifikacje i zaświadczenia, jakie musi mieć taki ratownik "medyczny" w kopalni.

Wobec różnic w interpretacji, nadzór górniczy przypomniał, że w myśl ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym ratownikiem jest "osoba posiadająca pełną zdolność do czynności prawnych, zatrudniona lub pełniąca służbę w jednostkach współpracujących z systemem służb ustawowo powołanych do niesienia pomocy osobom w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego lub będąca członkiem tych jednostek, posiadająca ważne zaświadczenie o ukończeniu kursu w zakresie kwalifikowanej pierwszej pomocy, której stan zdrowia pozwala na udzielanie takiej pomocy".

"Nie należy mylić ratownika z ratownikiem medycznym, który to jest uprawniony do wykonywania Medycznych Czynności Ratunkowych (MCR), a ponadto ukończył 3-letnią szkołę wyższą na kierunku Ratownictwo Medyczne. Ratownik nie musi posiadać tak szerokich uprawnień jak ratownik medyczny, ale uczestniczy w działaniach ratowniczych i również jego zadaniem jest niesienie pomocy poszkodowanym" - wyjaśnia nadzór górniczy, wskazując, że przyjęte w rozporządzeniu ministra energii ws. ratownictwa górniczego rozwiązanie ma poprawić organizację i skuteczność pracy górniczych służb ratowniczych.

Rozporządzenie ministra energii w sprawie ratownictwa górniczego jest częścią pakietu kilku rozporządzeń, dotyczących organizacji pracy i bezpieczeństwa w górnictwie. Według wcześniejszych informacji, nowe przepisy precyzują zasady prowadzenia akcji ratowniczych w kopalniach, m.in. znacząco wzmacniają rolę i odpowiedzialność kierownika ruchu zakładu górniczego. Rozporządzenie na nowo definiuje niektóre procedury związane z działaniem ratowników czy organizacją akcji - chodzi o to, by procedury były proste i przejrzyste, przy jednoczesnym wzmocnieniu bezpieczeństwa pracy ratowników i prowadzenia akcji.

Istotną regulacją nowego rozporządzenia jest konieczność wyposażenia wszystkich ratowników w sygnalizatory optyczne i akustyczne oraz tzw. czujniki bezruchu, sygnalizujące np. zasłabnięcie czy inne kłopoty zdrowotne ratownika. Przepisy podnoszą też wymagania stawiane ratownikowi - aby nim zostać, trzeba ukończyć 23 lata i pracować w kopalni co najmniej od dwóch lat; dotąd wystarczył rok pracy i ukończone 21 lat.

W Polsce jest blisko 4,9 tys. ratowników górniczych; część z nich pracuje w specjalistycznych jednostkach, jak Centralna Stacja Ratownictwa Górniczego i okręgowe stacje ratownicze, jednak przeważająca większość to ratownicy zatrudnieni w kopalniach. Oprócz dyżurów i uczestnictwa w akcjach, wykonują oni pod ziemią wiele prac, związanych z zapewnieniem bezpieczeństwa; są też wysyłani do działań w najbardziej zagrożonych rejonach kopalń.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Spółki energetyczne i KGHM mają porozumienie o wymianie informacji dotyczące ochrony infrastruktury

Orlen, Enea, PGE Polska Grupa Energetyczna, Tauron Polska Energia i KGHM Polska Miedź podpisały w środę porozumienie dotyczące utworzenia mechanizmu wymiany informacji o zagrożeniach bezpieczeństwa infrastruktury krytycznej. 

Nowa droga rowerowa w Katowicach. Ruszył przetarg, inwestycja ma potrwać 11 miesięcy

Rowerzyści w Katowicach doczekają się brakującego połączenia w rejonie ul. Chorzowskiej. Katowickie Inwestycje S.A. ogłosiły przetarg na budowę odcinka wzdłuż ul. Johna Baildona, od ronda ks. Józefa Kani w kierunku Drogowej Trasy Średnicowej. Nowa infrastruktura połączy trasę rowerową przy ul. Chorzowskiej z drogą dla pieszych i rowerów wzdłuż ul. Bożogrobców - informują w Urzędzie Miasta Katowice.

Ceny gazu w Europie blisko najwyższego poziomu od 2 tygodni

Ceny gazu w Europie są w środę blisko najwyższego poziomu od 2 tygodni z powodu nasilenia ataków na statki w cieśninie Ormuz - informują maklerzy.

Nowoczesne pracownie OZE w bytomskim technikum

W Zespole Szkół Technicznych w Bytomiu-Szombierkach oficjalnie otwarto dwie nowe pracownie zawodowe. Uczniowie kierunku technik urządzeń i systemów energetyki odnawialnej będą w nich uczyć się instalowania, konserwacji i naprawy paneli fotowoltaicznych oraz pomp ciepła. Uroczystość odbyła się w środę, 7 października 2026 r., a jej uczestnicy mogli zobaczyć, jakie możliwości zyskali uczniowie szkoły - informują w Urzędzie Miejskim w Bytomiu.