Górnictwo: Ratownicy i pracownicy CSRG wsparli śląską rodzinę

fot: CSRG

Przedstawiciele CSRG wraz z panią Marią, panem Stanisławem i ich synem Robertem

fot: CSRG

+3 Zobacz galerię

Zawodowi ratownicy górniczy z Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego w Bytomiu niosą pomoc nie tylko podczas akcji ratowniczych w kopalniach. Przed zbliżającymi się świętami Bożego Narodzenia z ich inicjatywy w jednostce odbyła się zbiórka na rzecz śląskiej rodziny, która obecnie mieszka w wielkopolskim Powidzu.

Pani Maria i pan Stanisław pochodzą z Rudy Śląskiej, a dokładnie z Halemby i Kochłowic. Pan Stanisław cierpi na zniesienie kręgów szyjnych i lędźwiowych, co jest równoznaczne z niedowładem czterokończynowym. Pochodzące ze Śląska małżeństwo ma niepełnosprawnego syna Roberta, który zmaga się z chorobą układu nerwowego.

Jak informuje rzecznik prasowy CSRG Robert Wnorowski, do inicjatywy zapoczątkowanej przez ratowników bardzo szybko dołączyła cała załoga Stacji.

- Takie szerokie zaangażowanie bardzo nas cieszy. Dzięki hojności naszych pracowników udało się przygotować dziesięć paczek z podstawowymi artykułami żywnościowymi i chemicznymi. Znalazły się również świąteczne smakołyki, jak również środki do dezynfekcji i maski ochronne. Cieszy nas także zakup dla rodziny nowej zamrażarki, która zastąpi stary i zużyty sprzęt. Ten zakup mogliśmy sfinansować ze zbiórki pieniędzy, która odbyła się w naszej firmie równoległe ze zbiórką najpotrzebniejszych artykułów – mówi rzecznik.

Zamrażarka została dostarczona na miejsce przez firmę, w której został dokonany zakup. Natomiast trzyosobowa delegacja CSRG udała się we wtorek, 21 grudnia, do Powidza, by osobiście przekazać zebrane artykuły.

- Ratownicy górniczy są znani z „twardych” charakterów, jednak radość rodziny z otrzymanych darów z pewnością ich wzruszyła. Czas spędzony w towarzystwie Pana Stanisława i Pani Marii oraz ich syna był wyjątkowy, tak jak wyjątkowa jest ta rodzina. Skromni, przemili i sympatyczni ludzie, którzy pomimo tak wielu trudności z optymizmem patrzą na życie. Szczególnie ucieszyła ich możliwość „pogodania ze Ślązokami”, których nie brakuje wśród zawodowych ratowników górniczych – relacjonuje Robert Wnorowski.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Jacek Korski: Wysyłamy ludzi na odprawy i górnicze urlopy, a potem płaczemy, że pracowników brakuje

Raptem tydzień byłem na urlopie, a tu sezon ogórkowy niemal się zaczął. Nie w polityce, bo tam się trochę dzieje. Najbardziej bawi mnie zmiana poglądów i ocen na temat ludzi, którzy jeszcze wczoraj byli politycznymi sojusznikami. Nie emocjonuje mnie to, bo złudzenia na temat polityków w naszym kraju straciłem już dawno.

Największy przywóz gazu do Polski z Danii i USA

Import gazu ziemnego do Polski wzrósł o 23 proc. rdr w 2025 r. a najwięcej tego paliwa sprowadzono z Danii i Stanów Zjednoczonych - poinformowało Ministerstwo Energii. Dostawy LNG stanowiły ponad 40 proc. importu.

Książka na weekend: „Czterech zuchwałych”. O amerykańskich żołnierzach walczących w Europie

Brytyjski pisarz Alex Kershaw specjalizuje się w pisaniu, opartych na faktach, książek historycznych dotyczących drugiej wojny światowej. Na księgarskim rynku jest już jego najnowsza pozycja „Czterech zuchwałych”. To świetna opowieść o losach amerykańskich żołnierzy, którzy w czasie drugiej wojny światowej walczyli w północnej Afryce, Włoszech, Francji i w Niemczech.

Górnicy mają gwarancję zatrudnienia. Kto trafił na kopalnię Budryk?

Lata 90. ubiegłego wieku w polskim górnictwie były równie gorące jak obecne. O czym pisaliśmy 30 lat temu? Przede wszystkim o kopalni Żory, która została postawiona w stan upadłości. W 30. numerze „Trybuny Górniczej” z 1 sierpnia 1996 r. rozmawialiśmy też z Jerzym Markowskim, ówczesnym pełnomocnikiem rządu ds. restrukturyzacji górnictwa węgla kamiennego.