Górnictwo przenosi się na Jurę? W Myszkowie odkryto gigantyczne złoża wolframu

fot: Maciej Dorosiński

Mieszkańcy Jury Krakowsko-Częstochowskiej nie chcą u siebie kopalni cynku i ołowiu

fot: Maciej Dorosiński

Koniec węgla kamiennego to rok 2049. Ale czy też koniec górnictwa w województwie śląskim? Wszystko wskazuje na to, że ta branża będzie nam towarzyszyć przez długie dziesięciolecia, tyle że na… Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. M.in. w okolicach Zawiercia i Myszkowa, gdzie znaleziono potężne i cenne złoża rud molibdenowo-wolframowo-miedziowych.

Mówił o tym podczas seminarium w Oddziale Górnośląskim PIG-PIB Krzysztof Galos, podsekretarz stanu w Ministerstwie Klimatu i Środowiska, główny geolog kraju. Myszków to jedyne miejsce w Polsce, gdzie udokumentowano zasoby wolframu. Według najnowszych danych PIG-PIB złoże obejmuje ponad 550 mln t zasobów bilansowych rudy miedzi, molibdenu i wolframu, w tym ok. 0,8 mln t miedzi, 0,3 mln t molibdenu i 0,24 mln t wolframu, a także dodatkowo 750 mln t rudy pozabilansowej.

Dodatkowo Myszków jest złożem porfirowym, powstałym około 300 mln lat temu. Oprócz trzech głównych metali zawiera także cenne domieszki: srebro, ren, kobalt czy pierwiastki ziem rzadkich.

Fundament nowoczesnej gospodarki

– Pierwiastki krytyczne to dziś fundament rozwoju nowoczesnej gospodarki – od energetyki odnawialnej, przez elektromobilność, po przemysł obronny i cyfrowy. Polska nie może opierać się wyłącznie na ich imporcie. Złoże w Myszkowie jest przykładem potencjału, który musimy chronić i próbować wykorzystać z myślą o przyszłych pokoleniach – podkreślił Krzysztof Galos.

O złożach od lat nie zapomina KGHM Polska Miedź, ale też kolejna firma zainteresowana jest odwiertami w Myszkowie i okolicy. To zarejestrowana w kwietniu w Warszawie spółka Permia 1. Została specjalnie powołana do wykonania badań złóż wolframu i molibdenu w Myszkowie i sąsiedztwie. 55 proc. udziałów ma spółka Keystone Partners, a resztę Grupa Altum i amerykańska firma (10 proc.) AI CEE LLC. Szefem Permii 1, która ubiega się o tzw. koncesję rozpoznawczą na prowadzenie prac związanych z poszukiwaniem złóż metali ziem rzadkich, jest Kasjan Wyligała, prezes kopalni Bogdanka za czasów rządu Mateusza Morawieckiego, dobrze znany w górniczej branży. Jak donosi „Gazeta Wyborcza”, w spółce Keystone Partners Wyligała ma 25 proc. udziałów.

Na wrześniowej sesji radni gminy Koziegłowy przyjęli uchwałę wyrażającą „stanowczy sprzeciw wobec planów lokalizacji, budowy kopalni rud molibdenowo-wolframowo-miedziowych oraz eksploatacji tych złóż na terenie powiatu myszkowskiego”. Także samorząd Myszkowa obawia się górnictwa na swoim terenie. Słowem, łatwo nie będzie. Mieszkańcy tych rejonów obawiają się zanieczyszczenia środowiska i degradacji terenu, a wielu z nich właśnie przed tym uciekło tu z aglomeracji.

Co na to wszystko KGHM? Nieoficjalnie wiadomo, że gruszek w popiele nie zasypia, choć oficjalnie w tej sprawie ma niewiele do powiedzenia. W mediach społecznościowych (portal X), na swoim koncie, gigant poinformował: „KGHM dysponuje złożami koncesyjnymi, które zabezpieczają jego funkcjonowanie na kolejne dziesięciolecia. Naszym priorytetem jest ich dalsza eksploatacja, czego potwierdzeniem jest budowa trzech nowych szybów górniczych: GG-2, Retków oraz Gaworzyce. Prowadzimy również prace eksploracyjne i badawcze, które w przyszłości umożliwią spółce potencjalną eksploatację złóż położonych na północ od Odry. Niewątpliwie, posiadane przez Polskę złoża umożliwiają wzrost rocznego wydobycia miedzi. Wyzwaniem pozostają jednak koszty, głębokość zalegania złóż oraz czas potrzebny na realizację nowych inwestycji górniczych – około 10 do 15 lat. Zweryfikowane informacje o krajowych złożach surowców naturalnych udostępniane są przez Państwowy Instytut Geologiczny”.

Przypomnijmy, że już w 2009 r. australijska firma Strzelecki Metals Limited, po wykonaniu odwiertów, chciała na Jurze wybudować kopalnię. Wtedy skończyło się na marzeniach o wielkim bogactwie. A jak będzie tym razem?

NIE dla kopalni cynku i ołowiu na Jurze

Samorządowcy z Jury Krakowsko-Częstochowskiej pod koniec września w Warszawie spotkali się minister klimatu i środowiska Pauliną Hennig-Kloską, głównym geologiem kraju Krzysztofem Galosem oraz posłem Kamilem Wnukiem.

W rozmowie uczestniczyli: Teresa Mucha-Popiel, starosta zawierciański, Anna Nemś, prezydent Zawiercia, Maciej Kaczyński, burmistrz Łaz, Ryszard Spyra, burmistrz Poręby. Lokalne władze sprzeciwiają się przedłużaniu koncesji na rozpoznawanie złóż rud cynku i ołowiu oraz wpisaniu ich na listę złóż strategicznych.

Samorządowcy podkreślili, że przyszłość Jury powinna opierać się na turystyce, rekreacji i ochronie środowiska, a nie na ciężkim przemyśle wydobywczym, który mógłby zniszczyć unikalny krajobraz. Od lat mieszkańcy regionu, organizacje ekologiczne i samorządy mówią jednym głosem: nie chcemy kopalni cynku i ołowiu. Argumenty są jasne – eksploatacja złóż niesie ze sobą ryzyko degradacji środowiska, obniżenia jakości życia i zahamowania rozwoju turystycznego.

Współpraca: Kajetan Berezowski

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

340 osób z branży górniczej zarejestrowanych jako bezrobotni. Niechętnie szukają pracy

– To osoby, które rejestrują się z dwóch powodów – wylicza dla nettg.pl dyrektor Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Katowicach, Grzegorz Sikorski.

Ponownie uruchomią kopalnię. Koszt - 1,5 mld dolarów

Gigant górniczy, spółka BHP - rozpoczęła proces ponownego otwarcia kopalni miedzi Cerro Colorado w Chile. Koszt to 1,5 miliarda dolarów. Eksploatacja będzie możliwa przez 20 lat. 

Koniec śledztwa w sprawie urządzania nielegalnych gier hazardowych

Śląska Krajowa Administracja Skarbowa wspólnie z Komendą Wojewódzką Policji w Katowicach zakończyły śledztwo dotyczące urządzania nielegalnych gier hazardowych. Przeciwko 84 osobom skierowano do sądu akty oskarżenia. Zlikwidowano 706 nielegalnych punktów hazardowych oraz zabezpieczono 2200 automatów.

Sąd nie ma wątpliwości: Kopalnia ma funkcjonować, ekolodzy i samorządy nie mają racji. Skąd wziął się ten konflikt?

Dobre wiadomości dla górniczej spółki. Naczelny Sąd Administracyjny wydał korzystny dla PGE GiEK wyrok, oddalając skargi kasacyjne organizacji ekologicznych i utrzymując w mocy rygor natychmiastowej wykonalności decyzji środowiskowej dla Kopalni Turów. Przypominamy o co chodziło w tym konflikcie i kto zawinił, że Polska zapłaciła gigantyczne kary.