Górnictwo: problemy na zapleczu

fot: Jarosław Galusek/ARC

Konferencję Górnictwo 2014 zorganizowano w Katowicach, w środę, 19 listopada

fot: Jarosław Galusek/ARC

+5 Zobacz galerię

Galeria
(8 zdjęć)

Nad kondycją firm na zapleczu polskiego górnictwa zastanawiali się w środę (19 listopada) po południu przedstawiciele branży podczas katowickiej konferencji Górnictwo 2014.

- Gdyby reprezentowane tu firmy nie zostały sprywatyzowane kilka lat temu, to dzisiaj nie mielibyśmy o czym rozmawiać! - zauważył Wojciech Kuśpik, moderujący spotkanie. - Jak radzicie sobie z długimi terminami płatności w branży i z całym jej kryzysem?

Józef Wolski, szef Grupy Kopex, zobrazował skalę obecnych problemów na rynku maszyn dla górnictwa:

- W 2012 r. było w miarę spokojnie i polskie górnictwo wydatkowało 3,7 mld zł (47 zł nakładów inwestycyjnych na tonę). Rok później już tylko 3,3 mld zł poszły na inwestycje. W tym roku zaledwie 1,8 mld zł do końca 3 kw. (oznacza to tylko 34 zł na tonę wydobycia). Gdyby odliczyć Bogdankę, która jest pozytywnym przykładem i wydaje dwukrotnie więcej niż pozostałe spółki, wydatki inwestycyjne kopalń spadły do 31 zł/t! - wyliczał Wolski.

Spadek zapotrzebowania górnictwa na maszyny jest jeszcze wyraźniejszy (z 22 zł nakładów do 15 zł/t w 2013 r. a teraz tylko 11 zł/t). Zawsze więcej urządzeń kopalnie kupowały w III kw. każdego roku, ale tym razem wydatki te spadły do 7,73 zł/t - alarmował prezes Kopeksu.

- Szefowie górniczych spółek jeszcze rok temu widzieli szansę w lepszej wydajności, ale przy tak mizernych nakładach na maszyny i urządzenia nie wierzmy w jakąkowiek poprawę! Możemy mówić tylko o pogłębianiu się straty, która wynosi już 1,4 mld zł w tym roku - ocenił Wolski.

Jeśli nie węgiel, to co?
To co Kopex traci na węglu, stara się uzyskać na innej działalności. Prezes Wolski wymienił m.in. produkcję blach w Miilux Polska oraz wejście spółki w energetykę.

- Dzięki temu na Śląsku będziemy w stanie utrzymać miejsca pracy, które zgodnie z dekoniunkturą powinniśmy zlikwidować. Z 43 podmiotów w całej grupie do końca roku będzie tylko 32. To zdecydowanie obniża koszty, pozwala na efektywne gospodarowanie a docelowo skurczymy się tylko do 21 podmiotów - mówił szef Kopeksu.

Na szanse związane z energetyką zwrócił uwagę Mirosław Bendzera, prezes Grupy Famur:

- Obserwujemy nowe inwestycje w energetyce, które powiązane są jednak z sektorem węglowym. Warto więc wspólnie pracować, żeby restrukturyzować branżę węglową i dostosowywać do rynku. Górnictwo napędza mnóstwo rynków zbytu a energetyka będzie jego siłą napędową. Mamy szansę odbudować rynek wegla, ale bez poprawy efektywności nie damy sobie rady. Wspólnie z Kopeksem będziemy maksymalnie pomagać górnictwu, żeby przez mechanizację zmniejszał koszty wydobycia - zapowiadał Bendzera.

Famur podobnie jak Kopex stale restrukturyzuje się i szuka w ten sposób oszczędności.

- To jedyna metoda, by utrzymać się na powierzchni - prezes Bendzera przypomniał o nowym famurowskim Procesie Integracji Operacyjnej, który ma zwiększyć elastyczność firmy.

Famur ma zamiar zaangażować się na rynkach wschodzących (Indie, Wietnam, Indonezja):

- Udaje się lokować tam nasz sprzęt i chcemy utrzymać ten kierunek przez miesiące i lata - powiedział Bendzera.

Sprawdzone niestety przewidywania
Szef spółki Carboautomatyka Henryk Stabla uznał, że malejące zapotrzebowanie na maszyny jest oczywistą konsekwencją kurczącego się potencjału górnictwa.

- Przewidywaliśmy to i niestety sprawdziło się. Staramy się utrzymać wolumen sprzedaży, więc gdy kurczy się górnictwo, pozostają nam inne branże i eksport. Koszty firmy obniżone już zostały o ponad 20 proc. i to przy zachowaniu wysokości płac. Rentowność oczywiście spadła, ale nadal pozwala nam na funkcjonowanie - mówił Stabla, dodając że w przyszłym roku Carboautomatyka skupi się na większej ekspansji na rynki zewnętrzne przy - jak akcentował - "poszanowaniu miejsc pracy i zatrudnionych specjalistów wysokiej klasy".

O 200-milionowej inwestcji, która toczy się w hucie Łabędy przypomniał Sławomir M. Suchoń, wiceprezes Grupy Węglokoks. Charakteryzował trudne położenie spółek zaplecza górnictwa:

- Największą bolączką rynku jest permanentne obniżanie się marź, wydłużanie terminów płatności, nowe ryzyka - oceniał.

Przedstawiciel Węglokoksu tłumaczył złożoność trudności w funkcjonowanie Węglokoksu przy złej kondycji górnictwa:

- Nasze produkty nie są tak wysokomarżowe, jak u producentów maszyn. Renta geograficzna ma dla nas olbrzymie znaczenie. Dlatego chcemy wyjść za granicę z produkcją, poszukiwać alternatyw, nie porzucając zarazem górnictwa i wspierając proces obniżania w nim kosztów wydobycia - planował Suchoń.

Górnictwo niepotrzebnie strzela sobie w stopę
Piotr Kańtoch, szef grupy Powen Wafapomp, podkreślił, że trudne decyzje w branży nie są wcale tak niemożliwe do zrealizowania, jak by się wydawało. Dla porównania przedstawił trudności, z którymi musi borykać się jego spółka:

- Prowadzimy strategię dywersyfikacji, ale doszliśmy do wniosku, że różne rynki energetyczne to jeszcze dla nas za mało. W dodatku panuje na nich  ogromna konkurencja, rządzą na tym rynku wielkie firmy zagraniczne. Dzisiaj więc nasz kierunek - a nie jesteśmy przecież dużym graczem - to usługi konsultingowe i projektowanie pod klucz - opisywał, dodając, że mimo trudności jego firmie udało się ulokować w pierwszej dzisiątce najbardziej innowacyjnych firm w Polsce.

Szef warszawskiej firmy z dystansem odniósł się do utyskiwań branży górniczej, których - jak zauważył - wysłuchał w Katowicach.

- 20 lat temu mieliśmy 3 tys. pracowników w 3 fabrykach. Zamknęliśmy zakład w Świdnicy, przenosząc działalność do Warszawy i Zabrza. Teraz produkcję chcemy skoncentrować tylko na Śląsku. Zostało nas 600 osób. Prawie 2,5 tys. ludzi już nie pracuje i jakoś nikt nie płacze, więc nie opowiadajmy sobie, że to niemoźliwe i nie do zrobienia... - przekonywał Kańtoch, dodając, że ucieczka na inne rynki nie zwolni żadnej polskiej firmy od związków z górnictwem.

- Słupem, na którym się opieramy wszyscy, jest górnictwo, które czasem niestety strzela sobie w stopę - mówił Piotr Kańtoch. - Szkoda, że nowoczesne produkty dla górnictwa nie znajdują na Śląsku takiego zainteresowania, jak w KGHM, Bogdance czy choćby w kopalniach należących do Taurona - zarzucał, że spółki węglowe preferują najtańsze technologie a to w przyszłości się zemści: - Na ołtarzu ceny pierwszą ofiarą jest jakość - ostrzegał.

W galerii: Konferencja Górnictwo 2014 (zdjęcia: Jarosław Galusek - portal górniczy nettg.pl).

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Gotowi na wielką metropolię?

Czescy samorządowcy nalegają na szybkie powołanie do życia metropolii, która połączyłaby Katowice z Ostrawą. Ogłosili to podczas dorocznego, XXXII Spotkania Biznesu Czech, Polski i Słowacji, które odbyło się w ub. tygodniu w ostrawskim magistracie.

Firmy z USA gotowe inwestować w Polsce w fabrykę paliwa do SMR i komponenty dla satelitów

Amerykańska spółka X-Energy deklaruje gotowość do zainwestowania w Polsce blisko 1 mld dolarów w ramach Zielonego Okręgu Przemysłowego Kaszubia. Z kolei Quantum Space rozważa produkcję w Polsce komponentów do satelitów oraz systemów służących ochronie i bezpieczeństwu infrastruktury satelitarnej w przestrzeni kosmicznej.

Na gliwickim lotnisku ma powstać nowa wieża kontroli lotów

Na gliwickim lotnisku ma powstać nowoczesna wieża kontroli lotów - wynika z informacji lokalnego samorządu. Dla wieży, która ma obsługiwać ruch lotniczy i stać się charakterystycznym elementem panoramy miasta, złożono już wniosek o pozwolenie na budowę.

ORLEN stworzy sieć „komfortek” dla podróżujących ze szczególnymi potrzebami

ORLEN jako pierwsza firma paliwowa w Polsce uruchamia program, który ma zwiększyć komfort podróżowania po kraju osób ze szczególnymi potrzebami. Przy najważniejszych trasach powstanie ponad 30 tzw. „komfortek” – specjalistycznych pomieszczeń higieniczno-opiekuńczych.