Górnictwo: prezydent pisze do premier ws. Kazimierza-Górniczego

fot: Maciej Dorosiński

Ostatnia tona węgla z kopalni Kazimierz-Juliusz wyjechała na powierzchnię w piątek 20 minut przed południem

fot: Maciej Dorosiński

Prezydent Sosnowca Arkadiusz Chęciński skierował do premier Beaty Szydło pismo w sprawie Kazimierza Górniczego i obietnic składanych przez poprzedni rząd premier Ewy Kopacz w czasie procesu likwidacji kopalni Kazimierz-Juliusz - ostatniego zakładu wydobywającego węgiel kamienny w Zagłębiu Dąbrowskim.

- Deklaracje złożone mieszkańcom dzielnicy powinny być realizowane niezależnie od tego jakie ugrupowanie w danej chwili rządzi krajem. Mam nadzieje, że obietnica złożona mieszkańcom Kazimierza Górniczego będzie dotrzymana zwłaszcza, że pani premier będąc burmistrzem Brzeszcz mierzyła się z podobnymi problemami - podkreślił prezydent Chęciński, który w liście wyjaśnił, że Kazimierz-Górniczy to dzielnica ściśle związana z górnictwem, której rytm od zawsze wyznaczała kopalnia Kazimierz-Juliusz.

Zaznaczył także, że władzom Sosnowca zależy na ożywieniu tej części miasta i dlatego też uruchomiono program rewitalizacji dzielnicy.

"Jednym z kluczowych projektów jest uruchomienie kolejki wąskotorowej i zagospodarowania terenu po kopalni Kazimierz-Juliusz, aby zachować pamięć o górnictwie, które jest symbolem regionu" - wskazał Chęciński w piśmie, które dotarło także do redakcji portalu górniczego nettg.pl. Z jego pełną treścią można zapoznać się poniżej.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

80 lat SITG w Rybniku: Wspólnota, tradycja i przyszłość

Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Górnictwa Oddział w Rybniku świętuje jubileusz 80-lecia działalności. Z tej okazji w dniach 4–6 września 2026 roku zorganizowano uroczyste obchody, połączone z nadaniem odznaczeń oraz wydarzeniami kulturalnymi i integracyjnymi.

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.

Jerzy Markowski: „Nie obawiam się o perspektywy dla węgla”

Kredyt z Banku Światowego na restrukturyzację górnictwa, zadłużenie spółki węglowej wobec gminy Bytom, przyszłość węgla i uczniów szkół górniczych. O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 5 września 1996 roku.