Górnictwo: prezydent pisze do premier ws. Kazimierza-Górniczego

fot: Maciej Dorosiński

Ostatnia tona węgla z kopalni Kazimierz-Juliusz wyjechała na powierzchnię w piątek 20 minut przed południem

fot: Maciej Dorosiński

Prezydent Sosnowca Arkadiusz Chęciński skierował do premier Beaty Szydło pismo w sprawie Kazimierza Górniczego i obietnic składanych przez poprzedni rząd premier Ewy Kopacz w czasie procesu likwidacji kopalni Kazimierz-Juliusz - ostatniego zakładu wydobywającego węgiel kamienny w Zagłębiu Dąbrowskim.

- Deklaracje złożone mieszkańcom dzielnicy powinny być realizowane niezależnie od tego jakie ugrupowanie w danej chwili rządzi krajem. Mam nadzieje, że obietnica złożona mieszkańcom Kazimierza Górniczego będzie dotrzymana zwłaszcza, że pani premier będąc burmistrzem Brzeszcz mierzyła się z podobnymi problemami - podkreślił prezydent Chęciński, który w liście wyjaśnił, że Kazimierz-Górniczy to dzielnica ściśle związana z górnictwem, której rytm od zawsze wyznaczała kopalnia Kazimierz-Juliusz.

Zaznaczył także, że władzom Sosnowca zależy na ożywieniu tej części miasta i dlatego też uruchomiono program rewitalizacji dzielnicy.

"Jednym z kluczowych projektów jest uruchomienie kolejki wąskotorowej i zagospodarowania terenu po kopalni Kazimierz-Juliusz, aby zachować pamięć o górnictwie, które jest symbolem regionu" - wskazał Chęciński w piśmie, które dotarło także do redakcji portalu górniczego nettg.pl. Z jego pełną treścią można zapoznać się poniżej.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Frekwencyjny sukces Kolei Śląskich, jak z Częstochowy do Krakowa

W ciągu pierwszego roku funkcjonowania bezpośrednich połączeń pomiędzy Częstochową a Krakowem, Koleje Śląskie przewiozły na linii S34 ponad 650 tys. pasażerów. To frekwencyjny sukces i zasługa komfortowego oraz nowoczesnego taboru, a także konkurencyjnego czasu przejazdu, który jest o około pół godziny krótszy niż czas, jaki trzeba poświęcić na podróż samochodem na tym dystansie.

Cisza przed burzą? A w górnictwie historia kołem się toczy

Wrzesień to miesiąc ważnych dat w naszej historii. Mam wrażenie, że, jak kiedyś, o 17 września było dość cicho. A przynajmniej ciszej niż o pierwszym dniu miesiąca. Jednak życie toczy się dalej. Kolejny raz uczestniczyłem w konferencji zorganizowanej przez Politechnikę Śląską w Rybniku i miejscowe koło jej Stowarzyszenia Wychowanków. Lubię tę, organizowaną od dziesięciu lat, konferencję poświęconą technice i przemysłowi, nie tylko wydobywczemu. Można się sporo dowiedzieć, a przerwy i kuluary są miejscem ciekawych dyskusji. W tym roku dyskutowaliśmy w międzynarodowym towarzystwie o kopalń węgla życiu po życiu. W trakcie konferencji nadano imię docenta Szczepana Wyry auli w miejscowym budynku Politechniki Śląskiej. Docent przez wiele lat kierował rybnicką filią uczelni. Ja zapamiętałem go jako wysokiego, przystojnego faceta, a moja żona jako świetnego wykładowcę mechaniki. Dobrze, że uhonorowano go, bo zasłużył się. Bardzo ładnie wspomniał zmarłego mój były podwładny, a dziś burmistrz Łazisk Górnych i chrześniak docenta i wuja.

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej

Zbigniew Bryja: Każdy z nowych szybów to koszt rzędu około 3 miliardów złotych

Rozmowa ze Zbigniewem Bryją, wiceprezesem zarządu ds. rozwoju KGHM Polska Miedź