Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

27.61 PLN (-3.66%)

KGHM Polska Miedź S.A.

377.00 PLN (-0.40%)

ORLEN S.A.

145.68 PLN (+0.54%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.55 PLN (-0.52%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.46 PLN (-0.94%)

Enea S.A.

20.98 PLN (+0.67%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

22.10 PLN (-3.91%)

Złoto

4 700.47 USD (+0.01%)

Srebro

87.29 USD (-1.11%)

Ropa naftowa

104.85 USD (-0.74%)

Gaz ziemny

2.83 USD (-1.19%)

Miedź

6.63 USD (+0.24%)

Węgiel kamienny

112.50 USD (-0.44%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

27.61 PLN (-3.66%)

KGHM Polska Miedź S.A.

377.00 PLN (-0.40%)

ORLEN S.A.

145.68 PLN (+0.54%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.55 PLN (-0.52%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.46 PLN (-0.94%)

Enea S.A.

20.98 PLN (+0.67%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

22.10 PLN (-3.91%)

Złoto

4 700.47 USD (+0.01%)

Srebro

87.29 USD (-1.11%)

Ropa naftowa

104.85 USD (-0.74%)

Gaz ziemny

2.83 USD (-1.19%)

Miedź

6.63 USD (+0.24%)

Węgiel kamienny

112.50 USD (-0.44%)

Górnictwo: Po doświadczeniach z kopalni Budryk ocenia się, że Bolter-Miner sprawdzi się w polskich kopalniach w określonych warunkach

fot: JSW

Debata dotycząca Bolter-Minera i zastosowania obudowy kotwowej odbyła się podczas 21. Międzynarodowej Konferencji Naukowo-Technicznej „Innowacyjne Techniki i Technologie dla Górnictwa”

fot: JSW

 

Bolter-Miner zakończył drążenie chodnika badawczego i teraz ma zacząć regularną pracę. Jakie są zalety i ograniczenia zastosowania obudowy kotwowej w polskich kopalniach? Prof. Stanisław Prusek, dyrektor Głównego Instytutu Górnictwa przypomniał, że dotychczasowe doświadczenia zastosowania samodzielnej obudowy kotwowej w polskich kopalniach są duże – w latach 1991-2009 powstało 650 km takiej obudowy (w dużej mierze była to mieszana obudowa podporowo-kotwowa, a ponad 50 km stanowiła tylko obudowa kotwowa).

– W 2009 r. praktycznie nie było już obudowy kotwowej w naszych kopalniach. Teraz przykład kopalni Budryk pokazuje, że potrafimy zastosować obudowę kotwową i ta technologia ma potencjał – argumentował Prusek.

Dyrektor GIG przywołał również dane zebrane podczas wykorzystania Bolter-Minera przy drążeniu chodnika badawczego w kopalni Budryk. Wynika z nich, że jego praca i budowa chodnika w obudowie kotwowej przyniosła 27 proc. oszczędności w materiałach oraz 14 proc. w robociźnie w porównaniu do tradycyjnej technologii obudowy podporowej.

– Bardzo ważna jest kwestia monitoringu. Musimy wiedzieć, co się dzieje w górotworze, bo przy tej obudowie istnieje duże zagrożenie zawałem. Natomiast doświadczenia z kopalni Budryk pokazały coś bardzo ciekawego i ważnego – dowiedzieliśmy się, że obudowa kotwowa jest w stanie zapewnić nam właściwie brak obwałów i zawałów, oczywiście przy odpowiednim monitoringu – dodał Prusek.

O zaletach i wadach wykorzystania Bolter-Minera oraz obudowy kotwowej mówił Waldemar Stachura, który kierował zakończonym właśnie projektem badawczym w Jastrzębskiej Spółce Węglowej.

– Jeżeli mamy mówić o minusach tej technologii, to właściwie jest tylko jeden – należy bardzo dobrze rozważyć i przygotować warunki górniczo-geologiczne. Główny Instytut Górniczy przygotował taką analizę, zanim ten projekt ruszył i dzięki temu pod kątem tego, gdzie można tę technologię zastosować, mamy przeanalizowane wszystkie kopalnie. Tego jest naprawdę bardzo dużo, bo wspomnę tylko, że samych wyrobisk do technologii wybierania, czyli do eksploatacji, mamy ok. 200 km. Na razie uczymy się tej technologii i nie potrafiłbym znaleźć żadnego minusu – powiedział Stachura.

Jak dodał, jedną z najistotniejszych dla załogi spraw jest to, że podziemna praca jest o wiele lżejsza.

– To dość duże obciążenie dla kręgosłupa, a tu pracujemy na kotwach i lekkich siatkach. Kolejną rzeczą jest problem – myślę, że dotyczy on nie tylko JSW, ale również innych kopalń – z w miarę szybkim podparciem stropu. Technologią samodzielnej obudowy kotwowej gwarantujemy to, że praktycznie 80 cm od czoła przodka tę obudowę spinamy i w zasadzie gwarantujemy, że na wyrobisku nie będzie opadu skał stropowych. Ważne jest również to, że obudowa kotwowa w technologii Bolter-Miner jest obudową prostokątną, a jeśli chcemy mówić o górnictwie wysokowydajnym, to wszędzie na świecie ta obudowa jest stosowana, bo gwarantuje większe postępy ścian – zaznaczył Stachura.

Prof. Prusek zwrócił jednak uwagę, że w przypadku wysokowydajnego górnictwa w Australii czy USA zastosowanie tej obudowy wiąże się z całkiem innym modelem rozcinki złoża, w którym podstawowym elementem podporowym są filary, tzw. chain pillars o szerokości kilkudziesięciu i długości 100 m.

– Natomiast w Europie, w przypadku zastosowania samodzielnej obudowy kotwowej w Wielkiej Brytanii, zostawiano potężne filary między ścianami o szerokości od 80 do 100 m. W naszym przypadku, biorąc pod uwagę to, że prowadzimy eksploatację wielopokładową, trudno sobie wyobrazić taki model stosowania. Aczkolwiek pewne koncepcje wdrażania obudowy kotwowej również pojawiły się w naszych kopalniach. Chodzi mianowicie o mieszanie tego układu rozcinki ściany – jeden chodnik w obudowie samodzielnej kotwowej, a drugi w podporowej. Wówczas można by o takim zastosowaniu myśleć. Istnieje również potencjał zastosowania takiej maszyny jak Bolter-Miner do wybierania resztek, co miało już miejsce w kopalni Murcki. Rozważania w tym zakresie są przez cały czas prowadzone. Konkludując, mamy potencjał we wdrażaniu takiej obudowy, choć z pewnością nie można powiedzieć, że może być zastosowana w każdych warunkach. Najpierw trzeba dokładnie rozpoznać warunki górniczo-geologiczne i przygotować dobry projekt – zastrzegł dyr. GIG.

Artur Dyczko, wiceprezes zarządu JSW ds. technicznych i operacyjnych, również zwrócił uwagę na ograniczenia w zastosowaniu obudowy kotwowej.

– Wiemy, że w naszych warunkach zastosowanie powszechnie technologii Bolter-Miner jest trudne. Zostawianie filarów po 70-100 metrów po to, żeby wyrobiska stały w sytuacji, kiedy my wybieramy złoże do czysta, mając wiele pokładów nad sobą i przymierzając się do tego, żeby eksportować coraz lepsze węgle, powoduje, że ta technologia nas ogranicza. Ona jest dobra do wybierania resztek i to przed nami. Są 200 km fragmenty złoża, gdzie tę technologię można zastosować. Natomiast, jeżeli gdziekolwiek ta technologia może zmienić rzeczywistość, to jest Lubelszczyzna – argumentował Dyczko.

Debata dotycząca Bolter-Minera i zastosowania obudowy kotwowej odbyła się podczas 21. Międzynarodowej Konferencji Naukowo-Technicznej „Innowacyjne Techniki i Technologie dla Górnictwa”.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Rekordowe przychody i wzrost potencjału inwestycyjnego – KGHM podsumowuje I kwartał

W pierwszym kwartale 2026 roku Grupa Kapitałowa KGHM Polska Miedź S.A. osiągnęła zysk netto na poziomie ponad 3,5 mld PLN, przy rekordowych przychodach z umów z klientami i ponad dwukrotnym wzroście zysku operacyjnego EBITDA. Grupa odnotowała istotną poprawę wyników polskich kopalń i hut, przy utrzymaniu wysokiej kontrybucji aktywów zagranicznych. Produkcja miedzi płatnej w Grupie wyniosła 176 tys. ton i była o 4% wyższa w ujęciu rocznym. Koszt C1 kształtował się na poziomie 1,69 USD/funt i był aż o 35% niższy w porównaniu do analogicznego okresu rok wcześniej.

Markowski: Węgiel wraca do łask? Stabilny surowiec w niestabilnym świecie

W głowach wielu polityków węgiel jest obarczony różnego rodzaju „winami” stricte ekologicznymi. Nikt nie próbuje rozwiązywać tego problemu w kategoriach technicznych i technologicznych, tylko w kategoriach fiskalnych – nakładając kolejne podatki i obostrzenia. W ten sposób węgiel jest stopniowo wypychany z rynku - mówi Jerzy Markowski, b. wiceminister gospodarki i górniczy ekspert.

Gdzie byłby Bytom, gdyby nie przemysł? Kopalnie, huty i inne zakłady?

Powstające zakłady przemysłowe – kopalnie węgla kamiennego oraz rud cynku i ołowiu, huty i inne przedsiębiorstwa, które działały na rzecz bytomskiego górnictwa miały kolosalny wpływ na rozwój miasta. O tym była kolejna prelekcja bytomskiego historyka Tomasza Saneckiego, która odbyła się 13 maja w Hotelu przy Skarpie.

Woda, która łączy region. Jak system pierścieniowy GPW chroni Śląsk przed awariami?

Woda jest jedną z tych rzeczy, których zwykle nie zauważamy – dopóki nie zaczyna jej brakować. W przypadku Górnośląskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów to codzienne, ciche działanie nabiera szczególnego znaczenia, bo od pracy Spółki zależy bezpieczeństwo i komfort życia milionów mieszkańców Śląska.